Akt oskarżenia w aferze nielegalnych przyłączy poza obiegiem WiK prokuratura dzisiaj skieruje do sądu. Śledczym nie udało się zebrać dowodów na większość spośród badanych spraw związanych z przyłączami - świadkowie niewiele pamiętają. Dlatego w akcie oskarżenia mowa jest o spowodowanych stratach na szkodę WIK w kwocie ponad 90.000 zł, a nie 1.250.000 zł, o czym była mowa na początku śledztwa. Oskarżonym grozi nawet kara 8 lat więzienia.
Rok i trzy miesiące trwało śledztwo w sprawie nielegalnych przyłączy wodno-kanalizacyjnych poza obiegiem spółki komunalnej Zakład Wodociągów i Kanalizacji WiK w Żninie. Przypomnijmy, że prokuratura postawiła w styczniu 2016 r. zarzuty byłemu pracownikowi spółki komunalnej WiK w Żninie Andrzejowi T. oraz wciąż tam pracującym Bogdanowi C. i Ryszardowi G. w związku ze sprawą nielegalnych przyłączy wodociągowych. Proceder, który podejrzanym zarzuca prokurator, miał trwać od 2007 r. Według śledczych, kwota strat, na jakie podejrzani narazili swój zakład pracy realizując prywatnie zlecenia, które powinni robić w ramach pełnionych przez siebie etatów, była nie mniejsza niż 1.250.000 zł. W zainteresowaniu prokuratury znajdowało się 712 przypadków podłączeń wodno-kanalizacyjnych. Przypomnijmy, że Andrzej T. usłyszał zarzut korupcji gospodarczej z art. 296a paragraf 1 i 4 kodeksu karnego. Ponadto były kierownik działu wody usłyszał 5 zarzutów z artykułu 270 paragraf 1 kk, dotyczących fałszerstwa dokumentów. Kolejny zarzut prokuratura postawiła Andrzejowi T. z artykułu 284 paragraf 1 (przywłaszczenia) w związku z artykułem 11 kodeksu karnego (co do łącznej kwalifikacji czynów). Dotyczyło to przywłaszczenia sobie przez byłego kierownika 4 służbowych telefonów komórkowych
Sam WiK swoje straty szacował na 1,35 miliona złotych. Dzisiaj, jak przekazał Dariusz Mańkowski, szef żnińskiej placówki zamiejscowej Prokuratury Rejonowej w Szubinie, zostanie skierowany do sądu akt oskarżenia przeciwko całej trójce, na której ciążą wspomniane zarzuty.
Prokurator przyznał, że śledczy nie byli w stanie potwierdzić wielu przypadków procederu, który zarzuca się oskarżonym. Stąd w akcie oskarżenia mowa jest o spowodowanych stratach na szkodę WIK w kwocie ponad 90.000 zł, a nie 1.250.000 zł, o czym była mowa na początku śledztwa.
- Generalnie rzecz ujmując zarzuty ci trzej oskarżeni mają podobne. Poprzez wykonywanie przyłączy wodno-kanalizacyjnych i nadużywanie im udzielonych przez firmę uprawnień, wykorzystując przy tym sprzęt, materiały i zlecając pracownikom wykonawstwo w godzinach pracy etatowej, spowodowali straty na szkodę spółki WiK w wysokości 91.970 zł. Pozostałej kwoty nie udało się udowodnić, ponieważ nie ma na to dokumentów, a ponad 300 z przesłuchanych osób nie pamięta tych kwot. Oskarżeni za wykonane poza obiegiem przyłącza przyjmowali nie mniej niż 1.000 zł korzyści majątkowych. Jakie były największe kwoty, nie jestem teraz w stanie tak szybko odpowiedzieć, musiałbym przejrzeć kilka tomów akt, które w tej sprawie zostały zebrane - powiedział Dariusz Mańkowski.
Stefan Firszt, prezes innej spółki wodociągowej, Wod-bar w Barcinie powiedział, że koszt legalnie wykonanych przyłączy może wynieść od kilkuset do 3.000 zł. Jest to uzależnione od tego, ile i jakie przeszkody trzeba pokonać zakładając przyłącze (np. drogi, płoty, fundamenty).
Szef żnińskiej prokuratury poinformował również, że w przypadku Andrzeja T. ostatecznie postawiono poza wspomnianymi zarzutami związanymi z korupcją gospodarczą, także zarzut fałszowania dokumentów. W akcie oskarżenia zarzuca mu się fałszowanie podpisów 23 osób. Wartość telefonów służbowych, które miał przywłaszczyć sobie Andrzej T., śledczy oszacowali na 4.000 zł.
- Oskarżeni nie przyznali się do postawionych im zarzutów, poza częściowym przyznaniem się Andrzeja T. do sfałszowania 7, czy 8 podpisów na dokumentach - powiedział Dariusz Mańkowski.
Prokurator potwierdził, że nie tylko telefony są zabezpieczone w materiale dowodowym. Wcześniej także zabezpieczone zostały składniki majątku całej trójki w postaci nieruchomości i samochodów. Jeśliby miał on posłużyć na poczet ewentualnej kary, to w kwocie, którą zarzuca się w akcie oskarżenia, wystarczyłby on do jej pokrycia.
Andrzejowi T., Bogdanowi C. i Ryszardowi G. grozi kara pozbawienia wolności do lat 8.
Karol Gapiński
Pałuki nr 1315 (17/2017)
Inne teksty na ten temat:
Za przyłącza do prywatnej kasy
Prezes wydłuża abolicję dla legalizujących przyłącza
Majątki podejrzanych zabezpieczone
Straty wyliczają na 1,35 mln zł
Akt oskarżenia najwcześniej w sierpniu
Do przesłuchania jeszcze 400 świadków
Kilka podpisów - tak, ale o korzyściach nie ma mowy
Kluczowy świadek nie pojawił się
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze