Żnin
Co sprzedano, co do sprzedania
W poprzednim numerze "Pałuk" informowaliśmy o przetargu przeprowadzonym w "Spomaszu" przez komisję przetargową.
Zastępca prezesa Jan Bromberek powiedział: "Wartości poszczególnych transakcji ujawnimy oficjalnie dopiero, gdy zostaną spisane akty notarialne - nie wcześniej. W tej chwili jest układ między spółką a poszczególnymi kontrahentami. Nikt nie upoważniał mnie - ani jego członka zarządu tej firmy, ani jako przewodniczącego komisji do udzielania informacji."
Z nieoficjalnego źródła wiemy, że najwyższą kwotę, bo 160.000 zł (1.600.000.000 zł) zaoferował za sklep z magazynem znajdującym się przy ulicy Szpitalnej 20 Włodzimierz Konopacki.
Gerard Bogdański, mówi że interesował go jedynie grunt przylegający do ulicy Dąbrowskiego, na którym obecnie stoi rampa (grunt ten kiedyś należał do niego, a "Spomasz" go wykupił). Wartość części interesującej p. Bogdańskiego oceniono na około 5.000 zł (50 mln. zł).
Krzysztof Bachora wziął wiatę magazynową, za którą zapłaci 35.000 zł (350 mln. zł) plus VAT. Początkowo interesowała go kotłownia, za która dawał 20.000 zł (200 mln. zł). Komisja uważała, że obiekt wart jest 80.000 zł (800 mln. zł). Wobec takiej kwoty przedsiębiorca zrezygnował z obiektu zadowalając się innym. Tymczasem "Spomasz" chce kotłownię przekazać miastu wraz z budynkiem, gdzie ostatnio był dział uczniowski. Dodaje do tego budynek przylegający do poradni K, w którym mieści się węzeł ciepłowniczy.
Burmistrz Żnina Leszek Jakubowski powiedział, że do "Spomaszu" została wysłana oferta na piśmie. Miasto interesowało się obiektem, w którym ostatnio był dział uczniowski. Była kotłownia i budynek z węzłem ciepłowniczym nie wzbudziły zainteresowania miasta. Chociaż niewykluczone, że te obiekty zostaną przejęte. Gdyby tak się nie stało, kotłownia zostanie najprawdopodobniej rozebrana. Zamiast więc gotówki, którą wpłaciłby zainteresowany na konto "Spomaszu", będzie gotówka, którą Urząd Miejski wyasygnuje na rozbiórkę.
Sposób przejęcia obiektu interesującego miasto oraz dodatkowych części starego zakładu zaoferowanych przez "Spomasz" były jednym z tematów omawianych podczas sesji Rady Miejskiej (20 czerwca, czyli w czasie, kiedy gazeta była już w druku). Radni zadecydowali, czy obiekty przejąć w ramach zobowiązań za długi.
Z nieoficjalnego źródła dowiedzieliśmy się, że "Spomasz" ma również długi wobec Włodzimierza Konopackiego. Zastępca prezesa Jan Bromberek powiedział: "Jeśli zakład miał wobec pana Konopackiego długi, to nie stanowiły one nawet 5% przedmiotu transakcji."
Nie udało mi się ustalić, ile zapłacą pozostali nabywcy.
Obiekty, na które udało się poszukać nabywców, to zaledwie cząstka starego zakładu. Niektóre są dzierżawione, a dzierżawcy nie byli zainteresowani, aby obiekty nabyć na własność.
Do sprzedania pozostało: wiaty magazynowe o powierzchni 386 m2 i 424 m2, produkcyjne o powierzchni 373 m2 i 334 m2; budynek produkcyjny o powierzchni 285 m2 i hala produkcyjna o powierzchni 1546 m2 i 1274 m2; budynek socjalno-administracyjny o powierzchni 462 m2 oraz budynek produkcyjno-socjalny o powierzchni 507 m2.
Szef utrzymania ruchu w zakładzie Kazimierz Lewandowski cieszy się, że część majątku będzie sprzedana, ale martwi się o los budowli (tj. drogi, ogrodzenia, linii energetycznych, itd.), których nikt nie chce.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze