Na marcowym zebraniu sołeckim postulatów dwóch wsi wysłuchał burmistrz Marek Szaruga
fot. Sylwia Wysocka
Sołectwo, Górki Zagajne, rozdzielenie, mieszkańcy, Tomasz Osial
Chcą rozdzielenia sołectwa
Mieszkańcy wsi Górki Zagajne zabiegają o rozdzielenie sołectwa Górki Zagajne i utworzenie dwóch odrębnych sołectw: Górki Zagajne i Górki Dąbskie. Mieszkańcy Górek Dąbskich perspektywą podziału przerażeni nie są, choć ich zdania są podzielone. - Nigdy nie poprę tego postulatu, jeśli nie wyjdzie on ze strony Górek Dąbskich - zapowiada sołtys Tomasz Osial.
Tuż przed świętami delegacja mieszkańców Górek Zagajnych złożyła na ręce burmistrza Marka Szarugi wniosek o podział ich sołectwa na dwa odrębne. Obecnie w skład sołectwa Górki Zagajne wchodzi wieś Górki Zagajne oraz Górki Dąbskie.
Chęć podziału padła na zebraniu sołeckim ze strony mieszkańców Górek Dąbskich przy omawianiu wnioskowanych inwestycji i podziale funduszu sołeckiego - jednego dla dwóch wsi. Wspomniany wówczas podział pół na pół pomiędzy dwoma wsiami byłby niesprawiedliwy z uwagi na fakt, że o jego wielkości decyduje liczba mieszkańców.
Wielu mieszkańców Górek Zagajnych nie godziło się również z opinią wybranego ponownie sołtysa Tomasza Osiala, że wieś Górki Dąbskie była przez lata pomijana i zapowiedzią, że dopiero teraz doczeka się ona inwestycji i inicjatyw. Zaznaczyć należy, że większość mieszkańców Górek Dąbskich opowiadało się za kandydaturą Tomasza Osiala na sołtysa.
Mieszkańcy Górek Zagajnych, domagający się podziału sołectwa na dwa odrębne w piśmie skierowanym do burmistrza przytaczają finansowe fakty, które dowodzą, że Górki Dąbskie nie były pomijane w inwestycjach i wydatkach z funduszu sołeckiego, a wypowiedź sołtysa jest nieprawdziwa.
Wymieniają m.in. przeznaczenie 5.000 zł na zakup kamienia w celu poprawienia stanu dróg w sołectwie - na naprawę drogi dojazdowej do gospodarstwa Walerego Pilarczyka, który wnioskował również o wykonanie oświetlenia jego zabudowań oraz zabudowań innych mieszkańców wsi Górki Dąbskie, co zostało zrealizowane. Dodatkowo będą wykonane jeszcze dwa punkty świetlne. Na budowę chodnika w centrum Górek Dąbskich z funduszu sołeckiego przeznaczono w 2014 roku 5.000 zł na zakup kostki brukowej i wykonanie dokumentacji i tyle samo w 2015 roku, również na zakup kostki brukowej. Z inicjatywy organizacji pozarządowej działającej w Górkach Zagajnych został złożony wniosek na wykonanie ścieżki rowerowej łączącej Górki Zagajne i Górki Dąbskie.
Mieszkańcy Górek Zagajnych odrzucając teorię, że Górki Dąbskie są pomijane, podkreślają, że również za sołtysa Jana Filipka droga w centrum Górek Dąbskich i do Walerego Pilarczyka była kilkakrotnie utwardzana kamieniem. Corocznie pracowała na drogach sołectwa równiarka. Poczyniono także starania o utworzenie boiska sportowego w Górkach Dąbskich, które zarosło, bo nikt o nie nie dbał.
Mieszkańcy dotknięci słowami sołtysa dotyczącymi dyskryminacji drugiej wsi sołectwa zaznaczają, że wszystkie wydarzenia kulturalne, wszelkie projekty, imprezy integracyjne, jak chociażby Dzień Dziecka, dożynki, mikołajki, gwiazdka, projekty realizowane przez Kujawsko-Pomorskie Stowarzyszenie Kobiet koło Górki Zagajne zawsze organizowane były przy udziale mieszkańców wsi Górki Dąbskie, czyli mieszkańców całego sołectwa.
Mieszkańcy pytają, czy wszystkie te prace i inicjatywy nazwać można pomijaniem wsi Górki Dąbskie.
Intencją organizacji, stowarzyszeń, Rady Sołeckiej i w co wierzyliśmy sołtysa, działających w sołectwie było wspólne dobro. Swoją wypowiedzią sołtys Tomasz Osial zdyskredytował bezinteresowną pracę wszystkich zaangażowanych w różne projekty osób, również własną - piszą w piśmie do burmistrza mieszkańcy Górek Zagajnych dążący do podziału sołectwa na dwa odrębne.
Mówią o postawie mieszkańców Górek Zagajnych, którzy podejmowali i podejmują wiele inicjatyw, począwszy od projektu rozbudowy świetlicy, przy której wszystkie niefachowe prace wykonywali mieszkańcy w czynie społecznym. Wyliczają, że to z ich inicjatywy powstał wodociąg oraz stelefonizowano wieś. Przy wszystkich tych projektach mieszkańcy pracowali w czynie społecznym. Z inicjatywy młodych mieszkańców wsi zrekultywowano istniejące we wsi boisko sportowe, zrekultywowano teren i wybudowano na nim biesiadnik, uporządkowano teren w centrum wsi, w okolicy przystanku autobusowego, a obecnie młodzież pracuje nad realizacją projektu Skwer św. Wawrzyńca - ocalić od zapomnienia. Wymieniając te wszystkie projekty podkreślają, że przy ich realizacji pracowali tylko mieszkańcy wsi Górki Zagajne, mimo że służą one wszystkim mieszkańcom sołectwa. Zapewniają, że nikt z mieszkańców wsi Górki Dąbskie nigdy nie zgłosił chęci współpracy i uczestnictwa w pracach społecznych prowadzonych na rzecz sołectwa. Przyznają natomiast, że działania mieszkańców Górek Dąbskich ograniczały się do zgłaszania potrzeb, za przykład podają postulat z zebrania sołeckiego do burmistrza Marka Szarugi o wskazanie właściciela gruntów w celu wykoszenia znajdujących się w centrum wsi chwastów. Mieszkańcy nie podjęli też inicjatywy poprawy złego stanu figury św. Rocha.
Społeczeństwo Górek Zagajnych dążące do podziału sołectwa sugeruje w petycji skierowanej do burmistrza, że ciągłe niezadowolenie z zakresu prac wykonywanych na terenie sołectwa w poszczególnych wsiach, może być wynikiem odmiennych potrzeb, oczekiwań i mentalności mieszkańców wsi Górki Zagajne i Górki Dąbskie. Wieś Górki Dąbskie to wieś popegeerowska, większość mieszkańców pracuje poza rolnictwem. Mieszkańcy Górek Zagajnych to głównie rolnicy pracujący we własnych gospodarstwach. I tu wnioskodawcy powołują się na zapis Statutu Gminy Kcynia: Przebieg granic jednostek pomocniczych powinien uwzględnić w szczególności: naturalne uwarunkowania przestrzenne, funkcjonowanie i wykorzystanie istniejących urządzeń komunalnych, obiektów kulturalnych i sportowych, oświatowych oraz istniejących więzi między mieszkańcami.
Zofia Okrutnik w minionej kadencji była członkiem Rady Sołeckiej, w tym roku z tego zrezygnowała. W kwestii podziału sołectwa na dwa odrębne zapewniła, że po ostatnim zachowaniu mieszkańców Górek Dąbskich czas wspólnej działalności dobiegł końca. - Czas, żeby każdy zaczął pracować na siebie i dla swojej społeczności. Swoim zachowaniem potwierdzili swój ciągły niedosyt. Trzeba dać Górkom Dąbskim szansę, może ta roszczeniowa postawa to przejaw tego, że nie mieli okazji się wykazać, może jako samodzielna jednostka poczują się gospodarzem. Uważam, że to nie jest dla nich żadna krzywda, jak próbowano sugerować, ale wręcz szansa, by mogli się wykazać, zaistnieć jako sołectwo Górki Dąbskie - mówi Zofia Okrutnik.
Zofia Okrutnik podkreśla, że podział da też swobodę Górkom Zagajnym, a podejmowane przez mieszkańców tej wsi działania nie będą wciąż krytykowane i negowane.
Ireneusz Ćwik, mieszkaniec Górek Zagajnych uważa, że do takiego podziału sołectwa powinno dojść już przed laty. - Marcowe wybory uważam za wypadek przy pracy i pokaz dziecinady, zresztą już po raz drugi. Postanowiliśmy się odłączyć, zawsze ktoś się znajdzie przeciwny podziałowi sołectwa na dwa odrębne, ale znaczna większość w naszej wsi chce podziału sołectwa. Wtedy każdy będzie miał swoje pieniądze, własne zdanie i zadania, każda wieś będzie sobie panem - powiedział Ireneusz Ćwik.
Jurand Świerc wskazuje na różnicę pomiędzy mieszkańcami Górek Zagajnych a Górek Dąbskich; w Zagajnych zawsze prowadzone były czyny społeczne i dzięki temu wiele powstało, natomiast społeczność Dąbskich to wieś po byłym Państwowym Gospodarstwie Rolnym, które w czasie swojej świetności we wszystkim wyręczało mieszkańców i wspierało ich egzystencję. - Taki podział powinien być dawno, każda wieś by miała swojego sołtysa, swoją radę sołecką, swój fundusz, sama by sobie realizowała istotne zadania. Nie znaczy to, że odcinamy się od mieszkańców Górek Dąbskich, wśród nich mamy strażaków, których szanujemy i z którymi chcemy dalej działać, wypożyczymy świetlicę, nie widzimy żadnych przeszkód. Ale skończą się pretensje, uwagi, że my mamy. Mamy, ale na to pracujemy. Gdybym cztery lata temu został sołtysem, dziś Dąbskie wyglądałyby zupełnie inaczej, bo potrzebują gospodarza, który zagospodaruje tereny, bo wieś jest ładna. Być może podział sprawi, że zyska ta wieś świetność jako sołectwo - powiedział Jurand Świerc.
To właśnie Juranda Świerca sołtys Tomasz Osial uważa za motor napędowy dążeń do podziału sołectwa. - Nie może się pogodzić z przegraną w wyborach sołeckich sprzed 4 lat, teraz ze mną przegrał jego syn i od tego czasu rozpoczęła się cała batalia o podział sołectwa. OSP i część kobiet ze stowarzyszenia utworzyło sobie partię, wystawili Tomasza Świerca na sołtysa i do końca liczyli, że wygrają wybory. Teraz podział sołectwa ma być kolejną próbą wprowadzenia go na stanowisko sołtysa. Byłbym za tym, żeby oddzielić Górki Dąbskie, ale w sytuacji, gdyby z tym wystąpili mieszkańcy Dąbskich, a oni nie chcą podziału. To partia z Górek Zagajnych jako siła ustawodawcza chce ich usunąć z naszego sołectwa. Nigdy nie poprę tego postulatu, jeśli nie wyjdzie on ze strony Górek Dąbskich - powiedział sołtys Tomasz Osial.
Przytoczył też sytuację, kiedy zaraz po wyborach na jednym z portali ukazał się wpis, że dziś on świętuje, a niebawem będą świętowali inni, po czym z zaparkowanego na jego posesji auta gościa spuszczono powietrze z czterech kół. Następnego dnia był telefon od Juranda Świerca, który poinformował go, że w pierwszej kolejności będzie referendum o podział sołectwa, kolejne o odwołanie radnego Bartosza Muzolfa, a jemu samemu proponuje iść do gminy złożyć rezygnację z funkcji sołtysa.
Jurand Świerc zaprzeczył takiej rozmowie, przyznał, że telefonował do sołtysa, ale w sprawie zwłoki z zakupem naczyń do świetlicy, na co były zabezpieczone pieniądze.
Beata Żalińska, członek Rady Sołeckiej, mieszkanka Górek Dąbskich przyznała, że mieszkańcy w jej wsi wiedzą o petycji i liczą się z podziałem sołectwa. - Zdania są różne, jedni chcą, byśmy stali się odrębnym sołectwem, inni woleliby, żeby pozostało tak jak do tej pory - zapewniła. Dodała, że mieszkańcy Górek Dąbskich nie boją się zmian i poradzą sobie z nimi, jeśli zajdzie taka konieczność. Problemem jest brak świetlicy, szansę natomiast stwarza pałac, jaki znajduje się we wsi.
Inny mieszkaniec Górek Dąbskich przyznał, że podział miałby też swoje dobre strony. Dostaliby do ręki fundusz sołecki i nim gospodarowali wewnątrz swej wsi, co by im dało większą swobodę. Mimo że dziś nie ma osoby chętnej na fotel sołtysa, przyznaje, że takich osób we wsi nie brakuje, są osoby młode i starsze, dyspozycyjne, mobilne, które nadają się do reprezentowania wsi.
Sylwia Wysocka
Pałuki nr 1208 (14/2015)
Inne teksty na ten temat:
Mieszkańcy przedstawią swoje racje
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze