Reklama

Boa dusiciel w Noteci

Pani kierownik działu do spraw gospodarki odpadami komunalnymi w barcińskiej spółce Wodbar w niedzielne popołudnie wybrała się z bliskimi na spacer. Nad Notecią w Pakości natknęli się na niecodzienne znalezisko, które być może jest efektem popełnienia przez nieznanego sprawcę czynu niezgodnego z prawem.

Joanna Grzanka-Bogatek pracuje w barcińskim Wodbarze. W poprzednią niedzielę wybrała się z rodziną i psem na poobiedni spacer brzegiem Noteci w Pakości. Na wysokości tamy spacerowicze dostrzegli w wodzie bliżej drugiego brzegu podłużne ciało. Mąż pani Joanny podejrzewał, że na kamieniu wystającym z dna zatrzymał się zdechły węgorz. Cofnęli się do mostu i przeszli na drugi brzeg Noteci, aby z bliska przyjrzeć się temu, co unosiło się na wodzie.
Z bliska nie mieli już wątpliwości. Był to nieżywy wąż. Na pierwszy rzut oka dostrzegli, że nie jest to zaskroniec dziko żyjący na naszych terenach. Wąż miał jakieś 180 cm długości, był cętkowany i z całą pewnością należał do gadów egzotycznych - geometryczny wzór łusek wskazuje na gatunek boa dusiciel. Gad pozbawiony był głowy, z jego wnętrza wyciekały płyny ustrojowe. Ciało węża wydzielało nieprzyjemny zapach.
Spacerowicze wydobyli ciało węża z wody i powiadomili o znalezisku policję. Aspirant Izabella Drobniecka, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Inowrocławiu, potwierdziła, że zgłoszenie w sprawie węża w Noteci wpłynęło. W tej chwili policjanci sprawdzają, czy był to gad ustawowo chroniony oraz sprawdzają okoliczności zdarzenia. Dopiero po tych ustaleniach podjęta zostanie decyzja, czy doszło do przestępstwa i przeciwko jakim przepisom prawa. W związku z tym zapadnie też decyzja o ewentualnym wszczęciu dochodzenia.

Karol Gapiński
Pałuki nr 1060 (23/2012)

Reklama

 

 

Nie boa, lecz pyton tygrysi
Kilka tygodni temu pani kierownik działu do spraw gospodarki odpadami komunalnymi w barcińskiej spółce Wodbar na spacerze wzdłuż Noteci w Pakości odkryła wraz z rodziną martwego cętkowanego, prawie dwumetrowego węża, który unosił się w nurcie rzeki. Policjanci podjęli wtedy pierwsze czynności sprawdzające, co to za wąż. Okazało się, że jest to pyton tygrysi, a nie boa.
Joanna Grzanka-Bogatek, która pracuje w barcińskiej spółce komunalnej, wybrała się w majową niedzielę na spacer wzdłuż Noteci w Pakości. Spacerowała z rodziną. W pewnym momencie zauważyli na powierzchni wody wężowate ciało i cętkowane łuski. Dwa tygodnie temu na podstawie porównań ze zdjęciami gadów egzotycznych założyliśmy hipotezę, że może to być boa dusiciel. Około dwumetrowe ciało zabezpieczyli policjanci z Pakości, którzy podjęli czynności sprawdzające. W wyniku ustaleń stwierdzono, że martwy wąż z obciętą głową jest z gatunku pyton tygrysi.
Aspirant Izabella Drobniecka, rzecznik prasowy w Komendzie Powiatowej Policji w Inowrocławiu przekazała nam, że nadal prowadzone są przez policjantów z Pakości czynności sprawdzające. Mają one wykazać, czy jest możliwa do ustalenia konkretna osoba, która stoi za wyrzuceniem ciała, a może nawet za zabiciem gada. Jeśli tak, to wówczas zostaną podjęte przeciwko tej osobie działania w związku z przestępstwem przeciwko zapisom ustawy o ochronie zwierząt.
O dalszych losach sprawy będziemy informować.

Reklama

Karol Gapiński
Pałuki nr 1062 (25/2012)

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 10/07/2025 10:21
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości