Porozumienie
Biocom bliżej cukrowni
Załoga żnińskiej cukrowni porozumiała się już z potencjalnym inwestorem w sprawie pakietu pracowniczego.
Niejednokrotnie już informowaliśmy, że kupnem żnińskiej cukrowni zainteresowana jest firma Biocom, opierająca się na kapitale polsko-australijskim i chcąca uruchomić w Żninie produkcję biopaliw na bazie buraka cukrowego. Od czerwca trwały rozmowy między załogą a przedstawicielami inwestora. Rozmowy dotyczyły pakietu pracowniczego.
- Warunkiem przystąpienia do przetargu jest uzgodniony pakiet pracowniczy. Dotyczy to każdego inwestora, a nie tylko Biocomu. Jest to zobowiązanie wynikające z procedury. Jeśli znajdzie się inny inwestor, a takie informacje do nas dochodzą, to także będzie musiał podpisać z nami takie porozumienie - informuje przewodniczący związku zawodowego cukrowników Marek Wojciechowski.
Szef związku zawodowego jest zadowolony z uzyskanego porozumienia. Udało się wynegocjować przyzwoite warunki płacowe i socjalne. Nie są one co prawda tak wysokie, jak te gwarantowane przez układ zbiorowy z Krajową Spółką Cukrową, ale dają nadzieję na lepszą przyszłość.
- Z czegoś musieliśmy zrezygnować, aby coś zyskać. Poziom płac będzie niższy, ale „Biocom” twierdzi, że po uruchomieniu produkcji i uzyskaniu zysku nastąpią podwyżki. Pakiet pracowniczy będzie dołączony do umowy kupna-sprzedaży. Teraz nastąpi wybór podmiotu, który oszacuje wartość i zaproponuje potencjalną cenę cukrowni. Mamy nadzieję, że nie będzie ona zbyt wysoka, a KSC nie będzie chciało ściągnąć ile się da. Nie chcemy, aby inwestor zrezygnował. Taka groźba jednak istnieje, jeśli procedury przeciągną się do początku roku. Pozytywnie na cały obraz nie wpływa to, co dzieje się teraz w Rządzie. Może być tak, że wszystko zostanie przygotowane, ale nie będzie ministra skarbu, który podpisze się pod sprzedażą cukrowni - mówi Marek Wojciechowski.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze