Debata na temat przejawów agresywnych zachowań w janowieckim gimnazjum
fot. Sylwia Wysocka
Janowiec, gimnazjum, pedagog, policja
Debata na temat
agresji w szkole
Świadomość zagrożenia, konsekwencji przejawów agresji, próba zilustrowania wrażeń nękanej osoby i wina uczestnika agresywnych zachowań mają być przestrogą dla janowieckich gimnazjalistów przed aktami przemocy i agresji wobec innych.
6 lutego w Publicznym Gimnazjum w Janowcu zorganizowano debatę na temat
agresywnych zachowań w szkole, skąd się one biorą i jak im zapobiegać.
Inicjatorem debaty była dyrekcja szkoły Ryszard Zygaj i Mariusz Wysocki.
W debacie udział wzięła psycholog Helena Górna z Poradni
psychologiczno-Pedagogicznej w Żninie, Maryla Kuchcińska pedagog
szkolny, kierownik Posterunku Policji w Janowcu asp. sztab. Zbigniew
Dudziak oraz Przemysław Kotula, nauczyciel, radny, przewodniczący
komisji bezpieczeństwa, porządku publicznego i promocji gminy w Rady
Miejskiej w Janowcu. Obecni byli również rodzice z przewodniczącą Rady
Rodziców Justyną Głowacką, wiceburmistrz Jadwiga Chojnowska, wychowawcy z
Domu Dziecka w Kołdrąbiu, dyrektorzy innych szkół i nauczyciele,
policjanci.
Celem tej debaty było wskazanie na niewłaściwe zachowania budzące
agresję, strach, zagrożenie i zapoznanie uczniów z możliwościami
ograniczania skali zachowań agresywnych w szkole i jej otoczeniu.
Debatę poprowadził asp. Robert Wróblewski z Komendy Powiatowej Policji w
Żninie. Przedstawił młodzieży program debaty, którą poprzedziła emisja
przedstawienia teatralnego wystawianego przez rówieśników Czy to musiało
tak się skończyć. W przedstawieniu grupa młodzieży ulegając społecznym
trendom eliminuje spośród siebie kolegę mającego inne ideały niż
narkotyki i dążenie, by utożsamiać się z grupą. W konsekwencji skatowany
przez kolegę młody miłośnik poezji ginie.
Po projekcji padło pytanie ze strony moderatora, czy przejawy agresji
rówieśniczej obserwowane są również w tej szkole. Młodzież wymieniała
przyczyny i skutki agresywnych zachowań. Odpowiadała na pytanie, jaki
jest jej stosunek osobisty wobec agresji rówieśniczej i tu zdania były
podzielone. Jak się okazało, część uczniów woli nie zwracać na to uwagi,
by nie stać się kolejnym celem, nie narobić sobie problemów. Były
jednak deklaracje osób, które zapewniały, że powiadomiłyby właściwe
organy widząc przejawy agresji. Młodzież dowiedziała się, gdzie należy
szukać pomocy, jak można pomóc jej ofiarom. Proponowali zajęcia i
zainteresowania, którymi można zastąpić agresywne zachowania.
Każda z klas opracowywała zagadnienia dotyczące agresji, przygotowywała transparenty potępiające agresję w szkole.
O psychologicznych aspektach przyczyn i skutków zachowań agresywnych
mówiły psycholog Helena Górna i pedagog Maryla Kuchcińska. Tłumaczyły,
że ważne jest by nie pozostać obojętnym, gdyż obojętność w konsekwencji
może doprowadzić do podobnej sytuacji jak w prezentowanym widowisku.
O odpowiedzialności prawnej, uprawnieniach osób pokrzywdzonych i roli
policji w zapobieganiu agresji w środowisku młodzieży szkolnej mówił
policjant Zbigniew Dudziak. Omówił również środki stosowane wobec
nieletnich przed sądami rodzinnymi. Zapewnił, że konsekwencje prawne
wyciągnięte zostaną również wobec osób namawiających do agresji wobec
innych. Konsekwencją niewłaściwych zachowań może być przydzielenie
kuratora, pobyt w zakładzie poprawczym, czy w przypadku dorosłej
młodzieży więzienie. Policjanci mówili o odpowiedzialności karnej za
nieudzielenie pomocy osobie znajdującej się w niebezpieczeństwie oraz za
traktowane jako udział w pobiciu podżeganie do bicia, czy innej formy
agresji.
Przemysław Kotula skupił się na działaniach samorządu lokalnego w
sprawie zapobiegania przestępczości i demoralizacji wśród nieletnich.
Podsumowując debatę Robert Wróblewski, któremu udało się nawiązać
porozumienie z młodzieżą i mimo oporów doprowadzić do dyskusji,
zapewniał, że zaangażowanie młodzieży i właściwe postawy wobec agresji
mogą skutecznie ją ograniczać. - Nie bójcie się powiadomić właściwych
instytucji, pedagoga, psychologa, policję, ważne by była reakcja na
przejawy agresji, bo to nie jest skarżenie, a właściwy przejaw, który
może uratować życie - zapewniał moderator. Tłumaczył, że właściwa
reakcja, informacja przekazana w czas o zagrożeniu zmniejszy znacznie
możliwość, że przyjdzie im stanąć nad grobem rówieśnika z pytaniem, czy
to musiało się tak skończyć.
Za przeprowadzenie debaty asp. Robertowi Wróblewskiemu dziękował dyrektor Ryszard Zygaj.
Sylwia Wysocka, 9 II 2012
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze