Dziennik Bydgoski z 1908 i 1939 roku o Kcyni
Czarna lista, hakata i Cyganie
Poniżej archiwalne fragmenty z Dziennika Bydgoskiego.
Cyrk
W piątek przybył do Kcyni jakiś cyrk bawarski. Podczas wieczornego przedstawienia, pierwszego w Kcyni, powstał silny wicher i deszcz lał strumieniami. Płócienny dach cyrku uginał się pod ciężarem ulewy, a wiatr trząsł całym namiotem. W końcu uniósł pokrycie namiotu i rzucił na gości. Wśród krzyku, hałasu i lamentu goście zmoknięci, niektórzy z guzami wracali do domu.
Hakata
Zaciekłość hakatystyczna w mieścinie przechodzi granice. W tych dniach nauczyciel ewangelicki zatrudniony w szkole kandydackiej miał swoje urodziny. Dzieci szkolne trzech wyznań złożyły się i kupiły prezent za marek 13 u Polaka. Nauczyciel seminaryjny S. znany ze swej nienawiści ku wszystkiemu co polskie, dowiedziawszy się o kupnie u Polaka tak się rozwścieklił, iż kazał przedmiot odnieść i kupić u Niemca, w przeciwnym razie takie baty dostaną, że popamiętają je na całe życie.
Pomimo to Polacy nasi legną do nich jak pszczoły do ula. Pokazało się to w niedzielę, gdzie "Gesangverein" miał swoją zabawę w hotelu, gdzie p.p. Broekere i Czarnecki członkowie banku ludowego odznaczali się swemi głosami. Pan Czarnecki nawet tak się rozweselił nad ranem, że chwycił za basy i pokazało się, iż jest znakomitym basistą.
Kcynia w ogóle jest ciekawym miastem. Przewodniczącym Towarzystwa Przemysłowego jest bowiem urzędnik policyjny.
Czarna lista
Zarząd Miejski w Kcyni opublikował czarną listę miasta Kcyni, którzy nie złożyli świadczeń na akcję pomocy zimowej bezrobotnym. Lista zawiera 59 nazwisk z Mordkiem Gutgoldem na czele. Zaznaczyć trzeba, że większa część bezrobotnych to akurat klientela Gutgolda.
Cygańskie wesele z przeszkodami
W pobliżu Kcyni na łąkach grocholińskich rozłożył się obóz cygański w celu odbycia wesela. Już od kilku dni zauważyć można było w mieście napływ Cyganów. We wtorek 18 bm. Cyganie poczynili ostatnie zakupy przyozdabiając się w barwne kokardy i żetony. Wieczór poświęcony był odprawianiu ceremonii przedweselnych gęsto zakrapianych "mocną", tak że o północy cały obóz nie wyłączając dzieci spił się do utraty przytomności. Chwilę tę wykorzystali Cyganie z innego obozu. Podobno odpalony konkurent panny młodej z zemsty ukradł parę pięknych koni i uprowadził je. Kiedy Cyganie zauważyli zgubę zaalarmowano wszystkich mężczyzn i rozesłano w najodleglejsze strony autobusami, rowerami oraz samochodami. Wesele oczywiście odwołano. W południe Cyganie otrzymali wiadomość, że wrogi obóz leży w lasach koło Paterka. Odwołano wszystkie posterunki, ażeby odbić konie. Podziwiać trzeba było na Rynku w Kcyni czułe pożegnanie matron cygańskich, które płaczem żegnały wyruszającą "na front" bandę. Wesele odbędzie się dopiero po odbiciu koni - nie wiadomo tylko, w którym obozie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze