Reklama

Była burmistrz ma zapłacić

Nakaz w postępowaniu upominawczym
    Była burmistrz ma zapłacić
    Wydział Pracy Sądu Rejonowego w Szubinie uwzględnił roszczenia Urzędu Miejskiego w Barcinie wobec byłej burmistrz, Ewy Stankiewicz, która była bezpośrednio odpowiedzialna za stosowanie mobbingu.

    Wyrok w sprawie Aurelii Molendy, kadrowej ratusza w Barcinie, przeciwko pracodawcy zapadł w ostatni dzień sierpnia ub.r. i wkrótce się uprawomocnił, gdyż byłej burmistrz Ewie Stankiewicz, która nękała kadrową, już nie było w ratuszu, i tej stronie nie zależało na odwoływaniu się od wyroku. Rzecz jasna, Aurelia Molenda też się nie odwołała, bo przecież wygrała sprawę.
 Wskutek m.in. naszych artykułów, obecny burmistrz Michał Pęziak zdecydował się wystąpić do Ewy Stankiewicz o zwrot pieniędzy, które wypłacił Urząd Miejski Aurelii Molendzie tytułem wyroku skazującego. Pieniądze te pochodziły z publicznej kasy, a odpowiedzialna za nękanie Aurelii Molendy jej była przełożona nie poniosła żadnej konsekwencji.
    Obecny burmistrz najpierw wysłał do swej poprzedniczki ultimatum, w którym nakazywał jej wpłacić do kasy ratusza w Barcinie 6.000 zł tytułem pokrycia strat, które ratusz poniósł wskutek działania Ewy Stankiewicz, jako szefowej tego zakładu pracy. W przeciwnym razie Michał Pęziak zapowiadał skierowanie sprawy do Sądu Pracy. Jednak Czarna Róża Barcina nie wpłaciła żądanej kwoty do kasy Urzędu w Barcinie i Michał Rościszewski, radca prawny ratusza skonstruował przeciwko swej byłej pracodawczyni pozew, który złożony został w szubińskim sądzie.
    14 kwietnia Wydział Pracy w Sądzie Rejonowym w Szubinie wydał nakaz w postępowaniu upominawczym, w świetle którego Ewa Stankiewicz ma zapłacić ratuszowi w Barcinie 6.000 zł zadośćuczynienia oraz 900 zł kosztów zastępstwa procesowego i 250 zł kosztów postępowania.
Zdaniem Michała Pęziaka, upór jego poprzedniczki sprawił, że te koszty wzrosły o 1.150 zł, niż gdyby zgodziła się na zawarcie porozumienia po pierwszym piśmie obecnego burmistrza, nawołującym do zapłaty 6.000 zł.
    Z Ewą Stankiewicz, obecnie mieszkanką Inowrocławia, nie udało nam się skontaktować.
Jednak zapowiadała ona wcześniej, że ma dodatkowe dowody, które rzucą nowe światło na sprawę i może odwołać się od wyroku nakazowego.
W styczniu br. Ewa Stankiewicz nie chciała dużo mówić o tych dowodach, które posiada i zapowiadała ich ujawnienie dopiero w sądzie.
    Na złożenie odwołania od nakazu w postępowaniu upominawczym była burmistrz ma 14 dni od dnia doręczenia jej nakazu. Nie wiemy, czy już ten nakaz do niej wpłynął.
Dodajmy, że z powództwa cywilnego o odszkodowanie od Ewy Stankiewicz wystąpiła również Aurelia Molenda. Jak się dowiedzieliśmy, sąd wyznaczył pierwsze posiedzenie w tej sprawie na 15 maja.

Karol Gapiński
Pałuki nr 846 (18/2008)
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości