Burmistrz, Żnin, autopoprawka, budżet, cięcia, kultura, kultura fizyczna
Cięcia w kulturze
Redukcja wydatków ma dotyczyć w 55% obszaru związanego z kulturą i kulturą fizyczną. Włodarz podkreśla, że stara się zachować zdolność do obsługi zadłużenia gminy i redukcja wydatków jest konieczna, ale planuje też czynić ją w taki sposób, aby działalność statutowa instytucji kultury nie ucierpiała. Jednak zwolnień lub zmniejszania wynagrodzeń dla pracowników nie można wykluczyć.
30 stycznia planowana jest sesja Rady Miejskiej Żnina, na której przedstawiony zostanie pod głosowanie projekt budżetu gminy na 2015 r. Burmistrz Robert Luchowski w zeszłym tygodniu przedstawił radnym swoje autopoprawki do projektu uchwały budżetowej, przygotowanego jeszcze przez swego poprzednika na tym stanowisku Leszka Jakubowskiego. Nowy włodarz uznał ów projekt za nierozwojowy ze względu na bardzo wysoki udział wydatków bieżących w wydatkach ogółem. Zbyt duży jest, zdaniem burmistrza i jego pracowników odpowiedzialnych za kształtowanie polityki finansowej, udział w tym budżecie wydatków bieżących. Pierwotny projekt miał wobec tego charakter konsumpcyjny.
OGRANICZYĆ WYDATKI, PRZYSPIESZYĆ SPŁATY DŁUGU
Dlatego włodarz gminy zaproponował radnym przejście w długim okresie na budżet proinwestycyjny. Co się za tym kryje? Trzeba ograniczyć wydatki i przyspieszyć terminy spłat ciążących na gminie kredytów. Obecny dług obejmuje 4 kredyty i 6 pożyczek. Robert Luchowski ze zdziwieniem przyjął fakt, iż propozycja poprzednich władz zakładała zawieszenie spłaty kredytów na lata 2014-2016. Stwierdził, że prawdopodobną przyczyną było postawienie przez poprzedników w roku wyborczym 2014, jako priorytetu, spełnianie obietnic, na które gminy nie stać w obecnej sytuacji finansowej. Pierwotny projekt budżetu zakładał na koniec br. poziom zadłużenia w wysokości 17.019.745,44 zł. Wprowadzane autopoprawką Roberta Luchowskiego zmiany mają skutkować redukcją tego zadłużenia do kwoty 14.683.533,44 zł. W ramach oddłużania planowana jest redukcja deficytu na 2015 r. z 1.683.150 zł do około 498.150 zł i tym samym rezygnacja z trzech, z planowanych wcześniej do zaciągnięcia, czterech pożyczek.
- W przeszłości zdarzało się, że zaciągano kredyty na spłatę wcześniej zaciągniętych kredytów. Taka polityka finansowa nie jest zgodna z racjonalnością ekonomiczną. W polityce budżetowej musi rządzić ekonomia, a nie polityka - uważa Marek Gałązka, doradca burmistrza ds. finansów.
Poprawka do projektu budżetu ma spowodować korzystniejsze rozłożenie obciążeń związanych ze spłatami kredytów, zwłaszcza że w 2017 r.
grozić mogłoby przy założeniach pierwotnego projektu budżetu na 2015 rok niespełnienie przez gminę Żnin ustawowych limitów obsługi zadłużenia, na co zwróciła również uwagę Regionalna Izba Obrachunkowa w Bydgoszczy jako organ nadzoru finansowego.
LIMITY ZADŁUŻENIA ZMIENIŁY SIĘ
Burmistrz podkreśla, że trzeba zapomnieć już o dotychczasowych ustawowych limitach zadłużenia gmin. Kiedyś włodarze gmin decydując o zaciąganiu zobowiązań finansowych musieli dbać o to, żeby w danym roku budżetowym wysokość zadłużeń nie przekraczała 60% rocznych dochodów budżetu. I w takiej interpretacji finanse Żnina byłyby bezpieczne, bo zakładane dochody na 2015 r. to 70.917.774 zł. Zatem ponad 17.000.000 zł zobowiązań mieściło się bezpiecznie w limicie ustawowym.
Jednak od 2014 r. w jednostkach samorządu terytorialnego obowiązuje indywidualny wskaźnik obsługi zadłużenia. Kwestia ta została unormowana w artykule 243 ustawy o finansach publicznych, w którym wskazuje się na algorytm, na podstawie którego oblicza się ten wskaźnik. Algorytm ten pokazuje, jaką nadwyżkę operacyjną wraz z dochodami ze sprzedaży majątku wygeneruje jednostka samorządu terytorialnego. I to nieprzekraczalność tego wskaźnika decyduje teraz, czy gmina ma płynność finansową, czy też ją traci. Gdyby ją straciła, to groziłby jej zarząd komisaryczny.
- Środki z nadwyżki operacyjnej z dochodami ze sprzedaży majątku - jak tłumaczy skarbnik gminy Aleksandra Szpek - mają służyć na pokrycie rozchodów - spłaty kredytów, pożyczek, potencjalnych spłat kwot wynikających z udzielonych poręczeń oraz gwarancji wraz z odsetkami od tych tytułów dłużnych. Niebezpieczeństwo dotyczy 2017 r., kiedy to dopuszczalny wskaźnik obsługi zadłużenia wynosi dla gminy Żnin 3,86%, a planowany poziom obsługi zadłużenia zgodny z Wieloletnią Prognozą Finansową Gminy Żnin to 3,56%. Na rok 2015 dopuszczalny wskaźnik wynosił 6,65%, a obliczony - 2,71%. W 2016 r. dopuszczalny wynosił 4,71%, a obliczony 2,51%.
POŻARU SZKLANKĄ NIE CHCĄ GASIĆ
Marek Gałązka na posiedzeniu komisji budżetu i gospodarki w Radzie Miejskiej tłumaczył radnemu Lucjanowi Adamusowi, że niebezpieczeństwo dotyczyło zwłaszcza 2017 r., bo różnica pomiędzy poziomem obsługi zadłużenia gminy Żnin a dopuszczalnym dla niej limitem wynosiła zaledwie 0,3 punktu procentowego. Zakładając, że gmina nie zrealizuje zaplanowanych na ten rok dochodów (bieżących lub ze sprzedaży majątku), mogłyby pojawić się duże problemy z zachowaniem płynności, a w konsekwencji utrata możliwości uchwalenia budżetu. Dlatego też obsługa zadłużenia musi być rozłożona proporcjonalnie na kolejne lata. To decyduje o konieczności redukcji wydatków w budżecie w 2015 r. Marek Gałązka tłumaczy obrazowo, że w 2017 r. istnieje ryzyko pożaru w finansach publicznych, którego szklanką wody (czyli zbyt powolnymi oszczędnościami w latach 2015 i 2016) ugasić się nie da. Stąd potrzeba bardziej konkretnych działań. Po wprowadzonej restrukturyzacji wskaźnik dopuszczalny w newralgicznym dla płynności Żnina 2017 r. ma wynieść 4,90%, a obliczony - 3,30%. Różnica zatem jest już bezpieczna. W 2015 r. te wskaźniki odpowiednio wynoszą 6,65 % - dopuszczalny i 4,07 % - obliczony, a w 2016 r. 5,60% i 2,92%.
Chodzi o to, ażeby w 2017 r. gmina miała lepszą pozycję ratingową, mogła zaciągać pożyczki na korzystniejszych warunkach i wchodzić na rynek obligacji publicznych. Wtedy też planowany jest główny strumień pieniędzy z finansowania europejskiego na lata 2014-2020. Żnin wówczas będzie mógł bezpiecznie pójść w kierunku proinwestycyjnym.
Żeby taką pozycję uzyskać, teraz potrzebny jest wysiłek całej administracji. Stąd burmistrz Robert Luchowski planuje cięcia w wydatkach bieżących budżetu.
URZĄD TEŻ MUSI OSZCZĘDZAĆ
Na posiedzeniu komisji budżetu i gospodarki w ostatni poniedziałek niektórzy rajcy byli zaniepokojeni tym, że cięcia w wydatkach mają dotknąć tylko kulturę i sport. Tylko te bowiem zostały zapisane w autopoprawce burmistrza, co podkreśla Adam Kowalewski, przewodniczący komisji budżetowej w Radzie Miejskiej.
Zespół finansowy ratusza podkreśla, że redukcja wydatków w budżecie dotyczy wszystkich instytucji. Wprawdzie 55% z tej redukcji jest związane z obszarem kultury i kultury fizycznej, ale pozostałe 45% zostaje rozłożone proporcjonalnie na inne obszary. Cięcia dotyczą też środków na dotacje dla stowarzyszeń i organizacji pożytku publicznego oraz wydatków rzeczowych we wszystkich instytucjach podlegających gminie. Redukcja obejmuje też środki na rezerwy budżetu. Burmistrz tłumaczył, że cięcia zaczyna od Urzędu Miejskiego. Podkreślił, że wydatki są mniejsze, bo już drugi miesiąc działa bez pomocy swego zastępcy. Później - na konferencji prasowej - włodarz dodał jeszcze, że wprawdzie prowadzi wciąż rozmowy w sprawie powołania zastępcy, ale na razie go nie powołuje i uczyni to dopiero wtedy, gdy z potencjalnym kandydatem wszystko będzie miał już zapięte na przysłowiowy ostatni guzik. Włodarz dodał, że koszty Urzędu zmniejsza też fakt pełnienia obowiązków kierownika wydziału turystyki przez doradcę burmistrza ds. społecznych, Pawła Sikorę. Za nadzorowanie pracy wydziału, jak również za pełnienie funkcji rzecznika prasowego, doradca nie pobiera dodatkowego wynagrodzenia. Podobnie nieobsadzone jest stanowisko kierownika wydziału edukacji. To też generuje oszczędności.
- Ja oczywiście przyjmuję to, co mówi pan burmistrz o tym, że oszczędności dotyczą też Urzędu, ale tego nie mamy w autopoprawce, są zaś w niej cięcia w instytucjach kultury i sportu oraz na sport kwalifikowany. To też nie jest tak, że ja czy w ogóle radni nie zgadzamy się z tym, że burmistrz i jego pracownicy mają inną wizję naszych finansów. Chodzi tylko o to, żeby ciężar równoważenia budżetu nie spadł tylko na kulturę i sport - powiedział nam Adam Kowalewski.
CUD SPRZEDAŻY JAKO BEZPIECZNIK BUDŻETU
Jeśli chodzi o sport kwalifikowany, to burmistrz Leszek Jakubowski w pierwotnym projekcie założył 120.000 zł. To są pieniądze, o które wzorem poprzednich lat miałyby się ubiegać stowarzyszenia i kluby sportowe. Burmistrz Robert Luchowski w autopoprawce zredukował kwotę tych wydatków do 0 zł. Tłumaczył też radnym na komisji budżetu, iż środki na te wydatki według założeń Leszka Jakubowskiego miały pochodzić ze sprzedaży hali sportowej po Spomaszu na ul. Fabrycznej. - Założenia były takie, że to zostanie sprzedane za 500.000 zł. Według mnie nawet jeżeliby to się udało sprzedać za 250.000 zł,
to byłby cud i trzeba powiedzieć, że jest to bardzo słabe źródło finansowania - założenia takiej sprzedaży. Po wskazówkach komisji kultury i sportu zaproponujemy jednak 80.000 zł na sport kwalifikowany - powiedział Robert Luchowski. Komisja budżetu i gospodarki wnioskowała, by pozostawić 120.000 zł na ten cel.
KULTURA DO OBCIĘCIA
Komisja kultury i sportu wnioskowała też o redukcję cięć na instytucje kultury i Miejski Ośrodek Sportu w wysokości 50% tego, co obciąć proponuje włodarz gminy. Chodzi tutaj o dotacje podmiotowe, które decydują o tym, że pracownikom instytucji starcza na wynagrodzenia, a dyrektorom na wydatki rzeczowe i na bieżącą działalność merytoryczną tych instytucji.
I tak, według pierwotnego projektu budżetu Żniński Dom Kultury miał otrzymać dotację w wysokości 775.415 zł w 2015 r. Robert Luchowski proponuje w autopoprawce zdjąć tutaj kwotę 120.172 zł. - Ja oczywiście nie wiem, jak ostatecznie będzie wyglądał ten budżet, ale przy założeniu, że cięcie ma być w wysokości 120.172 zł, to po wypłacie wynagrodzeń zostanie nam jakieś 20.000 zł na całą działalność ŻDK - mówi Tomasz Gronet, dyrektor tej instytucji. Komisja kultury i sportu, a w ślad za nią komisja budżetu, zaproponowała redukcję cięcia ze 120.172 zł na 60.086 zł.
Miejska i Powiatowa Biblioteka Publiczna według pierwotnego projektu budżetu miała otrzymać 626.885 zł, ale burmistrz Robert Luchowski zaproponował obcięcie dotacji o 100.000 zł. Adam Kowalewski na spotkaniu komisji budżetu i gospodarki odczytał pismo, które wpłynęło od dyrektor żnińskiej książnicy Jadwigi Jelinek. Pismo było pełne emocji, co zresztą po jego odczytaniu przyznał burmistrz. Pani dyrektor stawia pod znakiem zapytania możliwość wypełniania wszystkich statutowych zadań przy tak obciętym budżecie.
Komisja kultury i sportu oraz komisja budżetu i gospodarki poddały woli burmistrza opcję redukcji cięcia o 50%, czyli o 50.000 zł w przypadku biblioteki.
Autopoprawka burmistrza zakłada też obcięcie dotacji podmiotowej dla Muzeum Ziemi Pałuckiej. Pierwotnie dotacja ta miała wynosić 903.448 zł. Nie wchodzi w to jeszcze dotacja celowa na Żnińską Kolej Powiatową, której solidarnie udzielają muzeum samorządy Żnina, Gąsawy, powiatu żnińskiego i województwa kujawsko-pomorskiego. Burmistrz zaproponował obcięcie dotacji tylko podmiotowej o 153.842 zł. Komisje zaś chcą poddać woli burmistrza także w tym przypadku redukcję planowanego cięcia o 50%, czyli o 76.921 zł.
MOS - MNIEJ NA PENSJE
Wreszcie cięcia dotyczą Miejskiego Ośrodka Sportu. Burmistrz proponuje tutaj zmniejszenie kwoty na wynagrodzenia osobowe wraz z pochodnymi oraz na finansowanie wydatków rzeczowych (tak zapisano w autopoprawce). Pierwotnie plan finansowy jednostki zamykał się kwotą 1.122.723,00 zł, w tym na same wynagrodzenia wraz z pochodnymi 747.024 zł. Cięcie w myśl autopoprawki ma wynosić 200.000 zł. Komisja budżetu i gospodarki, tak jak komisja kultury i sportu, proponuje, żeby to cięcie wynosiło 100.000 zł.
KADRY DO PRZEGLĄDU
- Ja wiem, że dla wszystkich dyrektorów decyzje o zwolnieniach czy obniżkach wynagrodzenia są trudne. Sam - jako mieszkaniec tej gminy - jestem konsumentem kultury i sportu. Proszę mi wierzyć, że te decyzje nie wynikają z negatywnej oceny merytorycznych działań instytucji. Działania ich dyrektorów były nacechowane fachowością. Ale zadaniem dyrektorów jest nie tylko dbać o należytą ofertę tych instytucji. Także trzeba myśleć o finansach. Nie może być tak, że 8.500 zł wynoszą koszty partycypowania instytucji kultury w obsłudze księgowej - mówił burmistrz na posiedzeniu komisji budżetu i gospodarki. Dodał również, że powinno być zamawianych mniej usług zewnętrznych, trzeba też dokonać przeglądu i analizy kadr oraz urealnić koszty wynagrodzeń. W niektórych przypadkach może potrzebne będą zwolnienia, ale też trzeba szukać możliwości pożegnania się z pracownikami, którzy mają już uprawnienia emerytalne i jeszcze są zatrudniani na podstawie różnych umów. Burmistrz dodał, że jeśli oczekujemy działań prospołecznych, najpierw trzeba szukać oszczędności. Włodarz zdaje sobie sprawę, że bibliotece potrzebne było nowe pomieszczenie na działalność Klubu Podróżnika i na księgozbiór, a ŻDK potrzebuje klimatyzacji sali. Działania inwestycyjne w przyszłości będą, ale teraz trzeba szukać oszczędności.
W ostatnich dniach burmistrz wizytuje wszystkie instytucje kultury i MOS i prowadzi rozmowy z ich szefami oraz przygląda się sytuacji w tychże jednostkach organizacyjnych.
O tym, czy burmistrz uwzględni sugestie niektórych komisji w planowaniu redukcji wydatków, radni dowiedzą się z ostatecznych materiałów, które przed sesją budżetową zostaną przygotowane przez włodarza i zespół finansowy ratusza.
Karol Gapiński
Pałuki nr 1196 (2/2015)
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze