Reklama

Czym są dla mnie Pałuki?

Mówią członkowie redakcji
    Czym są dla mnie Pałuki?
   Z okazji wydania 200 numeru Pałuk na to pytanie odpowiadają członkowie redakcji.

    Marian Kawka:
    - Pytanie z pozoru proste, wymaga jednak szerszego spojrzenia. Tworzenie gazety od podstaw to pasjonująca przygoda. Cieszę się, że mogłem brać w tym udział.
    Po czasach, gdy słowo pisane było ściśle reglamentowane przez komunistyczną władzę, możliwość nieskrępowanego pisania kiedy się chce i o czym się chce była czymś niezwykłym.
    Gdy puściła cenzura, można nagle było robić tak, jak widziałem to wielokrotnie w amerykańskich filmach. W miasteczku wydarzyło się coś ważnego, redaktor lokalnej gazety siadał, pisał, drukował i gazeta docierała do czytelników.
    Powstanie "Pałuk" i innych gazet, których pojawiło się bardzo wiele, możliwe było dzięki urzeczywistnieniu się demokratycznej zasady wolności słowa. Wolna prasa jest najlepszym strażnikiem prawa. Mam nadzieję, że w nadchodzącej pięciolatce Małego Kłamczucha nie wróci stare wraz z cenzurą.

    Eugeniusz Dobaczewski:
    - Czym są dla mnie "Pałuki"? Są jedynym tygodnikiem, który czytam dwa razy w tygodniu: we wtorek przed złamaniem i w piątek, wydrukowane w całości. Są narzędziem wyrażania opinii publicznej. Są jednym z tytułów wolnej prasy, której przez tak wiele lat brakowało. Wywierają - nie zawsze dostrzegalną - presję na władzę różnych szczebli, głównie na władze gminne. Są źródłem informacji. Są kroniką zdarzeń w moim mieście i sąsiednich gminach. Są jedną z wizytówek Żnina.

    Aleksander Kmiećkowiak:
    - Był styczeń 1991 rok, kiedy to w wydawanej ówcześnie "Baszcie" ukazał się artykuł Mariana Kawki o żnińskiej mleczarni, a Dominik napisał w tym samym numerze krótką notatkę o spektaklu Teatru im. Alberta Tison.
    Cały szkopuł w tym, że tekst o mleczarni był niezbyt pochlebny, a co najważniejsze naruszył formalne układy personalne, a Dominik Księski pozwolił sobie skrytykować "nasz" teatr i "pozbawił go skrzydeł".
Odbyło się bardzo burzliwe zebranie. Starano się sprecyzować, co można, a czego nie powinno się pisać w małym środowisku, w którym są sami znajomi i szwagry. Próbowano też "ustawić" niepokornego Księskiego.

Reklama

    Ustalono, że to co ma ukazać się w gazecie musi być pod kontrolą zarządu, a nie redakcji.  Gorzej wyszło z drugim zamysłem - winny zamieszania postanowił nadal być krnąbrnym.
    I tym sposobem - już 20 lutego 1991 roku - z niepokory i braku zrozumienia sprawczej siły różnych znajomości zrodziła się nowa gazeta - "Pałuki".  
    Upływa prawie pięć lat od tego czasu, mały jubileusz, piszę w dwusetnym numerze gazety. Czy powstała gazeta niezależna? Czy "ujawnia co zakryte" tak jak napisano w credo redakcyjnym pierwszego numeru?
Zdaję sobie sprawę, że pełna niezależność w każdej sferze ludzkiej działalności jest tylko teoretyczną, dotyczy to także wydawania gazety.
    Są jednak - moim zdaniem - dwie podstawowe sprawy, nieodzowne, aby wydawca mógł mieć szansę poczucia suwerenności: to niezależność finansowa i umiejętność niezależnego myślenia.
    Można tę szansę wykorzystać ryzykując złamania nosa Sławka Kujawy i wybiciem szyb w redakcji, ale trzeba liczyć się z takimi przykrościami i pomagać ludziom w walce z pazernością byłych sztandarowych działaczy "Solidarności", a obecnie prezesów "Cerplonu" czy też samowola "bisnesmenów" typu tych z "Modexpolu".  
    Nie mnie oceniać "Pałuki", to może zrobić tylko czytelnik. Jestem jednak przekonany, że siłą gazety lokalnej jest pewność, że jest ona niezawodnym partnerem broniącym Jego spraw przed zakusami wszelkiej władzy - tak politycznej jak i gospodarczej. Jeżeli gazeta chce być wiarygodna, to czytelnik musi też mieć pewność, że dla wydawcy nie ma tematów i osób nietykalnych.
    Co dla mnie ważne jest w tej gazecie? Najbardziej cenię sobie to, że jest to instytucja, w której nie ma tego co najbardziej mnie irytuje - braku tolerancji i tzw. układów. I dlatego jestem z "Pałukami".  

Pałuki nr 200 (51/1995)
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości