Reklama

Czarna środa w Szubinie

Tragiczny zbieg okoliczności
    Czarna środa w Szubinie
    Pięć minut przed trzynastą szubińskie pogotowie otrzymało wezwanie do umierającego 30-letniego mężczyzny w domu przy ul. Paderewskiego w Szubinie. Sześćdziesiąt sekund później dyspozytorka odebrała drugi dramatyczny telefon. Pomoc wzywała rodzina Stefana Tubackiego, mieszkającego na sąsiedniej ul. Św. Marcina. Mężczyzna leżał nieprzytomny na podłodze w swoim domu. Przez 20 minut w szpitalu trwały bez powodzenia poszukiwania drugiego lekarza, który mógłby pojechać do konającego człowieka. Kiedy Stefan Tubacki znalazł się w szpitalu, już nie żył.


Karolina Tubacka, matka zmarłego Stefana Tubackiego, uważa, że pogotowie było opieszałe i być może jej syn by żył, gdyby dyspozytorka zareagowała inaczej
fot. Tomasz Rogacz

    Stefan Tubacki miał 59 lat. Chorował od dłuższego czasu i żył z renty. Przeszedł trzy paraliże i wylew. Dramat rozegrał się w środę w minionym tygodniu. Po południu wychodząc z łazienki, poczuł słabość. Nie zdołał już dotrzeć do tapczanu i przewrócił się na podłogę.
    - Otworzyłam drzwi, a syn już leżał nieprzytomny. Zaczęłam krzyczeć i wołać o pomoc - wspomina tragiczne chwile Karolina Tubacka. - Pierwsi przybiegli dwaj panowie, którzy byli w pobliskim sklepie. Zaczęli go reanimować - opowiada matka.
    Rodzina wezwała pogotowie ratunkowe z szubińskiego Centrum Medycznego. Dyspozytorka zapisała zgłoszenie o 1256. Pomoc jednak nie nadeszła.
    Szubiński szpital ma tylko jedną karetkę wypadkową, która wyposażona jest w odpowiedni sprzęt do ratowania życia. Minutę wcześniej ten ambulans wyjechał do pacjenta na ul. Paderewskiego.
    - Dzwoniliśmy kilka razy. Pomoc wzywała wnuczka i synowa - mówi Karolina Tubacka. - Kiedy naciskaliśmy na pogotowie, usłyszałam od dyspozytorki, że to nie jej problem, że mój syn umiera. Te słowa bolą mnie najbardziej - opowiada ze łzami w oczach matka.
    - Przecież mogli wysłać jakiegoś lekarza, albo samą karetkę, żeby go tylko dowieźć na pogotowie - żali się.
    W międzyczasie o zdarzeniu poinformowana została Maria Lorek z przychodni Lekarz rodzinny w Szubinie. Stefan Tubacki był jej pacjentem.
    - Zareagowałam na telefon i natychmiast pojechałam na św. Marcina - opowiada Maria Lorek. - Z relacji rodziny wynikało, że pan Tubacki mógł być sam w pokoju od pięciu do dziesięciu minut. Kiedy dotarłam na miejsce, oceniłam stan pacjenta i wezwałam karetkę przewozową.
    Ambulans wyjechał ze szpitala o 1315. - Na pogotowiu podjęte były jeszcze wszystkie czynności reanimacyjne, ale pacjent już nie żył - dodaje lekarka.
    Karolina Tubacka czuje żal do szubińskiego pogotowia, które powinno wysłać karetkę wcześniej. Szczególnie rozgoryczona jest chłodnym potraktowaniem przez dyspozytorkę.
    Sprawą zajął się dyrektor szpitala Marek Domżała. - Trudno mi powiedzieć, czy takie słowa padły. Wszystko jest nagrywane i można to sprawdzić. W takich sytuacjach zawsze są emocje. Ludzie różnie na nie reagują - mówi Marek Domżała. - Po otrzymaniu zgłoszenia podjęto wszelkie możliwe działania. Dyspozytorka dzwoniła na oddział wewnętrzny, ale tam był jeden lekarz. Kontaktowała się z zespołem, który wyjechał na Paderewskiego. Tam natomiast trwała akcja reanimacyjna. Nie można było jej przerwać - zaznacza dyrektor Domżała. - Był to nieszczęśliwy zbieg okoliczności, że w tym samym czasie doszło do dwóch zdarzeń - stwierdza.
    Dlaczego nie pojechał do zgłoszenia lekarz, który był na oddziale wewnętrznym? - Jeśli jest jeden lekarz, to raczej oddziału nie powinien opuszczać. Jest odpowiedzialny za pacjentów i zanim ich opuści, to musi przydzielić komuś obowiązki. Gdyby coś się złego wydarzyło, a w życiu wypadki bywają przeróżne, to odpowiadałby za wszystko - wyjaśnia Marek Domżała.
    Najprawdopodobniej przyczyną zgonu Stefana Tubackiego było zakrztuszenie. - Jeśli doszło do zatrzymania pracy serca i oddechu to szanse na odratowanie pacjenta po pięciu minutach bardzo zmalały - ocenia Maria Lorek.
    Reanimacja trzydziestoletniego mężczyzny na ul. Paderewskiego również zakończyła się niepowodzeniem.
Tomasz Rogacz
Tygodnik Szubiński Pałuki nr 310 (27/2007)
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości