Reklama

Bijące serca wiary

Codzienność upływa im niemal tak samo jak każdej osobie. Wstają, idą do pracy. Wypełniają rodzinne obowiązki. Jedni są na emeryturze. Drudzy w mniejszym lub większym stopniu realizują się zawodowo. Ale wszyscy swoją postawą, wbrew narastającym tendencjom, manifestują w przestrzeni publicznej, że są zapatrzeni w Boga.

Przypominamy archiwalny tekst opublikowany w tygodniku Pałuki nr 1102 (13/2013).

     Przez kilkadziesiąt lat Jerzy Polaszewski przywracał życie zepsutym telewizorom, a dziś podczas mszy świętych rozdziela komunię świętą. W swoim zawodzie był cenionym fachowcem. Teraz, na emeryturze, jest jednym z dwóch nadzwyczajnych szafarzy komunii świętej w farze. Posługę tę pełni od 10 lat. W Wielki Czwartek, 2 kwietnia 2003 roku, proboszcz parafii pw. św. Floriana w Żninie ks. kanonik Tadeusz Nowak przedstawił wiernym dwóch nadzwyczajnych szafarzy komunii świętej. Jednym z nich był właśnie Jerzy Polaszewki, a drugim Marek Łaniecki.
     PRZYKŁAD DLA INNYCH
     Pełnienie funkcji nadzwyczajnego szafarza dla żninianina zaczęło się od spotkania z ks. kan. Tadeuszem Nowakiem. Proboszcz zapytał go, czy zgodziłby się przyjąć funkcję nadzwyczajnego szafarza komunii świętej.
     - Dwa, trzy dni biłem się z myślami, czy podjąć się tej posługi - przyznaje po 10 latach Jerzy Polaszewski. - Chodziło mi o niegodność ludzką. Uważałem, że jako zwykły człowiek nie jestem godny, aby dostąpić tak zaszczytnej funkcji. Uważałem, że posługa związana z rozdzielaniem komunii świętej zarezerwowana była i jest dla kapłana. Decyzję podjąłem z mocno bijącym sercem po uzgodnieniu z małżonką.
     - Dlaczego się podjąłem? Być może był to owoc częstego udziału we mszy świętej i nabożeństwach, a także życia sakramentalnego, które bardzo ceniłem. Pragnąłem czegoś więcej. Podjęcie się misji nadzwyczajnego szafarza komunii świętej wychodziło naprzeciw potrzebom serca, które odczytywałem jako wołanie Kościoła. Kościół bowiem odczytując znaki czasu wzywa swoich świeckich członków do znaczącego zaangażowania się w apostolstwo. Wiara bez uczynków jest martwa - powiedział Jerzy Polaszewski.
     - Kandydatów było dużo. Trzeba było kogoś wskazać. Jednym z czynników, którymi się kierowałem było to, aby osoby te były przykładem chrześcijańskiego życia dla innych - mówi ks. kanonik Tadeusz Nowak.

Reklama

Nadzwyczajni szafarze parafii pod wezwaniem św. Floriana w Żninie: Jerzy Polaszewski i Marek Łaniecki fot. Remigiusz Konieczka

     WIELKIE PRZEŻYCIE
     Henryk Sowa z Szaradowa w dekanacie szubińskim jest nadzwyczajnym szafarzem komunii świętej od 2009 roku. - Poprzedni proboszcz, ks. Piotr Renkel poprosił, abym został szafarzem - mówi Henryk Sowa. - Proboszcz od dłuższego czasu myślał, aby mi zaproponować podjęcie tej posługi, ale był wymóg wiekowy. Szafarzami mogły zostać osoby powyżej 35. roku życia. Teraz to się zmieniło i szafarzami mogą być mężczyźni w wieku od 25 do 65 lat.
     Henryk Sowa od najmłodszych lat pełnił służbę liturgiczną w kościele, jako ministrant, lektor, a teraz jako szafarz. Dla niego naturalną koleją rzeczy było podjęcie się funkcji nadzwyczajnego szafarza i choć zastanawiał się nad propozycją, to zastanawianie się nie trwało długo.
     Na to, aby mąż, ojciec mógł być szafarzem, musi wyrazić zgodę rodzina. Nie może to być decyzja podjęta wbrew rodzinie.
     Kiedy po raz pierwszy przyszło mu rozdzielać komunię, to było to dla niego wielkie przeżycie. Przyznał, że trochę obawiał się reakcji parafian, ale ówczesny proboszcz doskonale przygotował wiernych na to, że komunii świętej będzie udzielała osoba świecka. - Nie było zgrzytów - powiedział Henryk Sowa.
Również Jerzy Polaszewski zapamiętał ten dzień, w którym po raz pierwszy udzielał komunii świętej.
     - Wewnątrz cały byłem rozdygotany. Był to dla mnie duży stres. Wprowadzano nas w Wielki Czwartek. Kościół pełen ludzi. Dziś na to patrzę z dystansem, ale wtedy przeżycie było ogromne - powiedział Jerzy Polaszewski.
     DOPEŁNIENIE MSZY
     - Praktyka związana z misją szafarzy nie jest długa - mówi ks. Roman Jakubowski, proboszcz parafii pw. św. Mikołaja Biskupa w Szaradowie. - Po Soborze Watykańskim II uległy złagodzeniu zasady związane z przystępowaniem wiernych do komunii świętej. Wcześniej nie można było spożywać posiłku na trzy godziny przed przystąpieniem do komunii. Po soborze ten czas uległ skróceniu i nie wolno spożywać posiłku na godzinę przed przystąpieniem do komunii. Kiedyś nie każdy w związku z tym mógł przyjąć komunię. Obecnie znacznie więcej ludzi do niej przystępuje. W parafiach w czasie świąt, kiedy jest bardzo duża liczba wiernych, kapłani dość długo rozdawali komunię świętą.
     Zwyczajnymi szafarzami komunii świętej są m.in. księża. Natomiast nadzwyczajni szafarze, to osoby świeckie. Najpierw proboszcz pyta kandydata, czy ten podejmie się posługi. Jednak samo wyrażenie zgody przez kandydata nie oznacza, że zostaje się nadzwyczajnym szafarzem. Musi na to wyrazić zgodę biskup.      W archidiecezji gnieźnieńskiej jest to obecnie prymas Polski abp Józef Kowalczyk. W diecezji bydgoskiej bp Jan Tyrawa.
     Zanim kandydat na nadzwyczajnego szafarza komunii świętej otrzyma zgodę i błogosławieństwo biskupa do pełnienia tej posługi w Kościele, najpierw uczestniczy w trzydniowych rekolekcjach. Później każdego roku w okresie Wielkiego Postu przeżywa trzydniowe rekolekcje zamknięte, a w okresie adwentu dzień skupienia dla nadzwyczajnych szafarzy.
     Nadzwyczajni szafarze odwiedzają osoby chore i w podeszłym wieku udzielając im komunii świętej, pomagając kapłanom w rozdawaniu komunii w trakcie mszy podczas Triduum Paschalnego, świąt wielkanocnych, Bożego Narodzenia, podczas nieobecności wszystkich księży, po to by nie przedłużać mszy świętych.
     - To jest wielka radość, gdy widzę osoby, które nie mogą przychodzić do kościoła, tylko czekają na to aż im udzielę komunii świętej. Ja rano jestem na mszy świętej, a po niej idę do osób z Panem Jezusem. Akurat jestem wtedy, gdy w radiu kończy się msza i komunia, której udzielam jest dopełnieniem mszy radiowej - wyjaśnia Jerzy Polaszewski.
     - Z czasem, w trakcie kolejnych miesięcy posługi przychodzi taka rutyna, oswojenie się z tym, pomimo tego, jest to jednak za każdym razem duże przeżycie. Samo trzymanie Ciała Chrystusa w ręce jest niesamowitym przeżyciem. Ja staram się, aby za każdym razem było to przeżycie, odkrycie - mówi Henryk Sowa.

Reklama

Konferencja Episkopatu Polski ustaliła ogólne warunki umożliwiające powoływanie nadzwyczajnych szafarzy komunii świętej 2 maja 1990 r. Spełnianie funkcji nadzwyczajnego szafarza jest zaszczytem i wyróżnieniem, które zobowiązuje do nieustannego pogłębiania własnej formacji chrześcijańskiej.
***
Podczas mszy świętej nadzwyczajni szafarze mają nałożone alby przepasane paskiem. Taki strój obowiązuje podczas pełnienia posługi w trakcie mszy. Kiedy szafarz zanosi komunię świętą do domu chorego, to posługę pełni w ubraniu cywilnym, ale w odświętnym i poważnym.
***
Przed mszą nadzwyczajni szafarze powinni przygotowywać naczynia z hostiami do konsekracji i ustawić je na kredensie. Nadzwyczajni szafarze komunii świętej podczas mszy zajmują miejsce w prezbiterium tam, gdzie znajdują się pozostałe osoby pełniące funkcje liturgiczne.

     DNI SKUPIENIA
     - Moja posługa zobowiązuje do pewnej postawy w życiu codziennym - przyznaje Jerzy Polaszewski, który dodał, że po rozpoczęciu posługi znajomi, rodzina kierowali ku niemu głosy aprobaty i radości. - Nie spotkałem się z opinią negatywną.
     Szafarze mają obowiązek uczestniczenia w corocznych dniach skupienia, które odbywają się w okresie Wielkiego Postu. Każdy dzień z trzech dni skupienia wypełnia modlitwa i wykłady: jest nabożeństwo pokutne, spowiedź, msza święta odprawiona przez biskupa, adoracja Najświętszego Sakramentu, nieszpory, droga krzyżowa, a także prelekcje dotyczące eucharystii i konferencje.
     Po odbyciu rekolekcji biskup przedłuża zgodę na pełnienie funkcji przez szafarza na kolejny rok lub na trzy lata. O przedłużenie zgody występuje proboszcz. Dopiero potem zgodę wydaje biskup w formie dekretu z błogosławieństwem. Jerzy Polaszewski otrzymał ostatnią zgodę na trzy lata, do 2014 roku. Również Henryk Sowa swą posługę będzie pełnił do następnego roku.
     Nadzwyczajni szafarze są specjalnie szkoleni w zakresie swojej posługi, jak się zachować podczas rozdzielania komunii świętej. Nadzwyczajnym szafarzom zwraca się uwagę na to, że w sporadycznych wypadkach można położyć Ciało Chrystusa na ręce wiernego, ale ten winien je spożyć w obecności nadzwyczajnego szafarza.
     - Ważny jest moment krótkiej adoracji. Dotyczy on wiernego, który przyjmuje komunię świętą. Stąd też przy jej udzielaniu nie należy się spieszyć. Przyjmując komunię świętą, gdy usłyszy „Ciało Chrystusa”, odpowiadając „amen”, wyznaje wiarę, a jednocześnie oddaje cześć i hołd uwielbienia swemu Bogu - wyjaśnia Jerzy Polaszewski. - Mamy wspaniałego proboszcza księdza kanonika Tadeusza Nowaka, który nas prowadzi w parafii - mówi Jerzy Polaszewski.
     - Nie ma wymogu codziennego uczestniczenia we mszy świętej, choć zaleca się - mówi nadzwyczajny szafarz z parafii w Szaradowie.
     Nadzwyczajny szafarz powinien być: pobożny, religijny, kierować się zasadami życia moralnego, powinien cechować się umiłowaniem eucharystii i pobożnością eucharystyczną.
     Czy biskup może cofnąć pozwolenie na to, by mężczyzna przestał być nadzwyczajnym szafarzem? - Tak się dzieje, jeśli szafarz będzie się zachowywał w sposób wyraźnie negujący postawę człowieka wierzącego - wyjaśnia proboszcz parafii pw. Najświętszej Marii Panny Królowej Polski w Żninie, ks. Stanisław Talaczyński.
     MISJA DLA KAŻDEGO
     - Kościół zapala zielone światło osobom świeckim, które chcą uczestniczyć w życiu Kościoła - mówi ks. kan. Tadeusz Nowak, proboszcz parafii pw. św. Floriana w Żninie. - Głównym celem w posłudze szafarzy jest docieranie do chorych, by częściej mogli przystępować do komunii świętej.
     - Są opory w części parafii, nie tylko wiejskich, aby z ręki nadzwyczajnego szafarza przyjąć komunię świętą. Ludzie sobie mówią: „Przecież to jeden z nas”. W Wysokiej, gdzie byłem proboszczem, na początku dało się zauważyć ten dystans parafian. Do księży ustawiały się długie kolejki podczas komunii, a do nadzwyczajnych szafarzy nie bardzo. Potem to minęło - przyznaje obecny proboszcz parafii w Szaradowie ks. Roman Jakubowski. - Tutaj w Szaradowie nie ma żadnych problemów. Wierni ustawiają się do nadzwyczajnego szafarza i do księdza.
     - Posługa nadzwyczajnych szafarzy jest dopełnieniem posługi kapłana w czasie, kiedy z różnych względów nie może on jej udzielać - powiedział ks. Stanisław Talaczyński, proboszcz parafii mariackiej w Żninie.
     Nadzwyczajny szafarz służy również pomocą księżom podczas całodniowej spowiedzi świętej. Kiedy ksiądz spowiada, to szafarz może rozdzielać komunię świętą. W farze podczas całodniowej spowiedzi jeden nadzwyczajny szafarz rozdziela komunię przed południem, a drugi po południu.
     - Dawniej ksiądz był wszystkim. To może przez to ludzie mają obawy i opory przed tym, aby aktywnie włączać się w życie parafii - wyjaśnia ks. Roman Jakubowski. - Według mnie nadzwyczajni szafarze się sprawdzili i są potrzebni - powiedział proboszcz parafii w Szaradowie.
     - Misja świeckich nie polega tylko na tym, by wyręczali kapłanów. Służbę podejmują ministranci, lektorzy, chórzyści i świeccy katecheci. Działalność świeckich w kościele jest obecna i oczekiwana. Myślą i pragnieniem Kościoła jest to, by świeccy nie byli bierną, a aktywną częścią Kościoła. W misji Kościoła jest miejsce nie tylko dla kapłanów, ale również dla świeckich. Zresztą każdy, nie tylko nadzwyczajny szafarz, powinien tę misję życia w Kościele wypełniać - mówi ks. kan. Tadeusz Nowak.

Reklama

Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 1102 (13/2013)

Miejsce zdarzenia mapa Pałuki Żnin
Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 20/04/2025 17:12
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości