Reklama

Barbarzyństwo w alei lipowej im. Jana Pawła II

W alei lipowej im. Jana Pawła II między Gąsawą a Szelejewem będzie trzeba posadzić 29 lip. Tyle bowiem świeżo posadzonych drzewek uschło. Leśniczy Roman Szczęsny nie ma wątpliwości, że do uschnięcia drzewek przyczyniła się ludzka ingerencja. Sprawa jeszcze w tym tygodniu trafi na policję.

Roman Szczęsny nie ma wątpliwości, że do uschnięcia 29 lip przyczynił się człowiek. Świadczą o tym place wypalonej trawy wokół drzewka. fot. Arkadiusz Majszak

     Aleja powstała w ramach projektu współfinansowanego przez Starostwo Powiatowe w Żninie, który realizowało Stowarzyszenie Miłośników Przyrody Wierzba w Gąsawie. Wzdłuż drogi wiodącej z Gąsawy do Szelejewa nasadzono 96 lip dla upamiętnienia ofiar katastrofy smoleńskiej 10 kwietnia 2010 roku. Drzewka sadzili dyrekcja, obecni i emerytowani nauczyciele oraz uczniowie Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych w Gąsawie, księża, radni i mieszkańcy gminy. Alei nadano imię Jana Pawła II, by jego imię Polaków łączyło, a nie dzieliło w kwestii katastrofy.
     W piątą rocznicę katastrofy 10 kwietnia ksiądz Ryszard Kwiatkowski, były proboszcz parafii w Gąsawie, posadził i poświęcił w centralnym miejscu alei sosnę, która wyrosła z nasion poświęconych przez Jana Pawła II.
     Tymczasem przedwczoraj inicjatorzy upamiętnienia ofiar katastrofy i utworzenia alei zauważyli, że 29 lip uschło. Nie mają wątpliwości, że do zniszczenia drzewek przyczynił się człowiek. Świadczą o tym place wypalonej trawy wokół sadzonek.
     - Prawdopodobnie użyto środka randapopochodnego. Widać, że to było pryskane, bo całe place trawy są wypalone. To jest już koniec. Lipy zostały po prostu zniszczone i nic z nich już nie będzie. To jest niewytłumaczalne, bo to nikomu nie przeszkadza. Myślę, że jest to zwykła ludzka zawiść - mówi leśniczy Roman Szczęsny.
     Jeden z mieszkańców Szelejewa widząc naszą rozmowę w alei lipowej zatrzymał się i krzyknął oburzony: - Co to za ch... to zrobił? To jest chamstwo w biały dzień.
Prezes Stowarzyszenia Wierzba Wojciech Szczęsny nie ma wytłumaczenia dla aktu wandalizmu w alei.
     - To jest niewytłumaczalne barbarzyństwo. Te drzewka sadzili mieszkańcy, starsi, młodsi, rodziny pokoleniowe. Dzieciaki pytały rodziców i dziadków, po co ta siatka wokół drzewka. Dorośli tłumaczyli, że nim drzewko wyrośnie i jego kora przestanie być atrakcyjnym pożywieniem dla zwierzyny, musimy je zabezpieczyć. Jak teraz wytłumaczyć dziecku, że zniszczył je człowiek, a nie zwierzęta, które były potencjalnym zagrożeniem? Jak poczują się ludzie, którzy przyjadą pod swoją martwą lipę? - zastanawia się Wojciech Szczęsny.
     Wczoraj wielu mieszkańców Gąsawy dzwoniło do prezesa stowarzyszenia Wierzba i udzieliło wsparcia dla idei żywego pomnika Jana Pawła II, a także zapewniało o swojej pomocy w pracach przy sadzeniu nowych lip.
     Wojciech Szczęsny zapowiada, że jeszcze w tym tygodniu sprawę zniszczenia lip zgłosi na policji.

Reklama

Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 1212 (18/2015)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości