Reklama

Dane zniszczyła wiertarka

Starosta Andrzej Kinderman: Nie wykluczam, że zawiadomimy prokuraturę
    Dane zniszczyła wiertarka
    Ponad pół tony sprzętu komputerowego zostało wywiezione przez firmę utylizacyjną ze Starostwa Powiatowego w Nakle w czasie pierwszej sesji Rady Powiatu, na której wybrano nowe władze. Zniszczenie sprzętu zleciła ówczesna sekretarz starostwa Iwona Gołata-Arndt. Były starosta Piotr Hemmerling twierdzi, że było to zwyczajne sprzątanie urzędu.

    Ponad dwadzieścia stacji dysków, dziesięć twardych dysków, laptop, kilkanaście monitorów, drukarki, kserokopiarki, aparaty telefoniczne i inny sprzęt o łącznej wadze 570 kg zniszczyło nakielskie starostwo 24 listopada ubiegłego roku. W tym dniu radni powiatowi składali ślubowanie i wybierali władze. Kiedy w Nakielskim Domu Kultury odbywały się głosowania, nowy starosta Andrzej Kinderman odbierał gratulacje, pracownicy firmy Eko-Nakło wynosili sprzęt z budynku starostwa. Utylizację komputerów zleciła Iwona Gołata-Arndt, pełniąca wówczas funkcję sekretarza powiatu (w grudniu ubiegłego roku na wniosek starosty radni odwołali ją ze stanowiska).
    - To były nieużyteczne rzeczy - zapewnia Iwona Gołata-Arndt. Zapytana, czy wraz z komputerami mogły wypłynąć ze starostwa chronione prawem dane osobowe, stanowczo zaprzecza. - Dane zostały zniszczone. Osobiście kazałam informatykowi przewiercić wiertarką dyski, by nie można było ich odzyskać.
    Były starosta Piotr Hemmerling również nie widzi nic dziwnego w tej sprawie. - Ja z tym nie miałem nic wspólnego. Tym zajmowała się pani sekretarz, ale ja oczywiście jestem za to odpowiedzialny. Żadne przekroczenie uprawnień nie zastąpiło - przekonuje.    - Było to zwyczajne sprzątanie urzędu. Pozbyliśmy się sprzętu, który nagromadził się przez lata. Normalne jest to, że odchodząc zostawia się porządek. Ja sensacji tu nie widzę. Jedynie zbieżność terminów może budzić jakieś podejrzenia, ale to tylko zbieg okoliczności - zaznacza Piotr Hemmerling.
Ten zbieg okoliczności był jednak dla nowych władz sygnałem alarmowym. Starosta Andrzej Kinderman zlecił przeprowadzenie audytu wewnętrznego w tej sprawie Karolinie Sochalskiej.
    Kontrola wykazała szereg nieprawidłowości dotyczących niszczenia i ewidencjonowania sprzętu.
Brak procedur postępowania przy likwidacji środków trwałych. Brak powołania komisji likwidacyjnej. Brak rzetelnej i pełnej ewidencji środków trwałych, które pozwoliłyby zweryfikować wykaz likwidowanych środków trwałych zgodnie z załączonym protokołem likwidacji. Brak protokołów przekazania środków trwałych pomiędzy wydziałami pozwalającymi na ustalenie miejsca użytkowania środka trwałego oraz odpowiedzialnego za przekazany sprzęt.
    O likwidacji sprzętu do likwidacji powinien współdecydować informatyk - napisała we wnioskach pokontrolnych Karolina Sochalska.
    Dokumenty z audytu będą omawiane na Zarządzie Powiatu.    - Po rozpatrzeniu tej sprawy na Zarządzie, podejmiemy decyzję co do dalszych działań - mówi Andrzej Kinderman. - Nie wykluczam, że zawiadomimy prokuraturę o podejrzeniu popełnienia przestępstwa - dodaje.

Tomasz Rogacz
Tygodnik Szubiński Pałuki nr 787 (4/2007)
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości