Dawna sztuka sakralna - zbiory Andrzeja Hoffmana
Największą pasją zmarłego 13 IX 1991 r. w Żninie dyrektora szpitala Andrzeja Hoffmana, prócz niesienia pomocy chorym, było kolekcjonerstwo dawnej sztuki sakralnej.
Od 1957 r. za namową znanego badacza Podhala Marcina Gołąba, zajął się zbieraniem rzeźby wielkopolskiej. Dziesięć lat później zapoczątkował kolekcję, zawężoną tematycznie do dawnej rzeźby sakralnej. Poszukiwania rozpoczął od najbliższego mu regionu - Pałuk, uzyskując wspaniałe rezultaty. Stare figury znajdował na strychach, w piwnicach domów, w rowach, gdzie ludzie nieświadomie wyrzucali dzieła sztuki. W poszukiwaniach swych obchodził również sklepy "Desy", targowiska, "ciuchy warszawskie". Wiele rzeźb wymagało konserwacji. Dzięki własnym zdolnościom i precyzyjnym dłoniom chirurga wszystkie dzieła zostały odrestaurowane. Świątki, których jest ponad trzysta, pochodzą z wieków od XV do XX. Ich twórcy to prości ludzie, stolarze wiejscy, rzemieślnicy, a przede wszystkim artyści ludowi, tworzący głównie z potrzeby serca, zachowujący anonimowość. Dzieła tworzone w drewnie, kości słoniowej i srebrze mają swoje niezmienione miejsce w domu państwa Hoffmannów. Najwięcej jest wizerunków Chrystusa frasobliwego. Inne motywy przedstawiają figurki Matki Bożej i patronów broniących dobytku przed nieszczęściem. Osobną grupę stanowią postacie aniołów symbolizujące posłańców i zwiastunów bożych.
Prace te wypożyczają muzea na wystawy, np. Muzeum im. Leona Wyczółkowskiego w Bydgoszczy (1990 r.) i Muzeum Ziemi Krajeńskiej w Nakle (1993 r.). Należy wspomnieć, że rodzina pana Andrzeja zgodnie z jego wolą przekazała jedne z najcenniejszych eksponatów kolekcji: XVI-wieczną figurkę dominikanina oraz dwa piękne lichtarze do kościoła Najświętszej Marii Panny Królowej polski w Żninie.
Państwo Hoffmannowie ogromną wagę przywiązywali do tradycji świątecznych. Wspaniała szopka u dołu dużej choinki była i jest zawsze piękna. Na stole co roku znajduje się piękny XVIII-wieczny świecznik marmurowy, podarowany doktorowi przez nieżyjącego księdza kanonika Spychalskiego. Przyjemnym urozmaiceniem dawnych wieczorów były kolędy śpiewane przez chór "Moniuszko" ze Żnina i inne.
Ostatnich kilka świąt przed śmiercią Andrzej Hoffmann spędził na wózku inwalidzkim, co nie przeszkadzało mu w radosnych wspomnieniach wigilijnych. Jego słowa: "Jeśli się wam wydaje, że świat z pozycji siedzącej jest mniej piękny, to się mylicie" - utkwiły w pamięci rodzinie i przyjaciołom kolekcjonera.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze