Reklama

Piękną jesienią odwiedzili kurhan, zatopione żwirownie i przez Piechcin wrócili do domów (galeria)

Była to trzecia, rekreacyjna wycieczka rowerowa zorganizowana przez BOSiR w tym sezonie.  Mamy już jesień, ale pogoda była wybitnie rowerowa. Okazało się, że wystarczy wyjechać kilka kilometrów za miasto i można zobaczyć ciekawe rzeczy oraz delektować się pięknem krajobrazu.

Zaczęła się już kalendarzowa jesień. Ostatnie dni lata nie rozpieszczały mieszkańców Pałuk ciepłą pogodą. Pod koniec obecnego tygodnia zrobiło się jednak nieco cieplej. Barciński Ośrodek Sportu i Rekreacji postanowił wykorzystać optymistyczne prognozy pogody i już kilka dni temu spontanicznie ogłosił, że zorganizuje w niedzielne przedpołudnie 25 września rodzinną, rekreacyjną wycieczkę rowerową. Z zaproszenia skorzystało nieco ponad 20 mieszkańców, rzeczywiście w różnym wieku. Dzieci oczywiście pod opieką dorosłych. Wszyscy przed 10.00 stawili się w wyznaczonym punkcie startowym, którym był wjazd na stadion miejski.

 

Reklama
Wycieczkowiczom dopisywał dobry humor fot. Karol Gapiński

 

Stąd grupa cyklistów udała się najpierw w stronę starego miasta, a następnie drogą powiatową w kierunku Złotowa. W niedzielne przedpołudnie nie było zbyt dużego ruchu samochodów na tej drodze, więc grupa poruszała się bezpiecznie. Zwłaszcza, że na jej czele oraz na końcu jechali doświadczeni, wytrawni rowerzyści, którzy mieli na wszystko baczenie, a mianowicie Janusz Krause i Remigiusz Paszkiet. Ten pierwszy nawet miał na swoim rowerze sakwę, a w niej narzędzia. Jak nam wyjaśnił, lubi mieć ze sobą podstawowe narzędzia, nawet wtedy, gdy nie planuje długiej wycieczki. Wozi ten sprzęt do naprawiania usterek nie tylko z myślą o sobie. Zdarza się, że w trasie trzeba pomóc komuś innemu. Turystyka rowerowa rozwija się i cyklistów nie brakuje na naszych drogach. Spotyka się więc i takich, którzy potrzebują pomocy.

Reklama

 

Jedna z atrakcji wycieczki - zwiedzanie kurhanu w Złotowie fot. Karol Gapiński

 

Grupa wycieczkowa z Barcina usterek po drodze nie miała. Kilkadziesiąt minut po starcie dotarła do kurhanu megalitycznego w Złotowie. To zaledwie 8 km od Barcina, a mimo to mieszkańcy miasteczka rzadko tam docierają. Uczestnicy wycieczki rowerowej mieli możliwość odświeżyć swoją wiedzę o megalitycznym grobowcu lub niektórzy zdobyć ją po raz pierwszy, dzięki tablicy informacyjnej, która jest przy kurhanie. W latach sześćdziesiątych ub.w. odkrycie grobowca stało się archeologiczną sensacją. Ma on około 4 tysiące lat - pochodzi z wczesnego neolitu. Odkryty został podczas wycieczki szkolnej przez zasłużonego nauczyciela w szkołach gminy Barcin, w tym w Złotowie (istniała tam filia szkoły w Mamliczu), Alojzego Rybczyńskiego. Co ciekawe, pierwotnie komora grobowa ułożona z głazów była większa. Nim odkryto, że jest to zabytek archeologiczny, ludzie żyjący we wcześniejszych stuleciach zabrali część głazów do własnych potrzeb. Dzisiaj tym zabytkiem opiekują się Strażnicy Kurhanu, czyli grupa wolontariuszy, miłośników historii, przyrody i kultury ze Złotowa i okolic.

Reklama

Dalej uczestnicy wycieczki udali się w kierunku południowo-wschodnim, czyli do Wojdala. Ten odcinek trasy był bardzo malowniczy, gdyż w Złotowie, Wojdalu, ale także w Zalesiu Barcińskim konkretnie na terenie wchodzącego w skład tego sołectwa osiedla Borównia znajdują się żwirownie. Cały ten obszar, położony na skraju lasów, przecina Noteć oraz kilkanaście, czynnych i już zamkniętych żwirowni, które tworzą sieć poprzemysłowych zbiorników wodnych. Pokłady żwiru i piasku są tam niezwykle bogate. Pozyskiwany jest on od dawna. Ciekawostką jest, że to z tamtych okolic w latach trzydziestych XX w. przetransportowano barkami sporo ton złocistego piasku, który posłużył do stworzenia publicznej plaży miejskiej w Barcinie. Były to tzw. łazienki.

Z Zalesia Barcińskiego wycieczka pojechała do Piechcina Dolnego, a następnie wróciła do Barcina. Wyprawa trwała około 4 godziny, choć do pokonania było około 25 km. Tempo wycieczkowiczów było jednak zupełnie rekreacyjne, zwłaszcza, że wśród nich były dzieci. Poza tym nie chodziło tutaj o żadne rekordy i ściganie się, ale o miłe spędzenie czasu na łonie przyrody, wśród sympatycznych towarzyszy jazdy.

Reklama

 

 

Karol Gapiński, 25 IX 2022

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości