Reklama

Busy omijają osiedle

Edmund Karnowski: - 7 osób to nie pępek świata
    Busy omijają osiedle
    W Szubinie wycofano kilka kursów busów przez Osiedle Bydgoskie z powodu braku zainteresowania podróżnych. Radny Zdzisław Pilarski przekonuje, że zainteresowanie jest duże i apeluje o przywrócenie kursów przez osiedle ze względu na bezpieczeństwo podróżnych.

    25 lipca radny Zdzisław Pilarski złożył interpelację dotyczącą przywrócenia komunikacji publicznej przez Osiedle Bydgoskie w Szubinie.
    - Busy przestały kursować przez osiedle jakieś 4-5 miesięcy temu. Miesiąc temu mieszkańcy osiedla poinformowali mnie, że busy nie kursują już przez ulicę Kochanowskiego. Sprawę zgłosiło mi 7 osób, które dojeżdżają do pracy do Bydgoszczy. Problem dotyczy większej ilości osób. Dlatego zgłosiłem interpelację – wyjaśnia Zdzisław Pilarski.
    RADNY: - KOŃ BY SIĘ UŚMIAŁ
    31 lipca burmistrz Ignacy Pogodziński poinformował, że z uwagi na brak zainteresowania ze strony pasażerów PKS w Bydgoszczy zrezygnowało z komunikacji przez Osiedle Bydgoskie.
Ponadto do Urzędu Miasta w Szubinie nie wpłynęło żadne pismo ze strony przewoźników, dotyczące komunikacji ulicami osiedla.
    Według burmistrza, dodatkowym utrudnieniem w komunikacji przez Osiedle Bydgoskie stały się wykonane na wniosek Zdzisława Pilarskiego progi zwalniające na ulicy Kochanowskiego.
Zdaniem radnego burmistrz nie zrozumiał jego intencji, ponieważ nie chodziło o przywrócenie komunikacji PKS, tylko busów.
    3 sierpnia napisał kolejne pismo do burmistrza: Informuję, że zgłosiło się do mnie 7 mieszkańców Osiedla Bydgoskiego, którzy dojeżdżają do pracy w Bydgoszczy i muszą wychodzić na ulicę Sienkiewicza, tam się one nie zawsze zatrzymują, gdyż grozi to niebezpieczeństwem. Dwa lata busy chodziły przez osiedle, czego dojeżdżający się domagają. Nieprawdą jest, że nie ma zainteresowania ze strony pasażerów, jak pan to pisze. Dziwię się panu, że pański urzędnik zarządzający referatem drogowym pisze takie bzdury, a pan to podpisuje, gdyż uparcie twierdzicie, że utrudnieniem w komunikacji busów na Osiedlu Bydgoskim, ul. Kochanowskiego są progi zwalniające. Koń by się uśmiał. Muszę powiedzieć, że progi zwalniające służą bezpieczeństwu i są one w Bydgoszczy na ulicy Szubińskiej, gdzie ruch jest 100-krotnie większy i nie są one utrudnieniem, lecz służą bezpieczeństwu. Zainteresowania ze strony przewoźników może nie być (ale nie wszystkich) to pan to zleca i nie ma dyskusji, skoro chcą tego mieszkańcy Osiedla Bydgoskiego. Mieszkańcy tej gminy (małej ojczyzny) nas wybrali: pana na burmistrza a mnie na radnego, abyśmy im służyli. W imieniu mieszkańców proszę o udzielenie pozytywnej odpowiedzi w wyżej wymienionej sprawie, czyli przywrócenia pierwotnego stanu – czytamy w piśmie radnego do burmistrza.
    NIE PRZEZ PROGI
    7 sierpnia burmistrz odpowiedział, że zgodnie ze szczegółowymi warunkami technicznymi dla znaków i sygnałów drogowych oraz urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego i warunkach ich umieszczania na drogach niedopuszczalne jest stosowanie progów zwalniających na ulicach w przypadku kursowania autobusowej komunikacji pasażerskiej. Zgodnie z ustawą Prawo o ruchu drogowym autobusem jest pojazd samochodowy przeznaczony konstrukcyjnie do przewozu więcej niż 9 osób łącznie z kierowcą. Do tego rodzaju pojazdów zalicza się również busy. Burmistrz dodał, że z informacji uzyskanej z wydziału komunikacji Starostwa Powiatowego w Nakle wynika, iż przewoźnicy kursujący w gminie Szubin mają zarejestrowane pojazdy jako autobusy. Dlatego zamontowane progi zwalniające na ulicy Kochanowskiego i Słowackiego w Szubinie wykluczają kursowanie autobusowej komunikacji pasażerskiej tymi ulicami.
    Ignacy Pogodziński poinformował ponadto, że ze względów bezpieczeństwa przewoźnicy z terenu gminy Szubin posiadają zezwolenie na korzystanie z przystanku przy ulicy Sienkiewicza (obsługującego Osiedle Bydgoskie) na drodze równoległej do byłej drogi krajowej nr 5 i powinni z niego korzystać zgodnie z rozkładami jazdy. Burmistrz wyjaśnił też, że nie zleca ani nie wyznacza trasy przewoźnikom, gdyż działają na zasadach wolnorynkowych i ekonomicznych. Zwrócił się jednak do przewoźników z prośbą o respektowanie rozkładu jazdy i regularne zatrzymywanie się na przystanku przy ulicy Sienkiewicza oraz rozważenie możliwości kursowania autobusowej komunikacji pasażerskiej ulicami Osiedla Bydgoskiego za wyjątkiem ulicy Kochanowskiego i Słowackiego, gdzie znajdują się progi zwalniające.
    Słupki przystankowe na osiedlu, przy których znajdowały się busy, zostały w ubiegłym tygodniu zdemontowane. Stało się to po rozmowie burmistrza z przedstawicielem PKS Bydgoszcz. Słupki należały do wspomnianej instytucji, która przed dwoma laty wprowadziła na terenie Szubina komunikację miejską. Za złotówkę można było przejechać autobusem przez cały Szubin. Zainteresowanie mieszkańców było znikome i po kilku miesiącach PKS Bydgoszcz wycofał się z przedsięwzięcia. Słupki na osiedlu bydgoskim pozostały i oznaczały przystanki dla kierowców busów.
    NIEBEZPIECZNIE PRZY WJEŹDZIE DO OGRÓDKÓW
    Zdzisław Pilarski podkreśla, że jeden przystanek znajdował się przy ulicy Kochanowskiego, a drugi przy ulicy Konopnickiej. Zwraca uwagę, że Osiedle Bydgoskie jest dość rozległe, więc mieszkańcy najdalej położonych ulic mają dość daleko na przystanek przy ulicy Sienkiewicza. A tam – zdaniem radnego – nie wszystkie busy się zatrzymują. Ponadto kierowcy nie korzystają z przystanku położonego przy drodze równoległej do byłej drogi krajowej nr 5, tylko zatrzymują się w miejscach, w których nie ma przystanków, właśnie przy  wylocie na Bydgoszcz, na byłej piątce. A tam ruch jest bardzo natężony. W ten sposób kierowcy narażają na niebezpieczeństwo siebie i przewożonych pasażerów. Kierowcy busów, jadąc od strony Bydgoszczy, zatrzymują się tuż przed skrzyżowaniem ulicy Sienkiewicza z ulicą Konopnickiej. Jadąc w stronę Bydgoszczy, zatrzymują się przy wjeździe do ogródków działkowych. Podróżni, przechodzący na drugą stronę jezdni zza busa, są narażeni na potrącenie przez samochód jadący z przeciwka. Poza tym kierowca jadący za busem może nie zdążyć wyhamować, kiedy kierowca busa nagle zatrzyma się w miejscu, w którym nie ma przystanku. Dlatego w opinii radnego najlepszym i najbezpieczniejszym rozwiązaniem byłoby przywrócenie kursów przez osiedle.
    - Do niedawna jeden przystanek był przy ulicy Kochanowskiego, a drugi przy ulicy Konopnickiej. Jadąc z Szubina, bus wjeżdżał na ulicę Matejki i jechał na ulicę Kochanowskiego. Potem wjeżdżał na ulicę Konopnickiej i dojeżdżał na ulicę Sienkiewicza do szosy na Bydgoszcz. Skoro teraz przeszkodą są progi zwalniające, to bus mógłby jechać ulicą Matejki i skręcałby w ulicę Konopnickiej. Przy skrzyżowaniu tych ulic można by zrobić przystanek. Drugi przystanek mógłby być tak jak dotychczas, na ulicy Konopnickiej. Busy jeździły tu 4 lata. Od kilku miesięcy nie chodzą, bo jest jeden próg. Wcześniej cały czas jeździły pomimo tego progu. Kierowcy przejeżdżali tylko przez jeden próg. Ten problem dotyczy większej ilości mieszkańców osiedla, lecz 7 się do mnie zgłosiło z prośbą o interwencję – powiedział nam Zdzisław Pilarski.
    Za przywróceniem kursów busów przez Osiedle Bydgoskie opowiadają się zarówno mieszkańcy, jak i osoby ich odwiedzające. Anna i Agata Dąbrowskie twierdzą, że brak kursów przez osiedle jest utrudnieniem.
    - Autobus zatrzymywał się praktycznie pod domem. Jesteśmy za tym, żeby busy zatrzymywały się na osiedlu tak jak dotychczas – mówią nasze rozmówczynie, które czekały na busa przy ulicy Sienkiewicza w miejscu, gdzie nie ma faktycznie przystanku.
Mieszkanka Osiedla Bydgoskiego Leokadia Nadratowska również popiera inicjatywę przywrócenia kursów.
    - Niech chodzą, bo niedługo wnuki zaczną jeździć do szkoły w Bydgoszczy. Po wakacjach ludzie zaczną dopiero jeździć. Moim zdaniem, ten bus powinien jeździć przez osiedle tak, jak jeździł. Busem o dziesiątej piętnaście dużo ludzi jeździło. Tam przy wjeździe na działki nie zawsze bus się zatrzymuje, bo tam jest niebezpiecznie. Można by też rozważyć możliwość umiejscowienia przystanku przy wjeździe na działki – uważa Leokadia Nadratowska.
    POD KLIENTA
    Burmistrz Ignacy Pogodziński w rozmowie z Pałukami stwierdził, iż nie może zmusić przewoźników do tego, by jeździli przez Osiedle Bydgoskie. Burmistrz dodał, że właściciele firm przewozowych sami zrezygnowali z kursów przez osiedle z uwagi na małe zainteresowanie mieszkańców. Zapytany o problem zatrzymywania się busów w niedozwolonych miejscach wyjaśnił, że kierowcy nie powinni zatrzymywać się na byłej drodze krajowej nr 5, lecz na wyznaczonych przystankach.
   - Przystanki są wyznaczone, ale oni się tam nie zatrzymują. Zatrzymują się tam gdzie ludzie chcą. To jest dobre do momentu gdy się nic nie stanie. To już kwestia policji i odpowiedzialności przewoźników. Oni się tłumaczą, że robią pod klienta. Ale robienie pod klienta może się kiedyś tragicznie zakończyć czego byśmy nie chcieli – uważa burmistrz.
    Naczelnik wydziału gospodarki komunalnej i mieszkaniowej Edmund Karnowski powiedział, że busy nie powinny kursować tam,  gdzie są progi zwalniającej. Dodał, że słupki przystankowe na Osiedlu Bydgoskim, które zostały zdemontowane nie były dla busiarzy, tylko komunikacji miejskiej, która się w Szubinie nie przyjęła. W miejscach, w których stały słupki wyznaczające przystanek zatrzymywały się busy. Zdaniem naczelnika kierowcy busów mogli w dalszym ciągu kursować przez osiedle.
    - Jeśli chcieli kursować to mogli kursować. Jeździli, ale z jakich powodów zrezygnowali? Występujemy do nich z zapytaniem czy chcą kursować. Jeśli im się nie kalkuluje a my byśmy bardzo chcieli, to oni występują do nas o dopłatę do biletów, bo trasa się wydłuża. My wystąpiliśmy do busiarzy, można innymi ulicami jeździć, ale dla mnie 7 osób to nie jest pępek świata. To jest wygodnictwo. Inna sprawa, gdyby to dotyczyło kilkunastu osób – mówi naczelnik.
    Edmund Karnowski odniósł się również do problemu dotyczącego zatrzymywania się busów w miejscach, gdzie nie ma wyznaczonych przystanków: - Jeśli Krajowa Inspekcja Samochodowa dorwie tego gościa, to zapłaci kilkadziesiąt tysięcy złotych kary. My ich przestrzegamy, żeby się tam nie zatrzymywali. Mają wytyczone miejsca przystankowe uzgodnione z nami.
    ŁAMIĄ PRZEPISY, BY NIE STRACIĆ KLIENTÓW
    Szef firmy Nova – Bus Przewozy Pasażerskie z Szubina Grzegorz Nowak powiedział, że jego busy przez Osiedle Bydgoskie nigdy nie jeździły. Dodał, że nie jest w stanie jeździć przez osiedle, ponieważ musiałby zmienić rozkład jazdy.
     - Ja, mając rozkład jazdy, jaki mam, nie jestem w stanie jeździć na osiedle, bo są minuty i one obligują do takiego, a nie innego rozkładu jazdy. Inaczej nie zdążę obrócić kursu – wyjaśnia Grzegorz Nowak.
    Szef firmy Nova–Bus wyjaśnił, że powiedział kierowcy, którego zatrudnia, by nie zatrzymywał się przy wjeździe na ogródki przy Sienkiewicza i skrzyżowaniach.
    - Ta sprawa została załatwiona – uważa Grzegorz Nowak.
    Przez Osiedle Bydgoskie kursowały busy należące do firmy Henryka Cyrana. Szef firmy przewozowej wyjaśnia, że jeden bus nadal kursuje przez osiedle.
    - Rano jedzie. Do pracy ludzie jadą. Rano jedzie i na tym się temat kończy, bo później nie ma ludzi. Ranny kurs się opłaci, bo ludzie do pracy jadą. Boczne osiedlowe drogi, to nie będziemy mówić jakie są. Gdyby byli chętni to nie ma sprawy. Temat jest do przedyskutowania. Po sezonie urlopowym będę się ludzi pytał, jakie jest zainteresowanie i jak ta sprawa się przedstawia. Wcześniej były trzy kursy do południa. Dwa odeszły. Ten o szóstej dwadzieścia jedzie tak jak dotychczas. Potem nie ma już nikogo – ubolewa przewoźnik.
    Henryk Cyran zgadza się, że kierowcy powinni jeździć przez ulicę Sienkiewicza drogą równoległą do dawnej drogi krajowej nr 5. Zwraca jednak uwagę, że pasażerowie przyzwyczaili się do tego, żeby zatrzymywać się tam gdzie chcą.
    - My łamiemy te przepisy ze względu na ludzi, żeby nie stracić klientów. W przeciwnym razie klient powie, że Cyranem nie pojadę, bo (tu pada nazwisko jednego z szefów firmy przewozowej – am) mi się tam zatrzyma. Ja mówię kierowcom, żeby się nie zatrzymywali, bo mandat przyjdzie do mnie, ale to jest wszystko z myślą o klientach, byśmy mieli z czego żyć. Gdybym miał zapewniony byt, to nie musiałbym prowadzić firmy przewozowej. W tym kraju prywatni przewoźnicy mają tak, że się żyć nie chce. PKS-y robią, co chcą. Mają prawników. Przyjeżdżają 5 minut przed naszymi kursami – żali się Henryk Cyran.
    SZANSA NA PRZYWRÓCENIE KURSÓW
    Inny szef firmy przewozowej z Szubina, który pragnął pozostać anonimowy, powiedział, że w przyszłym miesiącu upływa mu termin pozwolenia na przewozy. Kiedy będzie miał zezwolenie, wówczas wystąpi do Urzędu Marszałkowskiego w Toruniu z wnioskiem o zmianę rozkładu swoich busów. - Rozważam możliwość, by przez osiedle część kursów się odbywała. Przecież jesteśmy dla ludzi – uważa nasz rozmówca.
    Szef firmy przewozowej również zwracał uwagę swoim kierowcom na bezpieczeństwo podróżnych oraz by nie zatrzymywali się w niedozwolonych miejscach.
    - Wiedzą, żeby się nie zatrzymywać. Są na to uczuleni, bo to dużo kosztuje. Ale my sami do tego ludzi przyzwyczailiśmy. Teraz trudno ich odzwyczaić. Kiedyś kobieta stanęła i by się popłakała przy drzwiach. I trzeba jej tłumaczyć, że to ja zapłacę, a nie ona – mówi przewoźnik.

Arkadiusz Majszak 17 VIII 2007
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości