Pracownicy - do Kruszwicy
Cukrownia podzielona na działki
Dowiedzieliśmy się, iż władze spółki przystąpiły do podziału geodezyjnego zakładu. Teren cukrowni ma zostać podzielony na 13 odrębnych działek, a działki zostaną osobno wystawione w przetargu.
- Jest zagrożenie takie, że znajdzie się ktoś, kto będzie sztucznie podbijał cenę - informuje zastrzegający sobie anonimowość nasz rozmówca. - Żeby nie skończyło się na tym, że „Biocom” wykupi 10 działek, a dwie w środku znajdą innego nabywcę.
Informacje o wszczętej procedurze podziału geodezyjnego nie potwierdziły się w Urzędzie Miejskim w Żninie. Urszula Nawrocka powiedziała, iż żadne oficjalne zgłoszenie dotyczące podziału geodezyjnego nie wpłynęło. Dotarła jedynie propozycja związana z podziałem budynków mieszkalnych na terenie cukrowni, a nie całego terenu.
- Przypuszczam, że powstał jakiś projekt podziału, ale my nic o tym nie wiemy. Procedurę i tak wszczyna oraz zatwierdza burmistrz, więc na pewno o podziale Urząd zostanie poinformowany - wyjaśnia Urszula Nawrocka .
DO KRUSZWICY
W ubiegłym tygodniu pisaliśmy, że od 1 sierpnia zaczną obowiązywać wypowiedzenia dla 28 pracowników żnińskiej cukrowni. Pracodawca zastosował przyspieszony okres wypowiedzenia i pracownicy odejdą z zakładu po miesiącu, czyli z początkiem września. Natomiast stosunek pracy wygaśnie z dniem 1 października. Jak nas poinformował Marek Wojciechowski, przewodniczący związku zawodowego cukrowników, przez ten miesiąc część już zwolnionych pracowników ma dojeżdżać do pracy do Kruszwicy.
- Władze spółki opacznie zrozumiały naszą propozycję. My proponowaliśmy, aby wyjazdy do zakładu w Kruszwicy były zorganizowane jako alternatywa dla zwolnień. Wskazywaliśmy, że tam ludzie pracują w nadgodzinach i mogą tam dojeżdżać nasi pracownicy, ale zwolnienia miałyby zostać wstrzymane. A tutaj zwolniło się ludzi i teraz jeszcze w tym ostatnim miesiącu pracy każe się jeździć do Kruszwicy. Jest to elementem arogancji i braku poszanowania dla pracowników - mówi Marek Wojciechowski.
CZAS LECI
Dobra informacja płynąca z cukrowni jest taka, że powoli finalizują się rozmowy załogi z firmą Biocom, chętną do nabycia zakładu. Marek Wojciechowski wskazuje na opieszałość w załatwianiu formalności.
- Czas leci i są obawy, że „Biocom” odstąpi. Oni postawili jeden warunek. Jeśli nie uruchomią kampanii 2008-2009, to odstąpią.
Jesteśmy skłonni przyjąć już wypracowaną wersję porozumienia z nowym inwestorem i przesłać do KSC jako sygnał do przyspieszenia procedur sprzedaży. Bo gdyby „Biocom” odstąpił, to Żnin przegra swoją ostatnią szansę - powiedział Marek Wojciechowski.
Odpowiedź rzecznika KSC nie dotarła do redakcji przed oddaniem Pałuk do druku.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze