Dziewczęta protestujące na żnińskim rynku przeciwko hodowli norek w Wenecji - jak się okazało - przekonały włodarza gminy do cofnięcia warunków zabudowy dla działki, na której ferma jest planowana.
fot. Karol Gapiński
Wenecja, norki, burmistrz, decyzja, zabudowa, wiaty
Burmistrz cofnął decyzję dla norek
Włodarz Żnina cofnął decyzję o warunkach zabudowy w postaci 24 wiat hodowlanych na działce w Wenecji, gdzie inwestor planuje budowę fermy norek amerykańskich docelowo do nawet 90.000 sztuk. Gdy ta decyzja uprawomocni się, wówczas starosta uchyli decyzję o pozwoleniu na budowę.
Burmistrz Żnina Leszek Jakubowski cofnął wydaną wcześniej decyzję o warunkach dla zabudowy w postaci fermy norek w Wenecji na działce 230/3. Przypomnijmy, że istnieje taka możliwość w uzasadnionych przypadkach, że organ wydający może cofnąć wcześniejszą decyzję, co wiąże się z koniecznością wypłacenia odszkodowania dla wnioskującego. Na podstawie wcześniejszej decyzji burmistrza (maj 2012 r.) starosta żniński 2 miesiące później wydał pozwolenie budowlane Jackowi Sobolewskiemu na inwestycję w postaci wiat hodowlanych na wspomnianej działce w Wenecji. Później ta działka została odsprzedana przez Jacka Sobolewskiego firmie Norpol II w Żdżorach w województwie zachodniopomorskim.
Opinia publiczna w Wenecji dowiedziała się o całym postępowaniu dopiero wtedy, gdy było ono już zakończone. Od razu zawiązał się komitet protestacyjny Stop norkom w Wenecji. Mieszkańcy nie chcieli hodowli norek amerykańskich w swoim sąsiedztwie, bo - jak wskazywali - wiąże się to m.in. z obniżeniem wartości nieruchomości w całej okolicy i uciążliwością zapachową. Norki uciekają z hodowli i mogą stanowić zagrożenie także dla środowiska naturalnego. W pobliżu znajdują się obszary Natura 2000. Hodowla mogłaby odstraszać poprzez zapachy także turystów zdążających do muzeum w Biskupinie. Szkodliwość zapachową mogliby odczuwać nie tylko mieszkańcy Wenecji, ale i innych miejscowości, w tym Żnina.
Informacja o cofnięciu przez włodarza gminy decyzji o warunkach zabudowy, w poniedziałek oficjalnie wpłynęła do starosty Zbigniewa Jaszczuka. Ten wyraził zadowolenie z takiego obrotu sprawy, bo teraz będzie miał możliwość formalną cofnięcia pozwolenia budowlanego. Zaznaczył jednak, że najpierw trzeba poczekać na uprawomocnienie się ostatniej decyzji burmistrza Żnina. Gdy to nastąpi, wówczas można będzie rozpocząć procedurę cofnięcia wydanego rok temu Jackowi Sobolewskiemu pozwolenia budowlanego.
Według starosty, na wysokość odszkodowania, które będzie musiała ewentualnie wypłacić gmina Żnin z powodu cofnięcia warunków zabudowy, nie będzie miał wpływu fakt odsprzedania działki w Wenecji przez Jacka Sobolewskiego firmie Norpol II. Działka ma powierzchnię 2,68 ha. Jacek Sobolewski kupił ją jako zwycięzca przetargu od Agencji Nieruchomości Rolnych w 2005 r. za 28.200 zł. Po 7 latach: 20 listopada 2012 r. sprzedał to firmie Norpol II w Żdżorach za 650.000 zł. Z tego 50.000 zł otrzymał od razu, a 300.000 zł przelewem na konto. Dopiero wtedy Jacek Sobolewski podjął starania o zmianę pozwolenia. W chwili odbierania decyzji nie był już właścicielem działki. Akt sprzedaży wpłynął z kancelarii notarialnej do starostwa dopiero miesiąc po jego zawarciu (18 grudnia 2012 r.). Wiaty według wniosku miały być już metalowe i zostać przesunięte otwierając potencjalny dojazd do dalszych wiat w przyszłości. Pozostałe 300.000 zł sprzedający działkę Jacek Sobolewski miał otrzymać do końca 2014 r. pod warunkiem doprowadzenia do wydania decyzji budowlanej na 205 dużych jednostek przeliczeniowych, czyli 80 do 90 tysięcy sztuk norek. Zdaniem Zbigniewa Jaszczuka transakcja taka wiązała się z wydatkami nabywcy działki i nie miała związku z kosztami dotyczącymi przygotowania dokumentacji przy staraniu się o procedurę wydania warunków zabudowy. Dlatego nie powinna być brana pod uwagę przy szacowaniu kosztów wnioskującego o te warunki Jacka Sobolewskiego. Dlatego - jak sądzi starosta - koszt odszkodowania będzie się sprowadzał co najwyżej do kwoty, za którą został zamówiony przez wnioskującego projekt planowanej zabudowy. Ponieważ nie była to jakaś skomplikowana konstrukcja, a tylko projekt bardzo prostych klatek, to koszt dokumentacji mógł wynosić cztery, może pięć tysięcy złotych. Starosta podkreślił, że aby domagać się zwrotu kosztów wnioskujący o wydanie warunków zabudowy, które teraz zostają cofnięte, musi przede wszystkim okazać faktury w związku z poniesionymi kosztami. Jeśli ich nie ma, to nie będzie nawet w stanie udowodnić, że poniósł jakiekolwiek koszty. - Jacek Sobolewski nie odbiera naszej korespondencji i unika odpowiedzi na wysyłane do niego zapytania w sprawie zmiany właściciela nieruchomości - powiedział Zbigniew Jaszczuk.
Uprawomocnienie decyzji burmistrza o cofnięciu warunków zabudowy nastąpi, gdy decyzja ta nie zostanie w terminie 14 dni zaskarżona. Organem odwoławczym jest Samorządowe Kolegium Odwoławcze w Bydgoszczy. O kwocie odszkodowania, która może wchodzić w grę, burmistrz Żnina nie chciał na tym etapie mówić, bo jego zdaniem byłoby to wróżenie z fusów. Nie wyklucza on, że strony znajdą się przed sądem i to rzeczoznawca będzie określał, jaka powinna być wysokość ewentualnego odszkodowania od gminy Żnin za cofnięcie warunków zabudowy.
Karol Gapiński
Pałuki nr 1119 (30/2013)
Inne teksty na ten temat:
Cios w serce Pałuk
80 tysięcy norek
Pozwolenie na norki będzie cofnięte
Starosta zawraca norki
Film pt. Hodowcom norek mówią: Nie!
Błędy w piśmie wysłanym z UM w Żninie
Norki w metalu cofnięte, norki w drewnie czekają
Norki w uśpieniu
Nowa lokalizacja fermy norek
Smród wyczuwalny w miodzie
Norpol II zbuduje fermy w Wenecji
Norek w metalu już nie będzie
Stopował norki, teraz chce je hodować
Natura 2000 wymaga, by zwrócić się o ocenę
Roland Pilarski teraz chce hodować norki
Norki w zawieszeniu
Inwestor zaskoczył mieszkańców
Decyzję o norkach zbada wojewoda
Chcą mieć pewność, że norki znów nie zagrożą
Norki nadal w zawieszeniu
Decyzja dla norek unieważniona
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze