Zebranie przedstawicieli Banku Spółdzielczego w Kcyni
Bój o bank
W środę, 12 maja odbyło się Zebranie Przedstawicieli Banku Spółdzielczego w Kcyni. Równie dobrze można by napisać, że się nie odbyło.
Bank liczy 900 członków z pełnym wkładem, których reprezentowało 30 (spośród 50) przedstawicieli. Równie dobrze można by było napisać, że nie reprezentowało, jako że zostali wybrani 3 lata temu, a statut mówi, iż należy takowe wybory przeprowadzać raz do roku, a już co najmniej 20 dni przed zebraniem przedstawicieli (paragraf 36: Zebranie grup członkowskich zwołuje Zarząd w razie potrzeby, a przynajmniej raz do roku przynajmniej 20 dni przed Zebraniem Przedstawicieli). Nie dopełniono tego warunku.
Znajomość statutu przydała się też tym rolnikom, którzy byli członkami Banku, a nie byli delegatami na zebranie. Nie chciano ich wpuścić i dopiero powołanie się na punkt 18 statutu, który mówi, że każdy członek Banku może uczestniczyć w zebraniu (nie ma jedynie prawa głosu), umożliwił wejście na salę grupie ok. 30 rolników, zdecydowanych doprowadzić do zmian w stylu zarządzania tą instytucją.
Przy okazji doszło do utarczki słownej z radcą prawnym, który (do końca pozostając anonimowy - nie chciał zdradzić swego nazwiska nawet reporterce Gazety Pomorskiej) - nie znając najwidoczniej statutu - przekonywał rolników, że nie mają prawa wejścia na salę.
Po otwarciu zebrania poprosił o głos Adam Kroll. Postawił wniosek o nieprzeprowadzanie zebrania ze względu na uchybienia w prawie spółdzielczym, które wymienił.
Argument, iż nikt z szeregowych członków banku nie został zawiadomiony, informacji o zebraniu nie było nawet w gablocie banku, przekonał w końcu nawet radcę. I tu też warto odnotować znamienny dialog, gdyż zgromadzeni rolnicy z uporem dawali radcy do zrozumienia, że - ponieważ jest wynagradzany z bankowych pieniędzy - powinien być lojalny nie w stosunku do urzędników (dyrektor), a właścicieli banku (spółdzielcy).
Po stwierdzeniu ważności mandatów i quorum Adam Kroll ponowił wniosek, by uznać zebranie za nieprawomocne.
Ponieważ nie było co do tego zgody, Bronisław Babula z Dziewierzewa musiał pokonać w słownym pojedynku radcę. Po trzech godzinach od rozpoczęcia zebrania radca przyznał, iż rażącym uchybieniem było to, że o zebraniu nie zawiadomiono w żadnej formie szarych członków Banku.
Wniosek o uznanie zebrania za nieprawomocne, by przyjmować uchwały przegłosowano w stosunku 15:13. Następnie Czesław Heftowicz przedstawił wniosek o zakończenie obrad, który zaaprobowano.
Po zebraniu Adam Kroll powiedział: - "Prawo jest po naszej stronie", a specjalista ODR Minikowo, Witold Kuźmicki: - "Zdumiewa niemożliwość wyegzekwowania swojego".
W dniu 19 maja został ustalony nowy termin Zebrania Przedstawicieli, przed którym odbędą się już wybory w grupach środowiskowych. 29 czerwca 1993 rozstrzygnie się, czy władzę wykonawczą nad bankiem mają sprawować dotychczasowi ludzie (rolnicy mówią o nich - stara nomenklatura), czy grupa rolników skupiona wokół Samoobrony, czy jeszcze ktoś inny.
KOMENTARZ
Wszystko wskazuje na to, że w gminie kcyńskiej trwa odzyskiwanie podmiotowości przez spółdzielców - faktycznych właścicieli banku, którzy chcą dobić się swojego: prawa do stanowienia o pryncypiach. Zamierzają oni na serio zajrzeć w karty decydującemu dotąd o wszystkim dyrektorowi. Jeśli rolnikom z Samoobrony się powiedzie, będzie to prawdopodobnie pierwszy bank zarządzany przez członków tej - z natury rzeczy antybankowej - organizacji.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze