Żnin, rynek, dojazd, ruch, problem
Bez ruchu i w bezruchu
Po ustawieniu znaków zakazu poruszania się wszelkich pojazdów na ulicy wzdłuż północnej ściany rynku w Żninie, przedsiębiorcy prowadzący swe interesy w tych kamienicach mają problem z dowozem towarów.
Wzdłuż północnej ściany żnińskiego rynku pojazdy mechaniczne nie mogą się poruszać. Jednak istnieją tam przecież placówki handlowe i finansowe oraz gastronomiczna, czyli restauracja Pakamera. Otrzymywaliśmy zapytania od mieszkańców, czy mogą tam w zgodzie z przepisami wjeżdżać i poruszać się samochody Przedsiębiorstwa Usług Komunalnych, które odbierają śmieci z posesji, czy też opancerzone furgonetki bankowe, które podjeżdżają po odbiór pieniędzy z banków. Tak samo jest problem z dowozem towaru do sklepów.
W jednej z kamienic w tej części rynku znajduje się sklep odzieżowy Gośka, który od 18 lat prowadzi pani Wiesława Rumińska. - To, że spadły obroty przez brak możliwości parkowania, to jedno. Jest jednak znak zakazu wjazdu od skrzyżowania rynku z ul. 700-lecia i ul. Rychlewskiego. Jeszcze do niedawna przywoziłam towar od ul. Pocztowej i przez ul. Średnią wjeżdżałam pod sklep. Jednak ostatnio także przy skrzyżowaniu ul. Średniej z rynkiem i ul. Śniadeckich postawiony został znak zakazu wjazdu. Na tych zakazach nie ma tabliczek, że nie dotyczy dostawców towarów. Wygląda więc na to, że aby być w zgodzie z przepisami mam nosić 50-ciokilogramowe paczki z bielizną - bo tak są one przez producentów pakowane - nie wiem skąd? Z ul. 700-lecia czy z parkingu przed sądem? Przecież to będzie z 200 metrów od mojego sklepu, a ja jestem tylko kobietą. Powiem tylko, że ta cała rewitalizacja spowodowała na rynku bezruch. Sklepy zaraz wszystkie chyba padną - stwierdziła Wiesława Rumińska.
O wyjaśnienia, co z dostawą towaru oraz ruchem furgonetek bankowych, śmieciarek czy pojazdów dostarczających materiały do remontów i modernizacji, poprosiliśmy Krystynę Gołaszewską, która w Urzędzie Miejskim w Żninie pełni funkcję naczelnika wydziału dróg, inwestycji i remontów.
Naczelnik wyjaśniła, że kierujący pojazdem wykonującym na drodze prace porządkowe, remontowe lub modernizacyjne może nie stosować się do zakazów wyrażonych znakami B-1, B-3, B-5, B-6 i B-7 podczas wykonywania prac na drodze albo w trakcie dojazdu na miejsce ich wykonywania. Pod warunkiem, że teren prac i dojazd do miejsca ich prowadzenia objęty będzie użyciem żółtych sygnałów błyskowych i zachowane będą szczególne środki ostrożności.
Także uprawnione osoby niepełnosprawne o obniżonej sprawności ruchowej oraz kierujący pojazdami przewożącymi takie osoby mogą pod warunkiem zachowania szczególnej ostrożności nie stosować się do znaków zakazu.
- W przypadku pojazdów obsługujących banki, które nie są uprzywilejowanymi w ruchu, może zainteresowany podmiot w każdej chwili wystąpić do naszego urzędu o taką zgodę, którą otrzyma po spełnieniu warunków, jakie obowiązują w strefie zakazu ruchu pojazdów. Dotyczy to także jednorazowych przejazdów samochodów dowożących opał i inny materiał niezbędny dla egzystencji mieszkańców. Docelowa organizacja ruchu uwzględni możliwość dostawy towarów do sklepów usytuowanych w otoczeniu placu Wolności - przekazała Krystyna Gołaszewska.
Czy zatem w związku z ruchem wzdłuż północnej ściany rynku kierowcy samochodów dostawczych będą karani przez policjantów mandatami? Okazuje się, że póki co policjanci nie działają z pełną surowością, ale udzielają napomnień mając, mimo wszystko, na uwadze, że obecna sytuacja utrudnia codzienne życie branży handlowej.
- Zresztą tak samo jest na ul. Śniadeckich. Mamy świadomość, że trwająca w starej części miasta rewitalizacja nie reguluje na dzień dzisiejszy w sposób przejrzysty i uwzględniający interesy wszystkich zasad poruszania się pojazdów. My nie ustawiamy znaków, a tylko opiniujemy zasadność ich umieszczenia na wnioski zarządców dróg i ulic. Obecna sytuacja, choć tymczasowa, to jest jak każda inna, czyli zmusza nas do egzekwowania przepisów. Policjanci będą dostawcom towaru udzielać uwag i pouczeń, żeby starali się znaleźć inne rozwiązanie swego problemu niż łamanie obowiązującego zakazu ruchu - powiedział nadkomisarz Krzysztof Jaźwiński, oficer prasowy w Komendzie Powiatowej Policji w Żninie.
Nadkomisarz dodał, że obecna sytuacja oznacza, iż np. na ul. Śniadeckich, jeśli ktoś nie ma wjazdu na podwórko od ul. Lewandowskiego czy po przeciwnej stronie od ul. Pocztowej, nie może dostać się pojazdem na własną posesję. Tak samo jest w przypadku wspomnianej północnej części rynku. To oznacza, że mieszkańcy tych kamienic swoje samochody powinni zostawiać na parkingach w okolicy, np. nad Gąsawką, chyba że mają w innym miejscu garaż.
Robert Szafrański, przewodniczący komisji prawa i porządku publicznego w Radzie Miejskiej Żnina powiedział nam, że komisja planuje zebranie robocze w sprawie organizacji ruchu, ale będzie ono miało miejsce za pewien czas, gdy będzie bliżej terminu oddania inwestycji. - W tej chwili rynek formalnie wciąż jest placem budowy. Nawet wiceprzewodniczący Rady Miejskiej Adam Milejczak pytał mnie, kto bierze odpowiedzialność za ewentualny wypadek na rynku, np. przed firmą ubezpieczeniową? I jest to na tę chwilę wykonawca inwestycji. My na razie przypatrujemy się, jakie rozwiązania praktykują teraz mieszkańcy, jeśli chodzi o ruch w obrębie starego miasta. Chcielibyśmy, żeby w momencie określania już stałej organizacji ruchu uwzględnić praktykowane przez uczestników ruchu zachowania, ale oczywiście w zgodzie z odgórnymi przepisami. Inna sprawa, że niekoniecznie nasze propozycje mogą spodobać się komisji ze starostwa, która tę organizację przypieczętuje - powiedział Robert Szafrański.
Karol Gapiński
Pałuki nr 1083 (46/2012)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze