Reklama

Bronisław Kędzior chce wrócić do cukrowni

Bronisław Kędzior odchodził przed 12 laty ze żnińskiej cukrowni w atmosferze skandalu. Wyzwanie, którego się podjął traktuje ambicjonalnie. Czy jego projekt będzie realizowany?

    fot. Arkadiusz Majszak

Firma budowlana w cukrowni
     Bronisław Kędzior chce wrócić do cukrowni
     Były dyrektor żnińskiej cukrowni Bronisław Kędzior złożył zarządowi Krajowej Spółki Cukrowej w Toruniu ofertę zorganizowania na bazie załogi cukrowni przedsiębiorstwa o profilu budowlano-montażowym. KSC oferty jeszcze nie rozpatrzyło. - "Nie przekreślamy tego pana. Będziemy to omawiać i rozpatrywać" - zapowiada szef komitetu protestacyjnego Marek Wojciechowski.

      Gdy Bronisław Kędzior dowiedział się o likwidacji cukrowni w Żninie postanowił - jak mówi - zastanowić się nad formą pomocy dla zakładu. W lipcu wpadł na pomysł zorganizowania na bazie załogi cukrowni przedsiębiorstwa o profilu budowlano-montażowym.
     - "Traktuję to ambicjonalnie, gdyż z cukrowni odchodziłem w atmosferze skandalu. Postawiono mi niesłusznie zarzuty defraudacji cukru. Ponadto znam doskonale tych ludzi i myślę, że warto im pomóc" - wyjaśnia Bronisław Kędzior.

      Bronisław Kędzior został powołany na stanowisko dyrektora żnińskiej cukrowni przez wojewodę bydgoskiego 1 czerwca 1991 r. Od początku urzędowania zabrał się za prywatyzację przedsiębiorstwa. Z zakładu odchodził w atmosferze skandalu. 29 lutego 1992 r. Rada Pracownicza cukrowni podjęła uchwałę zobowiązującą dyrektora do ściągnięcia należności w kwocie 26 mld starych złotych - głównie za nadwyżki cukru oddanego w depozyt firmom hurtowym, wyznaczając termin do 15 kwietnia 1992 r. 16 kwietnia Rada Pracownicza stwierdziła niewykonanie uchwały i padła propozycja odwołania dyrektora, o czym powiadomiono wojewodę. 24 kwietnia nadeszła zgoda na odwołanie dyrektora, a 26 kwietnia Rada Pracownicza w głosowaniu tajnym jednogłośnie odwołała ze stanowiska dyrektora Bronisława Kędziora.
      Po odwołaniu dyrektora cukrowni, rozpoczęło się śledztwo. Bronisław Kędzior spędził 7 miesięcy w areszcie śledczym w Koszalinie. Został oczyszczony z zarzutów i uniewinniony. Następnie został prezesem RSP "Rozkwit" w Dobrylewie, potem dyrektorem "Remuru" w Radomiu, oddział w Bielawach, kierownikiem działu technicznego w "Spomaszu". Ostatnio pracował jako dyrektor do spraw elektroenergetycznych w spółce "Apec" z Warszawy.

     OFERTA DLA CUKROWNI
     Bronisław Kędzior przesłał w ubiegłym tygodniu ofertę dotyczącą przebranżowienia w oparciu o istniejącą załogę cukrowni w nową jednostkę organizacyjną o profilu budowlano-montażowym zarządowi KSC w Toruniu. Jego propozycja obejmuje utworzenie w oparciu o istniejące zasoby osobowe jednostki działającej w ramach KSC o co najmniej sześciu podstawowych zakresach działalności dotyczących grup: robót ogólnobudowlanych, wytwarzania i montażu konstrukcji stalowych i lekkich obudów, remontowo-montażowej urządzeń energetycznych, remontowo-montażowej urządzeń technologicznych, montażu instalacji i układów elektrycznych oraz automatyzacji procesów produkcyjnych. Maksymalnie na pracę mogłoby liczyć 100 pracowników.
     Bronisław Kędzior zapewnia, że jego propozycja nie wyklucza utrzymania stosowanej w branży cukrowniczej dwuzawodowości i pozostawienie zespołów kwalifikowanych osób, które w okresach kampanii byłyby delegowane do pozostałych zakładów KSC w celu pracy w nich.
     Jednym z podstawowych warunków powodzenia przedsięwzięcia byłego dyrektora byłaby pomoc ze strony KSC zmierzająca do zapewnienia frontu robót dla nowego zakładu poprzez zapewnienie wyłączności na roboty modernizacyjno-inwestycyjne w pozostałych zakładach KSC wykonywane dotychczas przez firmy zewnętrzne lub zapewnienie preferencyjnych warunków pozyskiwania zleceń przez nowy podmiot.
     Bronisław Kędzior uważa, że przedsięwzięcie miałoby szansę ruszyć już od drugiego kwartału przyszłego roku. Okres przejściowy zostałby wykorzystany na przekwalifikowanie części pracowników poprzez kursy organizowane w porozumieniu z Powiatowym Urzędem Pracy oraz pozyskanie kilku osób o przygotowaniu i kwalifikacjach umożliwiających samodzielne kierowanie robotami, posiadających branżowe uprawnienia budowlane. W czwartym kwartale br. Bronisław Kędzior widzi potrzebę oddelegowania możliwie maksymalnej ilości osób do pracy kampanijnej w innych cukrowniach. W pierwszym kwartale przyszłego roku miałyby zacząć się kursy przekwalifikujące pracowników.
     - "Okres najbliższego półrocza powinien zostać wykorzystany na uzgodnienie i przygotowanie minimalnego gwarantowanego portfela zleceń na roboty, które miałyby być wykonywane w ramach programu inwestycyjno-modernizacyjnego KSC na rok przyszły i lata następne" - uważa były dyrektor.
     POSZUKIWANIE RYNKU
     Bronisław Kędzior przeprowadził już rozmowy z władzami miasta i powiatu na temat swojej oferty. Jego zdaniem wstępne rozmowy wskazują na możliwość pozyskania dodatkowych robót na miejscowym rynku z uwzględnieniem preferencji w ramach udzielenia pomocy nowemu podmiotowi.
      "Wyłączność na roboty w ramach KSC nie wyklucza ofertowania i wychodzenia z robotami do innych zakładów przemysłu cukrowniczego w kraju. Istnieją również realne możliwości wejścia na rynek zbożowo-młynarski, mleczarski, rolno-spożywczy, energetyki cieplnej i innej gdzie posiadam określone kontakty osobiste i zrealizowane zadania. Co za problem rozszerzyć asortyment nowego podmiotu o łatanie dziur na ulicach, wymianę chodników, kopanie rowu pod kabel? Ci ludzie z pewnością będą potrafili się przekwalifikować i wykonywać tego typu zadania" - uważa Bronisław Kędzior.
     Były dyrektor widzi również możliwość wdrożenia we współpracy z istniejącą w Żninie specjalistyczną firmą produkcji brykietów kominkowych o dużych możliwościach zbytu na rynek UE. Zapewnia ponadto, że dysponuje gotową technologią produkcji lekkich elementów budowlanych możliwą do zrealizowania w warunkach działu technicznego cukrowni.
     Bronisław Kędzior uważa, że jego propozycja nie wyklucza równoległego poszukiwania wprowadzenia dodatkowych rodzajów produkcji w oparciu o urządzenia i obiekty cukrowni. Jego zdaniem suszenie lucerny lub produkcja biopaliw to przedsięwzięcia o długim okresie przygotowania, które są do zrealizowania w cyklu kilkuletnim.
     ROZMOWY NABIERAJĄ KOLORU
     Rzecznik prasowy KSC Łukasz Wróblewski powiedział nam, że nie zna pomysłu Bronisława Kędziora. Dodaje, że projekt z pewnością zostanie rozpatrzony. Wówczas będzie mógł się do niego odnieść. Łukasz Wróblewski zapewnia nas, że koncepcji i pomysłów dotyczących przebranżowienia cukrowni jest wiele. Podkreśla przy tym, że w sprawie żnińskiego zakładu jest wstępny konsensus.
     - "Ustalenia są takie, że działania zmierzają do długofalowego przebranżowienia cukrowni. W grę wchodzi kilka przedsięwzięć. Poważnie pod uwagę brana jest kwestia suszenia lucerny. Ponadto nasze projekty przewidują zatrudnienie załogi przy działalności związanej z cukrem, ale nie z produkcją. Od września będziemy te działania wdrążać. Chodzi między innymi o paczkowanie cukru w Żninie. Z pewnością część specjalistów będzie pracować w innych cukrowniach. Najważniejszym naszym zamysłem jest jednak ściągnięcie inwestora, który zapewniłby pracę dla żninian w ciągu najbliższych kilku lat. Prowadzimy rozmowy z inwestorem zachodnim. Wszystkim nam zależy na tym, by w żnińskim zakładzie została uruchomiona działalność produkcyjna. Będziemy prowadzić rozmowy, by jak najszybciej wszedł inwestor do Żnina. W rozmowach KSC i związkowców z cukrowni uczestniczy też ministerstwo skarbu. Rozmowy zaczynają nabierać kolorów" - zapewnia Łukasz Wróblewski.
     NAJLEPIEJ BIOPALIWA
     Szef komitetu protestacyjnego Marek Wojciechowski powiedział nam, że kserokopia oferty złożonej do KSC przez Bronisława Kędziora trafiła do niego 16 sierpnia. Dodaje, że podobną ofertę dotyczącą tworzenia grup remontowych i montażowych określiła grupa kierownicza cukrowni. Przyznaje, że Bronisław Kędzior poszerzył zakres robót.
     - "Najważniejsze to, żeby na bazie majątku cukrowni stworzyć zbliżoną produkcję masową biopaliw lub suszu lucerny. Nie wiem czy pan Kędzior chce bazować na zamówieniach KSC czy zamówieniach zewnętrznych. Jeżeli za kilka lat KSC zlikwiduje kolejne cukrownie, to takie grupy powstaną również tam. Jeżeli byłaby szansa produkcji biopaliw na bazie buraka cukrowego, to mamy trzy czwarte produkcji bez inwestowania. Na dzisiaj nie mamy jednak gwarancji ani od zarządu KSC ani od ministerstwa skarbu. Te zapewnienia i gwarancje będziemy chcieli uzyskać z KSC i od ministra skarbu. Do rozmów ma dojść w najbliższym czasie. Ponadto nie przekreślamy tego pana (chodzi o Bronisława Kędziora - am) ale musimy tę propozycję omówić i rozpatrzyć" - dodał Marek Wojciechowski.
     Przewodniczący komisji zakładowej NSZZ "Solidarność" w cukrowni Leszek Kujawa nie chciał na razie wypowiadać się na temat propozycji Bronisława Kędziora.
     - "To musi zostać ustalone z załogą. Na razie jest na to za wcześnie" - dodał Leszek Kujawa.
     Burmistrz Jarosław Jaworski mówiąc o projekcie Bronisława Kędziora docenia, że wreszcie znalazła się osoba, która proponuje załodze cukrowni konkrety. Ubolewa, że pracownicy cukrowni w dalszym ciągu zdani są na decyzje KSC.
     - "Nie gmina dysponuje majątkiem zakładu. Nie może również dysponować pracownikami" - zakończył burmistrz.

Reklama

Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 653 (34/2004)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości