Pałuckie Centrum Zdrowia w Żninie
Blok operacyjny jak z amerykańskiego filmu
W najbliższych dniach prezes Pałuckiego Centrum Zdrowia w Żninie Aleksander Kmiećkowiak złoży wniosek o dofinansowanie z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego stworzenia nowoczesnego bloku operacyjnego. To nie jedyny wniosek żnińskiego szpitala o pozyskanie funduszy unijnych i modernizację sprzętu medycznego.
Lekarze Wojciech Hoffmann i Bogumił Gąsior podczas zabiegu endoprotezoplastyki stawu biodrowego, czyli zakładania sztucznego stawu biodra na bloku operacyjnym na II piętrze żnińskiego szpitala. Być może już niedługo lekarze będą operować piętro wyżej w nowoczesnym bloku operacyjnym z najnowszą aparaturą medyczną. fot. Arkadiusz Majszak Aleksander Kmiećkowiak, prezes Pałuckiego Centrum Zdrowia w Żninie, nie ukrywa, że najważniejszy z trzech przygotowanych przez pracowników szpitala projektów ubiegania się o pieniądze unijne jest ten, który dotyczy modernizacji trzeciego piętra budynku głównego szpitala i przeniesienia tam dwóch sal operacyjnych oraz zakupu nowego wyposażenia. Obecnie blok operacyjny szpitala na II piętrze składa się z czterech sal operacyjnych: ginekologiczno-położniczej i nowej sali w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym, gdzie wykonywane są zabiegi aseptyczne (m.in. złamania otwarte, rany zakażone, ropne, zapalne, powypadkowe) oraz dwóch sal, w których odbywa się 75% zabiegów operacyjnych aseptycznych (planowane zabiegi bez żadnych ognisk zapalnych, np. operacja przepukliny, kamic czy pęcherzyka żółciowego). Dwie sale, w których wykonywane są zabiegi aseptyczne, mają być przeniesione na III piętro.
- Z tych względów, że ten blok operacyjny ma zupełnie przestarzałą infrastrukturę, taką jak: wentylacja, rozprowadzanie gazów medycznych, instalacje grzewcze i przestarzały sprzęt medyczny, to nie spełnia podstawowych warunków sanitarnych, które są określone rozporządzeniem ministra zdrowia, a które mają być spełnione do 2012 roku. I ten blok operacyjny chcemy przenieść na III piętro, gdzie były sale operacyjne oddziału okulistycznego. W tym celu opracowaliśmy projekt z wnioskiem o dofinansowanie z Unii Europejskiej na sumę kosztów 3.309.000 zł. 35% tej wartości pokryjemy z kredytu bankowego. Jest to tak zwany kredyt inwestycyjny. Natomiast 65% tych kosztów kwalifikowanych pokryje Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego. Spłata kredytu przez szpital ma wynosić 5 lat, natomiast na te 65% też bierzemy kredyt pomostowy i to tylko na czas realizacji projektu. Polega to na tym, że wykonujemy jakiś etap projektu, przedstawiamy faktury i ze środków unijnych faktury te są realizowane - wyjaśnia prezes.
Na trzecim piętrze szpitala w przyszłości mają pojawić się dwie nowe sale operacyjne z dodatkowymi pomieszczeniami, które określone są wymaganiami sanitarnymi. Sale operacyjne wyposażone będą w sprzęt najnowszej generacji i urządzenia operacyjne, które dostosują blok operacyjny do wymogów prawnych.
Na II piętrze miejsce po starym bloku operacyjnym prezes będzie chciał zagospodarować dla potrzeb endoskopii i rozbudowy pracowni USG.
Wnioski o dofinansowanie inwestycji z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego można składać od 13 do 24 października. W tym tygodniu opracowanie projektu dotyczące utworzenia nowoczesnego bloku operacyjnego zostanie zakończone.
Drugi projekt, który jest już niemal gotowy, dotyczy modernizacji Szpitalnego Oddziału Ratunkowego wraz z zakupem tomografu i nowego sprzętu dla izby przyjęć. W tym projekcie szpital musi posiadać 15% środków własnych, natomiast 85% pokrywanych jest z funduszy unijnych. Całe zadanie ma kosztować 4.339.000 zł. Nabór wniosków dla tego typu inwestycji nie został jeszcze ogłoszony. Prawdopodobnie nastąpi to w grudniu.
Aleksander Kmiećkowiak zwraca uwagę, że wspomniane projekty ocierają się o granice możliwości inwestycyjnych Pałuckiego Centrum Zdrowia. Jeżeli projekt dotyczący utworzenia bloku operacyjnego na III piętrze uzyska wsparcie, wówczas prezes będzie musiał zastanowić się nad tym, czy szpital udźwignie ciężar finansowy realizacji modernizacji Szpitalnego Oddziału Ratunkowego.
Aleksander Kmiećkowiak nie musi się martwić, czy PCZ będzie w stanie partycypować w kosztach zakupu nowego ambulansu ratunkowego z wyposażeniem. Ambulans ma kosztować 318.000 zł, z czego 85% dopłaca Unia Europejska, a 15% musi pochodzić z wkładu własnego szpitala. To zadanie PCZ zrealizuje przy udziale własnych pieniędzy.
- Wniosek o karetkę został już złożony do Ministerstwa Zdrowia w Warszawie - wyjaśnia Aleksander Kmiećkowiak.
Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 869 (41/2008)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze