Sekretarz gminy Szubin Renata Kabulla próbowała wyjaśnić mieszkańcom Rynarzewa, że to zapisy ustawy wymuszają na urzędnikach wprowadzenia nowych zasad gospodarowania odpadami
fot. Remigiusz Konieczka
Rynarzewo, mieszkańcy, zebranie wiejskie, śmieci
Czują się ubezwłasnowolnieni
Burzliwie przebiegało zebranie wiejskie w Rynarzewie dotyczące nowych zasad gospodarki śmieciowej. Winą za utrudnienia mieszkańcy obarczyli Urząd. - Zamiast nas słuchać, narzucacie. Zamiast rozmawiać z nami rok temu, teraz przyjeżdżacie z nowymi zasadami. Na starcie mówicie, że nie, bo nie. Fundujecie bubel, który my musimy konsumować - mówiła Irena Szulc.
Zebranie rozpoczęło się tak samo jak to z ubiegłego tygodnia w Kołaczkowie, czyli od przedstawienie prezentacji multimedialnej przez panią naczelnik wydziału ochrony środowiska i rolnictwa Iwonę Kubiak. Przedstawiła nowe zasady gospodarki odpadami, jakie będą obowiązywać od 1 lipca. Przypomnijmy, że mieszkańcy gminy Szubin - jeśli zadeklarowali segregację odpadów - będą musieli umieszczać je w różnokolorowych pojemnikach (w workach lub tzw. dzwonach). Niebieskie przeznaczone są na papier, żółte na plastik, puszki po napojach, kartony po mleku i zielone na szklane butelki. Wielkość pojemników będzie uzależniona od liczby mieszkańców nieruchomości. Wszelkie odpady, których nie da się rozsegregować, będą umieszczane w pojemnikach na odpady zmieszane. Odpady takie, jak np. meble, będą zwożone do punktu selektywnej zbiórki odpadów komunalnych znajdującego się na terenie GS przy ul. Jana Pawła II w Szubinie. Z terenu wsi odpady wielkogabarytowe mają być zwożone raz na rok. Odpady organiczne, np. trawa, mają być umieszczane w kompostownikach, a jeśli ktoś ich nie ma, to też przywożone do tego specjalnego punktu.
- „Zafundowano nam bubel, a my musimy go konsumować” - mówiła Irena Szulc
fot. Remigiusz Konieczka
Podczas zebrania mieszkanka Rynarzewa Irena Szulc chciała się dowiedzieć, czy odpady mogą być zbierane przez firmę sprzed posesji, a nie z jednego punktu w Rynarzewie, do którego trzeba będzie je i tak dowieźć. Pytała też o to, w jaki sposób będą uiszczane opłaty.
Naczelnik Iwona Kubiak wyjaśniła, że na razie system poboru opłat nie został ostatecznie ustalony, że najprawdopodobniej mieszkańcy otrzymają książeczki, ale nie od razu, a docelowo dla każdego zostanie otworzone subkonto, na które będzie wpłacał należną kwotę. Z kolei odpady wielkogabarytowe będą zbierane w jednym punkcie w danej miejscowości raz w roku.
Z kolei Andrzej Rosołowicz zapytał: - Czy państwo może na siłę mnie ubezwłasnowolnić, skoro za mnie podpisze umowę z firmą odbierającą ode mnie odpady? - Dodał, że firma która wygra przetarg, w przyszłości zostanie na tym terenie monopolistą. - Kto za dwa lata stanie do przetargu jeśli ta, która wygra teraz, zdominuje rynek?
- Przetarg wygra najtańszy, czyli najgorszy. Przetarg to lipa - podsumował ktoś.
Jeden z mieszkańców wyjaśnił, że obecnie ma podpisaną umowę z firmą Corimp, że kiedy ma nadmiar odpadów, to dzwoni i prosi o dodatkowy odbiór, że jest rozliczany przez fakturę raz na kwartał, bo tak sobie ustalił z firmą i ten system się doskonale sprawdził, a teraz każe się mu zrywać umowę i czekać na to, kto wygra przetarg.
Pozostałych mieszkańców interesował sposób weryfikacji tego, kto faktycznie segreguje odpady, a kto nie.
- A działki? - zapytał ktoś.
- Działki nie są objęte nowymi zasadami - wyjaśnili urzędnicy.
- A oni śmieci nie produkują? - pytali ludzie.
- Nie przebywają tam cały czas.
- Przebywają. Jak to sprawdzaliście? - pytali jedni mieszkańcy.
Inni narzekali na to, że ściętą trawę będą musieli zawozić do Szubina. Inni, że nie będą mieli czym zapełnić tych wszystkich pojemników.
- Za powietrze mamy płacić? Za puste pojemniki?- pytali.
Dociekali też, skąd wzięła się stawka ustalona przez Radę Miejską - 9 zł za odpady segregowane i 18 zł za odpady zmieszane od osoby na miesiąc. Mieszkańcy Rynarzewa powiedzieli, że jako jedni z pierwszych zaczęli segregować odpady. - Dlaczego nie wzięliście pod uwagę obecnych składek?
Iwona Kubiak wyjaśniła, że wysokość opłat za śmieci wyliczyła zewnętrzna firm, która ustaliła cenę na poziomie ponad ośmiu złotych. - To ja chciałbym was urzędników zapytać, czy mieliście w szkole matematykę? Jeśli tak, to powinniście wiedzieć, że jak się zaokrągla liczby, to w tym wypadku powinno być w dół, a nie w górę, do 9 zł.
- kontynuował Andrzej Rosołowicz. Ktoś powiedział, że według nowych zasad opłaty za wywóz śmieci w jego rodzinie wzrosną o 300%.
Gorącą atmosferę próbowała studzić sekretarz gminy Szubin Renata Kabulla. - Ta sytuacja, to nie pomysł gminy. Jak nie ogłosimy przetargu, to narazimy się na wysokie kary pieniężne. Widzimy luki w tej ustawie, że to jest bubel prawny...
- To dlaczego go wprowadzacie w życie? Trzeba było ją skierować do Trybunału Konstytucyjnego - radzili mieszkańcy.
- I tak by skargę odrzucił, a my musielibyśmy nowe zasady wprowadzić i tak - tłumaczyła sekretarz.
- Zamiast nas słuchać, narzucacie. Zamiast rozmawiać z nami rok temu, teraz przyjeżdżacie z nowymi zasadami. Na starcie mówicie, że nie, bo nie. Fundujecie bubel, który my musimy konsumować - mówiła Irena Szulc.
- Były ankiety, poprzez które mogliście się wypowiedzieć - wyjaśniała sekretarz.
- Jakie ankiety? Kto o nich wiedział - zdziwili się obecni na zebraniu.
Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 1106 (17/2013)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze