Reklama

Czarna lista, hakata i Cyganie

Dziennik Bydgoski z 1908 i 1939 roku o Kcyni
    Czarna lista, hakata i Cyganie

     Poniżej archiwalne fragmenty z Dziennika Bydgoskiego.

    Cyrk
    W piątek przybył do Kcyni jakiś cyrk bawarski. Podczas wieczornego przedstawienia, pierwszego w Kcyni, powstał silny wicher i deszcz lał strumieniami. Płócienny dach cyrku uginał się pod ciężarem ulewy, a wiatr trząsł całym namiotem. W końcu uniósł pokrycie namiotu i rzucił na gości. Wśród krzyku, hałasu i lamentu goście zmoknięci, niektórzy z guzami wracali do domu.

"Dziennik Bydgoski" nr 110 z 14.05.1908

    Hakata
    Zaciekłość hakatystyczna w mieścinie przechodzi granice. W tych dniach nauczyciel ewangelicki zatrudniony w szkole kandydackiej miał swoje urodziny. Dzieci szkolne trzech wyznań złożyły się i kupiły prezent za marek 13 u Polaka. Nauczyciel seminaryjny S. znany ze swej nienawiści ku wszystkiemu co polskie, dowiedziawszy się o kupnie u Polaka tak się rozwścieklił, iż kazał przedmiot odnieść i kupić u Niemca, w przeciwnym razie takie baty dostaną, że popamiętają je na całe życie.
    Pomimo to Polacy nasi legną do nich jak pszczoły do ula. Pokazało się to w niedzielę, gdzie "Gesangverein" miał swoją zabawę w hotelu, gdzie p.p. Broekere i Czarnecki członkowie banku ludowego odznaczali się swemi głosami. Pan Czarnecki nawet tak się rozweselił nad ranem, że chwycił za basy i pokazało się, iż jest znakomitym basistą.
    Kcynia w ogóle jest ciekawym miastem. Przewodniczącym Towarzystwa Przemysłowego jest bowiem urzędnik policyjny.

Reklama
"Dziennik Bydgoski" nr 191 z 22.08.1908

    Czarna lista
    Zarząd Miejski w Kcyni opublikował czarną listę miasta Kcyni, którzy nie złożyli świadczeń na akcję pomocy zimowej bezrobotnym. Lista zawiera 59 nazwisk z Mordkiem Gutgoldem na czele. Zaznaczyć trzeba, że większa część bezrobotnych to akurat klientela Gutgolda.

"Dziennik Bydgoski" nr 201 z 03.09.1938

    Cygańskie wesele z przeszkodami
    W pobliżu Kcyni na łąkach grocholińskich rozłożył się obóz cygański w celu odbycia wesela. Już od kilku dni zauważyć można było w  mieście napływ Cyganów. We wtorek 18 bm. Cyganie poczynili ostatnie zakupy przyozdabiając się w barwne kokardy i żetony. Wieczór poświęcony był odprawianiu ceremonii przedweselnych gęsto zakrapianych "mocną", tak że o północy cały obóz nie wyłączając dzieci spił się do utraty przytomności. Chwilę tę wykorzystali Cyganie z innego obozu. Podobno odpalony konkurent panny młodej z zemsty ukradł parę pięknych koni i uprowadził je. Kiedy Cyganie zauważyli zgubę zaalarmowano wszystkich mężczyzn i rozesłano w najodleglejsze strony autobusami, rowerami oraz samochodami. Wesele oczywiście odwołano. W południe Cyganie otrzymali wiadomość, że wrogi obóz leży w lasach koło Paterka. Odwołano wszystkie posterunki, ażeby odbić konie. Podziwiać trzeba było na Rynku w Kcyni czułe pożegnanie matron cygańskich, które płaczem żegnały wyruszającą "na front" bandę. Wesele odbędzie się dopiero po odbiciu koni - nie wiadomo tylko, w którym obozie.

"Dziennik Bydgoski" nr 245 z 25.10.1938

Pałuki nr 191 (42/1995)
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości