Zdaniem burmistrza Janowca Wlkp. wyłączanie oświetlenia ulicznego nocą w celu osiągnięcia oszczędności, podobnie jak ograniczenie liczby świecących lamp na terenie całej gminy, jest grą nie wartą świeczki. - Taka operacja, poza oszczędnością w zużyciu energii, przynosi też koszty, które znacznie obniżają oszczędność - argumentuje Leszek Grzeczka.
Na zaproszenie Urzędu Miejskiego 27 kwietnia w łączonym posiedzeniu komisji stałych Rady Miejskiej uczestniczył przedstawiciel spółki Enea Oświetlenie z Poznania - Sławomir Tyszner, który przedstawił radnym różne warianty oszczędzania na oświetleniu ulicznym. Warto już na początku zaznaczyć, że w I kwartale 2021 r. gmina regulowała rachunki za prąd w tym zakresie wynoszące niespełna 53.000 zł, rok później było to już prawie 57.000 zł, natomiast w roku bieżącym aż 101.799 zł.
Przedstawiciel spółki zaznajomił radnych z krótką prezentacją. Przypomniał, że całościowa modernizacja oświetlenia ulicznego na ledowe, została przeprowadzona na terenie gminy na przełomie roku 2020 i 2021. Inwestycja przyniosła 56% oszczędności energii, w porównaniu do poboru rocznego przy starych lampach sodowych. Moc ze 106 kW spadła wówczas do 45 kW. Podkreślił, że obecnie posiadane oprawy są zaprogramowane w ten sposób, aby od 23.00 do 5.00 strumień światła był słabszy o 20% niż w dzień.
Pierwszy z zaprezentowanych wariantów zmian zakładał wyłączenie lap nocą, co miało by pozwolić gminie zaoszczędzić 46.000 zł rocznie. Żeby jednak do tego doprowadzić, należy przeprogramować ponad 1.000 opraw - każdą z osobna z wykorzystaniem podnośnika. Jednostkowy koszt tej operacji to ok. 120 zł. Zwrot nastąpiłby po niespełna 3 latach. - Nadmienię, że wyłączenia nocne nie są przychylnie postrzegane przez mieszkańców - zaznaczył Sławomir Tyszner.
Drugi z wariantów polegałby na ręcznym wyłączeniu co drugiej lampy, co przyniosłoby ok. 45% oszczędności. Opłaty stałe pozostałyby bez zmian, jednak przeprowadzenie modyfikacji to koszt ponad 30.000 zł. Trzeci wariant to zredukowanie mocy opraw do 50% od 22.00 do 3.00 nad ranem, co również wygenerowałoby koszty związane z indywidualnym przeprogramowywaniem każdej z nich - ponad 130.000 zł. Oszczędność roczne w takim wydaniu to ok. 21%.
- Moim zdaniem, w świetle wyliczeń przedstawionych przez przedstawiciela firmy "Enea", wyłączanie/ograniczanie oświetlenia ulicznego jest w tym momencie grą nie wartą świeczki. Taka operacja, poza oszczędnością w zużyciu energii, przynosi też koszty, które znacznie obniżają oszczędność. Oczywiście finanse są ważne, zwłaszcza w dzisiejszych czasach, ale pamiętajmy też o wartościach niematerialnych, takich jak bezpieczeństwo mieszkańców i użytkowników dróg, warunki życia itp. - mówił Pałukom Leszek Grzeczka.
Radni zostaną poproszeni o wiążące wyrażenie swojej opinii podczas najbliższej sesji, zaplanowanej na 8 maja.