Brzyskorzystewko, woda, Brzysko-Rol, wodociąg
Cienki strumień wody
Mieszkańcy Brzyskorzystewka już prawie nie mają wody w kranach. Brzysko-Rol dostarcza wodę, ale w przyzakładowym ujęciu jest jej coraz mniej. Miał być wodociąg, ale gmina nie ma na niego pieniędzy, a Agencja Nieruchomości Rolnych deklaruje, że może dołożyć, ale jak gmina zainwestuje.
Urszula Leszczyńska mieszka na drugim piętrze w jednym z bloków w Brzyskorzystewku. Problem z ciśnieniem wody najbardziej widoczny jest w piątki, soboty i niedziele u tych lokatorów, którzy zajmują mieszkania na pierwszych i drugich piętrach w blokach. Woda jest wcześnie rano lub późno w nocy. Mieszkańcy chodzą po wodę do sklepu. Butelka pięciolitrowa kosztuje 5,85 zł, a w ciągu dnia zużywają po dwa takie baniaki i to tylko, by przygotować obiad i napić się kawy, nie mówiąc o praniu, myciu naczyń, kąpaniu i spłukiwaniu ubikacji. W minioną niedzielę wody nie było wcale. - „Wstałam o jedenastej wieczorem do ubikacji, bo ja chodzę wcześnie spać, patrzę, że jest woda i mówię do syna, żeby szybko się kąpał” - mówi mieszkanka Brzyskorzystewka. Sołtys Danuta Ogińska planuje zebranie w tej sprawie. Od kilku miesięcy mieszkańcy Brzyskorzystewka mają problem z poborem wody z kranów w swoich mieszkaniach. Woda bowiem, albo leci pod niskim ciśnieniem, albo nie ma jej wcale. Dotyczy to zarówno wody zimnej, jak i ciepłej. O uciążliwościach życia codziennego, wynikających z tego rodzaju zakłóceń, nikogo nie trzeba przekonywać, dlatego nie może dziwić fakt, iż cierpliwość mieszkańców jest na wyczerpaniu.
Woda do mieszkań w Brzyskorzystewku dostarczana jest przez Przedsiębiorstwo Rolno-Przetwórcze Brzysko-Rol, dysponujące przyzakładowym ujęciem wodnym, które czerpie wodę ze studni i nie jest podłączone do zbiorczej sieci wodociągowej gminy.
- Główną przyczyną tej sytuacji jest to, że Urząd od kilku już lat nie ma zamiaru podłączyć mieszkańców do gminnego wodociągu. Gmina boksuje się w tej sprawie z Agencją Nieruchomości Rolnych, a wystarczyłoby 200 metrów rury do rozprowadzenia wody po wsi i problem byłby rozwiązany. Daliśmy rozkopać swoje pola dla pociągnięcia rur i nic z tego nie mamy, podczas gdy Sobiejuchy zapomniały już, co to jest hydrofornia - z żalem stwierdza Jerzy Strzelecki, prezes Zarządu Przedsiębiorstwa Rolno-Przetwórczego Brzysko-Rol w Brzyskorzystewku.
Prezes Strzelecki stwierdził zarazem, iż przyzakładowe ujęcie wodne może pełnić wobec wsi jedynie funkcje awaryjne i zastępcze, ale nie na stałe, gdyż nie ma takiej mocy. Dodał też, że w obecnej sytuacji kryzysu gospodarczego zakład nie jest w stanie zbudować nowego ujęcia wodnego. - Po prostu nas na to nie stać. Dopóki gmina nic nie zrobi, to nic się nie zmieni - stwierdził.
Przedwczoraj trwały prace polegające na wstawieniu w obieg 6-metrowej rury, gdyż istniało realne podejrzenie, iż lustro wody w studni się obniżyło z uwagi na wielotygodniową suszę. - Teraz musimy poczekać 2-3 dni, żeby zobaczyć, jaki jest efekt, bo raz jest lepiej, raz gorzej - stwierdza prezes Strzelecki.
W gminnym dokumencie Zmiana studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego gminy Żnin z 31 sierpnia 2010 roku zapisano, iż docelowo przewiduje się, aby wieś Brzyskorzystewko była zaopatrywana ze stacji wodociągowej w Gorzycach. Niestety do tej pory to się nie udało. Powodem takiego stanu rzeczy, jak to zwykle bywa w tego rodzaju przypadkach, jest brak pieniędzy na tak dużą inwestycję.
Burmistrz Żnina Leszek Jakubowski na pytanie, kiedy będzie możliwe przyłączenie domów mieszkańców wsi do gminnej sieci wodociągowej, odpowiada szczerze i bez ogródek: - A za co? Przecież my ledwo dopinamy budżet, a z naszych wyliczeń wynika, iż koszt inwestycji wyniósłby około 700.000 zł. Obecnie nie mamy na to pieniędzy.
Argument, iż wystarczy rozprowadzić wodę rurą o długości 200 m także burmistrza nie przekonuje. - Faktycznie wystarczy 200 metrów rury, tylko kto będzie płacił za remonty. To jest stara sieć. Wszystko należałoby zrobić od nowa, a to są wielkie koszty - podkreśla burmistrz Jakubowski, przypominając, że już teraz dużo pieniędzy pochłania ciągła modernizacja i konserwacja sieci wodociągowej w celu zachowania dobrej jakości wody płynącej z kranów. Dodaje zarazem, iż być może uda się zaangażować w to przedsięwzięcie gminną spółkę zajmującą się dostarczaniem wody na terenie gminy, czyli Zakład Wodociągów i Kanalizacji.
Burmistrz Jakubowski włączył też w sprawę, jako potencjalnego inwestora, Agencję Nieruchomości Rolnych, która po przemianach ustrojowych sprzed 20 lat przejęła majątek po Państwowych Gospodarstwach Rolnych w Brzyskorzystewku, a obecnie dzierżawi teren Brzysko-Rolowi. - Prowadziliśmy z gminą wstępne rozmowy na temat przyłączenia wsi do wodociągu, ale było to kilka lat temu i były to wstępne rozmowy. Dopóki nie ma opracowanego budżetu gminy na nowy rok i my też nie mamy swojego budżetu, to nie ma o czym rozmawiać. Jeśli gmina przyjmie budżet z planowaną inwestycją i zwróci się do nas, to na pewno wrócimy do tego tematu - zapewnił Aleksander Sobański, odpowiedzialny za inwestycje i kontakty z gminami w bydgoskiej Agencji Nieruchomości Rolnych.
Bartosz Woźniak
Pałuki nr 1034 (49/2011)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze