Były rozmowy, nie było i nie ma konkretów
Czy w Barcinie powstanie kolejny market?
To pytanie coraz częściej pojawia się wśród mieszkańców miasta. Cyryl Mikulski, zapytany, czy sprzedaje część swego terenu dużemu marketowi zaprzecza: - Owszem, chętni na zakup części terenu pojawiali się, ale nie były to rozmowy konkretne, a tylko luźne zapytania. Na razie wszystko w naszej firmie i na tym terenie działa po staremu - mówi właściciel firmy z branży meblarskiej.
Stefan Lisiecki usłyszał, że na terenie parkingu przy Polnej ma powstać "Biedronka", przez co więcej TIR-ów przeniesie się pod jego blok. - "Pan burmistrz niech sobie ciężarówki ściąga pod swój blok, a nie mój" - mówi. fot. Karol Gapiński Niepokój mieszkańców Barcina wzbudziło nie tylko to, że miałby powstać kolejny duży market. Niepokoili się niektórzy z parkujących na parkingu strzeżonym, który mieści się na ul. Polnej, na terenie, którego właścicielem jest Cyryl Mikulski. Obawiają się, że będą musieli szukać miejsca na parkingu przy ul. Dworcowej (jedynym oprócz parkingu na ul. Polnej, który jest przystosowany do parkowania samochodów ciężarowych). Parking przy ul. Dworcowej na terenie bazy Gminnej Spółdzielni Samopomoc Chłopska w Barcinie nie jest tak bezpieczny, jak ten na ul. Polnej (o seryjnych kradzieżach aut z jego terenu pisaliśmy wielokrotnie), a też trzeba płacić za możliwość korzystania z niego.
Ponadto niepokoić się zaczęła część mieszkańców bloku przy ul. Artylerzystów 2, który mieści się wzdłuż parkingu przy ul. Dworcowej. - Już nie można wytrzymać smrodu spalin, hałasu silników, kiedy te TIR-y i autobusy na bazie GS nocami rozgrzewają silniki. A teraz, kiedy, jak słyszałem Cyryl Mikulski dostał od burmistrza zgodę na zlikwidowanie parkingu u siebie na ul. Polnej, to jeszcze więcej tych ciężarówek znajdzie się na ul. Dworcowej. Niech sobie lepiej burmistrz wyprowadzi te TIR-y pod swój blok - narzekał Stefan Lisiecki, mieszkaniec bloku przy ul. Artylerzystów 2.
Powodem niepokojów części mieszkańców jest wniosek, który - jak się udało nam dowiedzieć - Cyryl Mikulski wniósł do gminy.
W tym wniosku prosił o określenie możliwości realizacji na części swego terenu przedsięwzięcia budowlanego. Na tym etapie nie ma nawet jeszcze mowy o jakie konkretne przedsięwzięcie chodzi.
- Jeżeli mam ochotę coś wybudować na swoim terenie, to składam do gminy pierwszy wniosek. Wtedy kierowane jest to do urbanisty, który ocenia możliwości zrealizowania przedsięwzięcia budowlanego. Jeżeli nie ma zastrzeżeń, wynikających z prawa budowlanego, to burmistrz nie może odmówić możliwości wszczęcia dalszych zabiegów tego właściciela. Dopiero mając uzgodnienia, właściciel terenu może starać się o niezbędne pozwolenia. I na tym etapie dopiero wgląd w akta mają bezpośrednio sąsiadujący z działką wnioskodawcy - przedstawił ogólne zasady starania się o pozwolenie na budowę na swoim terenie wiceburmistrz Sławomir Różański. Jednocześnie zastrzegł, że gmina nie może informować o toku sprawy osób postronnych, tylko z dobrej woli właściciela gruntu może wynikać, że poinformuje on o swoich planach opinię publiczną.
Cyryl Mikulski nie bardzo chciał, ażeby plany jego firmy były przedmiotem społecznej debaty.
- Wiem, że ludzie o tym mówią. Niestety, takimi rzeczami żyje się w miasteczku, że oto Mikulski sprzedaje teren pod market. By uciąć te pogłoski, zapewniam, że na dzień dzisiejszy wszystko jest po staremu. Nikomu nie sprzedałem, ani nie wydzierżawiłem całej nieruchomości, czy też jej części, gdzie znajduje się firma. Nie zamykam również parkingu. Prawdą jest, że złożyłem do gminy wniosek o możliwości realizacji przedsięwzięcia budowlanego na części terenu obecnie niezabudowanego. Uczyniłem tak, ażeby rozeznać możliwości. Może zdecyduję np. o rozbudowaniu hali produkcyjnej? - tłumaczy Cyryl Mikulski.
Jednocześnie właściciel przedsiębiorstwa branży meblarskiej powiedział nam, że rzeczywiście pytały się o możliwość wykupu części jego terenu Netto, Biedronka, czy Polo-Market. Ta ostatnia firma z myślą o tym, żeby stworzyć w tym miejscu ewentualnie pomieszczenia magazynowe. Dodajmy, że przy tym samym skrzyżowaniu, przy którym mieści się firma Cyryla Mikulskiego, znajduje się sklep Polo-Market.
- Dotychczas nie padły żadne konkrety. Nie wykluczam, że za pół roku, za rok, czy jeszcze później pojawi się kontrahent, który mnie przekona, przedstawiając satysfakcjonujące warunki, i sprzedam mu, bądź wydzierżawię teren. Chcę jednak powiedzieć, że na pewno nie będę sprzedawał, czy dzierżawił, jakiś mniejszych części tego terenu. Kiedyś np. zgłosiło się do mnie 2 przedsiębiorców, którzy chcieli wykupić ode mnie 1.000 metrów kwadratowych na początku nieruchomości, tuż przy chodniku na ul. Polnej i stawiać tam dwa butiki. Uważam, że jeśli pojawiłaby się ciekawa oferta, to byłbym skłonny sprzedać, czy wydzierżawić, albo całość, albo połowę nieruchomości. Czy to jakiemuś marketowi, czy inwestorowi z innej branży - powiedział Cyryl Mikulski.
Czy powstanie market na ul. Polnej? Cyryl Mikulski niczego nie wyklucza.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze