Przetarg na przełomie sierpnia i września
Część Wąsosza na sprzedaż
Większość szubińskich radnych poparła propozycję burmistrza Ignacego Pogodzińskiego dotyczącą sprzedaży dwóch działek w ośrodku wypoczynkowym w Wąsoszu. Gmina czeka teraz na zamożnego inwestora.
W 2001 roku gmina Szubin wydzierżawiła ośrodek wypoczynkowy nad jeziorem w Wąsoszu Janowi Jurkanisowi. W ubiegłym roku władze Szubina umowę tę zerwały. Ośrodek przejęła gmina, ponieważ z dzierżawcą od dłuższego czasu burmistrz nie miał kontaktu.
W bieżącym roku gmina postanowiła podjąć kolejne decyzje dotyczące funkcjonowania ośrodka w Wąsoszu. Na sesję Rady Miejskiej w Szubinie 5 lutego trafiły projekty uchwał dotyczące sprzedaży dwóch części ośrodka. Na jednej z działek znajduje się budynek, w którym mieściła się kiedyś restauracja, oraz grzybek. Druga działka (patrząc z lewej strony bramy wjazdowej do ośrodka) rozciąga się od toalet po domki letniskowe. Uchwały zostały zdjęte z porządku obrad 5 lutego, by radni mieli czas na dokładne przeanalizowanie propozycji burmistrza Ignacego Pogodzińskiego.
Sprzedaż części ośrodka zaleciła również komisja rewizyjna. Drugą część - według członków komisji rewizyjnej - gmina powinna zachować dla mieszkańców i zastanowić się nad wydzierżawieniem wszystkich usług, by gmina nie musiała dopłacać do interesu. Sprzedaż całości - w opinii komisji - mogłaby spowodować niebezpieczeństwo zmiany przeznaczenia terenu i pozbawienie mieszkańców dostępu do jeziora.
Uchwały dotyczące sprzedaży części ośrodka trafiły na nadzwyczajną sesję Rady Miejskiej przed tygodniem. Za sprzedażą działki, na której mieści się restauracja i grzybek, głosowało 14 radnych przy 5 głosach przeciwnych i 1 wstrzymującym. Za propozycją sprzedaży działki z domkami letniskowymi opowiedziało się 16 radnych przy 1 głosie przeciwnym i 3 wstrzymujących. Przed głosowaniem niektórzy radni mieli wątpliwości co do słuszności przedłożonych przez burmistrza propozycji. Radny Marek Kornalewicz polemizował z burmistrzem Ignacym Pogodzińskim, ponieważ nie spodobała mu się koncepcja sprzedaży działki, na której znajduje się restauracja i grzybek.
- Burmistrz ze swoim zapleczem politycznym zadecydował o sprzedaży dwóch działek po prawej stronie z restauracją i po lewej stronie z domkami. Sprzedane zostanie to, co najlepsze, a gminie zostaną ochłapy. To nie najlepszy pomysł. Pomysł jest nietrafiony, bo po sprzedaży działki z restauracją nie będzie zachowana spójność terytorialna. Nikt nie kupi w przyszłości całego ośrodka, bo dwie działki będzie miał już ktoś inny.Trzeba mieć pomysł na restaurację. Może dać ją komuś w dzierżawę, może dać harcerzom, ale trzeba mieć na to pomysł. Myślę, że czas pokaże, że miałem rację, ale będzie to musztarda po obiedzie - powiedział Pałukom Marek Kornalewicz.
Elżbieta Dittrich, przewodnicząca komisji rewizyjnej, ma wątpliwości planowanej sprzedaży działki z restauracją. Jej zdaniem, nie ma żadnej pewności, czy po wykupieniu działki mieszkańcy będą mieli dostęp do jeziora. Ma obawy, że potencjalny właściciel po wykupie działki się ogrodzi i odetnie mieszkańcom dostęp do jeziora. Z kolei, jeśli podniesie się poziom wody, to - zdaniem radnej - na działkach, których Urząd nie sprzeda, dojście nad jezioro będzie znacznie utrudnione.
- Ta działka z restauracją jest jedną z najlepszych w Wąsoszu. Znajduje się na skarpie. Jest na niej taras widokowy. Widać stamtąd jezioro, pływające łodzie, kąpiących się ludzi. Uważam, że gmina chce stanowczo za mało za tak dobrą działkę. Ta prawa strona powinna zostać gminna. Chodzi o to, żeby mieszkańcy Szubina mogli korzystać z tego jeziora - przekonuje radna.
Tomasz Wachowiak, radny z Wąsosza uważa, że dobrze się stało, iż obie uchwały o sprzedaży działek zostały przegłosowane. Przyznaje, że forma, gdzie właścicielem całego ośrodka była gmina, nie sprawdziła się. Poza tym gmina generowała straty.
- Później była dzierżawa i również nic z tego dobrego nie wyszło. Teraz przychodzi czas na koncepcję, gdzie gmina nie traci dostępu do jeziora, a resztę, to co się da, można sprzedać. I to jest właśnie ten wentyl bezpieczeństwa, że gmina zostawia sobie dostęp do wody. Nie sądzę, że jeśli ktoś to kupi, to będzie się grodził płotem i budował dom, bo kupiłby sobie bardziej ustronne miejsce, a nie ogólnodostępne. Ten ośrodek może zyskać, jeśli znajdzie się inwestor. Gmina tego nie uciągnie i inwestycji by nie realizowała. Sprzedawać jedną działkę, a drugą zostawić nie ma sensu, bo jeszcze trudniej będzie znaleźć inwestora, a teraz wszystkie ośrodki wypoczynkowe są już sprywatyzowane - przekonuje Tomasz Wachowiak.
Działka z restauracją ma powierzchnię 6.789 m2. Jej wartość została oszacowana na 745.000 zł. Działkę z domkami letniskowymi o powierzchni 1.87,80 ha wyceniono na 1.030.000 zł.
Mariusz Piotrkowski, wiceburmistrz Szubina podkreśla, że przyjęte przez radnych uchwały pozwalają władzom rozmawiać z inwestorami o sprzedaży części ośrodka.
- Teraz możemy przekonywać inwestorów, aby przystąpili do przetargu - dodaje wiceburmistrz.
Przetarg na sprzedaż części ośrodka w Wąsoszu ma się odbyć na przełomie sierpnia i września. Będzie mógł wziąć w nim udział każdy, kto dysponuje odpowiednim kapitałem.
Plaża, zjazd na plażę i boisko sportowe pozostanie we władaniu gminy, by zabezpieczyć mieszkańcom gminy Szubin dostęp do jeziora. Najlepszym rozwiązaniem dla gminy byłoby pozyskanie takiego nabywcy działek, który ma doświadczenie w branży rekreacyjno-turystycznej. Na jednej z działek mogłaby funkcjonować restauracja, a na drugiej wybudowany przez inwestora hotel dla turystów z sauną, salą rehabilitacyjną i odnowy biologicznej, dzięki czemu ośrodek mógłby być czynny cały rok.
Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 890 (9/2009)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze