Żnin, kontrola, Radio Żnin FM, dokumenty
Burmistrz podejrzewa fałszowanie dokumentów
Rada Miejska Żnina uznała skargę Barbary Małeckiej oraz ośmiu innych osób dotyczącą działalności burmistrza Żnina w zakresie powiązań finansowych pomiędzy jednostką samorządu terytorialnego, stowarzyszeniem radioznin pl a podmiotem gospodarczym za bezzasadną. Burmistrz zamierza poinformować organy ścigania o możliwości popełnienia przestępstwa przeciwko dokumentom, którego mogła się dopuścić była prezes stowarzyszenia prowadzącego Radio Żnin FM.
Według Barbary Małeckiej i ośmiu innych wnioskodawców między stowarzyszeniem, gminą Żnin, Żnińskim Domem Kultury i firmą Mirosława Kalki - obecnego prezesa stowarzyszenia - występują zależności, które należy zanalizować pod kątem, czy są dozwolone. Chodzi o to, że gmina jest organem samorządu terytorialnego wspierającym stowarzyszenie, prezes stowarzyszenia jest pracownikiem jednostki organizacyjnej gminy, czyli ŻDK, a jednocześnie jest właścicielem firmy, która realizuje usługi dla radia. Ponadto stowarzyszenie wynajmuje na rzecz radia pomieszczenia ŻDK w oparciu o umowę najmu, a w oparciu o umowę użyczenia eksploatuje urządzenia techniczne wchodzące w skład majątku ŻDK. Wreszcie według oponentów nowego zarządu, stowarzyszenie podpisało umowę z firmą należącą do jego prezesa, w wyniku czego ta firma przejęła całą działalność promocyjno-reklamową stowarzyszenia. Doszło więc według nich do tego, że prywatna firma pracownika jednostki samorządowej wystawia faktury za reklamy radiowe m.in. dla Urzędu Miejskiego. Oponenci Mirosława Kalki i nowego zarządu sygnalizują też, że wykorzystywana jest praca wolontariuszy stowarzyszenia na rzecz prywatnej firmy jego prezesa, co jest nieetyczne. Barbara Małecka i pozostali zaskarżający działalność burmistrza Leszka Jakubowskiego w zakresie powiązań między stowarzyszeniem, ŻDK i firmą reklamową, prosili o ustalenie, czy obecny prezes za przyzwoleniem gminy nie zarabia na działalności stowarzyszenia.
Barbara Małecka powiedziała nam, że za jej prezesury w zarządzie stowarzyszenia prowizja dla firmy reklamowej realizującej zamówienia dla radia wynosiła 3%, a obecnie ma wynosić 10%. O to, jaka była i jaka jest prowizja dla firmy reklamowej, na ostatniej sesji pytał też burmistrza radny Maciej Grabowski, jednak włodarz nie znał odpowiedzi na to pytanie.
Radni miejscy uznali skargę Barbary Małeckiej i 8 innych skarżących za bezzasadną i odrzucili ją. Podstawą podjęcia takiej uchwały była opinia komisji rewizyjnej, która badała zasadność skargi. Przewodniczący komisji rewizyjnej Piotr Horka odczytał opinię przed podjęciem przez całą Radę uchwały w tej sprawie. Według komisji rewizyjnej, złożona przez grupę osób skarga nie zawiera konkretnych zarzutów, konkretnych sytuacji czy dokumentów, z których mogłyby wynikać nieprawidłowości. Przede wszystkim stowarzyszenie radioznin pl nie jest jednostką organizacyjną gminy. Dlatego gmina nie ma formalnych podstaw do ingerowania w funkcjonowanie stowarzyszenia, wpływania na wybór jego władz itp. Jedynie ma prawo i obowiązek do rozliczania stowarzyszenia pod kątem finansowym i merytorycznym w zakresie zadań zleconych, na które udzieliła dotacji. Przedmiotem kontroli i nadzoru gminy nie mogą być stosunki prawne panujące między stowarzyszeniem a jego pracownikami czy wolontariuszami. Dlatego gmina nie ma wpływu na rodzaj i formę zawieranych przez stowarzyszenie umów.
Ponadto komisja uznała, iż organ wykonawczy gminy, czyli burmistrz, nie ma możliwości decydowania o zawieraniu umów o pracę przez Żniński Dom Kultury. W tej instytucji zatrudniony jest Mirosław Kalka, prezes stowarzyszenia. Ponadto ŻDK nie działa jako jednostka budżetowa tylko jest samorządową instytucją kultury.
Z ustaleń komisji wynika, że Mirosław Kalka zatrudniony jest na podstawie umowy o pracę na czas nieokreślony w ŻDK, w pełnym wymiarze czasu pracy na stanowisku młodszego specjalisty do spraw reklamy. Stowarzyszenie radioznin pl wynajmuje od ŻDK pomieszczenia do prowadzenia rozgłośni radiowej, a na podstawie umowy użyczenia eksploatuje urządzenia techniczne do prowadzenia tej działalności. Firma Mirosława Kalki nie wykonywała i nie wykonuje prac na zlecenie ŻDK. Dodatkowo komisja ustaliła, że zgodnie z ustawą o pracownikach samorządowych, pracownicy ŻDK nie są pracownikami samorządowymi. Zatem w świetle tego nie jest takowym pracownikiem także Mirosław Kalka. Komisja ustaliła też, że firma prezesa stowarzyszenia wykonywała zlecenia na rzecz gminy Żnin oraz Urzędu Miejskiego. Były one realizowane jednak w zgodzie z prawem i z procedurami dotyczącymi zamówień publicznych.
Radny opozycji Maciej Grabowski pytał, ile wyniosły te zamówienia w ciągu roku. Okazało się, że było to łącznie 90.000 zł. Tylko w jednym przypadku zlecenie przekraczało wartość 20.000 zł i wówczas zamówienia dokonano na podstawie zapytania o cenę. W innych przypadkach zamówienia były niższej wartości i nie wymagały nawet procedury zapytania o cenę.
Waldemar Wajgelt z ramienia Urzędu Miejskiego na zlecenie burmistrza prowadził w ostatnich tygodniach kontrolę finansową w Radiu Żnin. Badał rozliczenia stowarzyszenia z gminą i kwestię wydawania pieniędzy. Jak przekazał burmistrz, kontrola wykazała, że rozliczenia za 2012 r. są prawie kompletne. Brakuje tylko kilku dokumentów i rozliczenia mniejszych kwot. Za rok 2011 ta sytuacja wygląda gorzej. Leszek Jakubowski dodał, że 12 kwietnia odwiedziła go wiceprezes stowarzyszenia Kinga Nowakowska, która złożyła oświadczenie o możliwości fałszowania dokumentów przez poprzednią panią prezes stowarzyszenia. - W związku z tym będę zmuszony zgłosić możliwość popełnienia przestępstwa do organów ścigania - zapowiedział włodarz Żnina.
Zapytaliśmy Barbarę Małecką, czy rzeczywiście fałszowała dokumenty. Była prezes stowarzyszenia zarządzającego radiem zapewniła, że nie fałszowała żadnych dokumentów. Stwierdziła również, że jeśli są jakieś podejrzenia, to niech ci, którzy stawiają zarzuty, powiedzą, o jakie dokumenty chodzi. Barbary Małeckiej nie było na wtorkowej sesji, na której podjęto uchwałę o odrzuceniu skargi na burmistrza. Była prezes wyraziła żal w związku z tym, że przewodniczący Rady Miejskiej Lucjan Adamus nie poinformował ani jej, ani pozostałych osób składających skargę, że tego dnia ma być podjęta decyzja w interesującej ich sprawie, mimo że - jak powiedziała nam Barbara Małecka - przewodniczący miał ją wcześniej zapewnić, że zostaną o terminie rozstrzygnięcia poinformowani. Na samej sesji Piotr Horka przyznał, że komisja rewizyjna nie wzywała stron konfliktu do złożenia dodatkowych wyjaśnień.
Barbara Małecka powiedziała, że wnioski pokontrolne audytora wcale nie potwierdzają przejrzystości w rozliczeniach zarządu stowarzyszenia. Była prezes odnosząc się do zarzutu, iż miała fałszować dokumenty stwierdziła, że dobrze się stanie, gdy ta sprawa trafi przed sąd. Dodała, że w związku z całą sytuacją sama również myśli o założeniu sprawy cywilnej.
Karol Gapiński
Pałuki nr 1106 (17/2013)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze