Pełen Ironman to wyzwanie dla najtwardszych triathlonistów. To morderczy wysiłek, który trwa przez kilkanaście godzin bez przerwy. Samo ukończenie pełnego Ironmana to wielki sukces. Tymczasem Dawid Małacha na prestiżowym Triathlon Ocean Lava Polska w Borównie nie tylko ukończył po raz pierwszy w życiu ten dystans, ale jeszcze zdobył brązowy medal.
Dawid Małacha to obecnie mieszkaniec Barcina, a pochodzi ze Żnina. Ma 30 lat i pracuje jako ratownik na barcińskim basenie. Jego pasją jest sport. W przeszłości trenował kulturystykę i lekkoatletykę, ale od 6 lat startuje przede wszystkim w triathlonach. Osiągał do tej pory sukcesy, ale na krótszych dystansach, przeważnie na 1/2 Ironmana. Od jakiegoś czasu nosił się z chęcią zmierzenia się z jeszcze większym wyzwaniem, czyli startem na pełnym dystansie Ironman. Swoje marzenie teraz przekuł w rzeczywistość.
W ostatnią niedzielę odniósł swój największy sportowy sukces. Za taki uważa brązowy medal w kategorii wiekowej 30 lat, na Triathlon Ocean Lava Polska w Borównie. To jedna z najstarszych imprez triathlonowych w Polsce. Sukces jest tym większy, że Dawid Małacha startował pierwszy raz w życiu na dystansie pełnego Ironmana. Zawody rozpoczął wśród 112 zawodników o 7.00 od etapu pływackiego na dystansie 3,8 km. Następnie był etap kolarski - 180 km: cztery pętle pomiędzy Borównem a bydgoskim Zawiszą plus dojazd na tę pętlę. Zawody wieńczył bieg na dystansie maratońskim 42 km 195 m. Na metę Dawid Małącha dotarł o 20.22, a limit czasowy dla startujących na pełnym dystansie kończył się o 22.00.
Jak opowiada Dawid Małacha, start był ogromnie wymagający. Najtrudniejszy był etap kolarski z powodu bardzo silnego wiatru. Dlatego sporo zawodników, nie tylko na pełnym Ironmanie, ale i na krótszych dystansach zrezygnowało lub nie zdołało dotrzeć na metę w wyznaczonych limitach czasowych. On miał też taki moment, na setnym kilometrze na rowerze, że łzy popłynęły mu z oczu, nogi robiły się giętkie. Myślał, że nie ukończy tego dystansu. Zdołał się jednak przemóc, chciał dać satysfakcję sobie, nie zaś sceptykom, którzy powątpiewali w możliwość ukończenia przez niego pełnego Ironmana.
Dla Dawida sport i triathlon to dodatek do życia, a nie najważniejsza jego część. Na pierwszym planie zawsze jest rodzina. Woli ominąć trening, ale spędzić czas z córką. Na przykład kiedy już wychodzi na trening, a córeczka, teraz mająca 19 miesięcy, Jadwiga podchodzi do niego z książeczką, to z miejsca jest w stanie zarzucić plan wyjścia na ten trening i zostać z nią w domu. Pominięty trening to nie jest dla niego koniec świata, a zdaje sobie sprawę, że drugi raz takich samych chwil z córką nie przeżyje. Ma też świadomość, że zawodowcem nigdy nie będzie i wyniki nie są najważniejsze.
Nie najważniejsze nie oznacza rzecz jasna, że nieważne. Dlatego stara się trenować regularnie, przez cały rok. Często wczesnym rankiem, jeszcze przed wyjściem na dyżur ratownika. Przygoda Dawida Małachy z triathlonem zaczęła się paradoksalnie od... kontuzji oraz tego, w jaki sposób postanowili mu w tamtym trudnym momencie pomóc rodzice, Piotr i Mariola Małachowie.
Zaczynał bowiem od kulturystyki, będąc uczniem technikum żywienia w szkole przy ul. Browarowej w Żninie. Tam zainteresował się kulturystyką. W I klasie nawet wyciskał 147 kg na klatce piersiowej. Jednocześnie zainteresował się też lekkoatletyką. To było pokłosiem świetnych wyników osiąganych na różnych szkolnych zawodach powiatowych w bieganiu. Z jednym z kolegów, Bartkiem wybrał się do Bydgoszczy, do klubu Zawisza z pytaniem, czy mogliby podjąć treningi, bo lubią lekkoatletykę, mają jakieś osiągnięcia na lokalnych zawodach. Zostali przyjęci. Bartek specjalizował się w sprintach, najczęściej startował na 100 m, rzadziej na 200 m. Przygoda z lekkoatletyką zakończyła się jednak zaledwie po pół roku, nim Dawid Małacha wyszedł z wieku juniorskiego. Doznał bowiem nietypowej kontuzji objawiającej się problemami z kręgosłupem, której jednak diagnozowanie trwało blisko rok. Wreszcie ta diagnoza została wydana: Dawid miał wypuklinę kręgosłupa. Późnej trwało leczenie i rehabilitacja. Dawid nie mógł trenować, był smutny, a jego rodzice, aby przeciwdziałać jego zniechęceniu, kupili mu rower kolarski. Chłopak przerzucił więc swoje zainteresowania sportowe na kolarstwo. Zaczął je regularnie trenować, były też pierwsze starty w wyścigach, w tym na Pałuki Tour. w Żninie.
Chłopak zdał maturę, dostał się na Politechnikę Bydgoską, gdzie podjął studia na kierunku technologia żywności i żywienia człowieka. Interesowało go to w szczególności pod kątem diety sportowców. Przyznaje, że to na studiach również nauczył się dopiero pływać. Do tej pory jedynie pływał na plecach, a uczęszczając na basen w Bydgoszczy, opanował kraula i styl klasyczny. Na tyle dobrze, że już wkrótce przeszedł kurs i zdobył na basenie w Cukrowni Żnin uprawnienia ratownika. Teraz pracuje jako ratownik zawodowo. Na studiach poznał Małgorzatę, która mieszkała w Barcinie i tam się też przeprowadzili po ślubie, a Dawid pracuje w tamtejszym BOSiR.
Rozwój umiejętności pływackich sprawił, że Dawid Małacha mógł z nadziejami podejść do nowej dyscypliny, która go zainteresowała, a mianowicie triathlonu. W 2019 r. wystartował po raz pierwszy. Brał następnie udział w wielu startach na krótszych dystansach. Regularnie występował w Borównie, gdzie w 2027 r. na 1/2 Ironmana wygrał w kategorii 27-latków. W czasie studiów reprezentował też na zawodach triathlonowych uczelnianą sztafetę. Na Enea Triathlon Bydgoszcz zdobywał z nią srebrny i brązowy medal.
Teraz ma w swojej kolekcji indywidualny brąz z imprezy w Borównie już na pełnym dystansie i kolejne plany w głowie. W tym roku nosi się z myślą o wystartowaniu z wózkiem biegowym z córeczką Jadwigą w półmaratonie w Bydgoszczy, to już za miesiąc. Jego największą kibicką jest żona Małgorzata, ale Dawid bardzo też jest wdzięczny rodzicom, bo oni podczas startów, gdy on jest na trasie, a żona mu kibicuje, zajmują się córeczką. Pomagają też w zakupie sprzętu sportowego. Trzeba zaznaczyć, że Dawid Małacha startuje obecnie samodzielnie, nie reprezentując oficjalnych barw klubowych, więc o wszystko, co z trenowaniem i startowaniem się wiąże, też musi zadbać sam.
Karol Gapiński
zdjęcia i film w galerii fot. z archiwum Małgorzaty i Dawida Małachów
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze