Reklama

Demontaż czy rozmowy

Żnin, cukrownia
   Demontaż czy rozmowy
     Zza murów zakładu, który do 2004 roku produkował w Żninie cukier, dochodzą sprzeczne informacje. Z jednej strony trwają rozmowy z potencjalnym inwestorem, a z drugiej - z KSC przychodzi nakaz demontażu maszyn.

    Znalazł się kolejny inwestor, który chciałby uruchomić produkcję biopaliw na bazie buraka cukrowego. Do rozmów trójstronnych (inwestor, przedstawiciel KSC, władze samorządowe) doszło w ubiegłą środę. W celu ewentualnego uruchomienia produkcji ma powstać nowa spółka akcyjna, która zainwestuje w żniński zakład. Firma z polsko-australijskim kapitałem, na bazie której spółka ma powstać, ma przysłać swoich ekspertów, którzy mają oszacować i wycenić majątek. Władze samorządowe zobowiązały się do umorzenia inwestorowi części podatku.
    Burmistrz Żnina Leszek Jakubowski w poniedziałek rozmawiał z wiceministrem rolnictwa Krzysztofem Ardanowskim, który zadeklarował, że w sprawie uruchomienia produkcji alternatywnej będzie rozmawiał z premierem.
    Dowiedzieliśmy się również, że władze KSC poleciły pracownikom cukrowni w Żninie przygotować maszyny do wywiezienia. Tę informację potwierdził szef związku zawodowego cukrowników Marek Wojciechowski.
    Do cukrowni przyszło pismo z departamentu technicznego KSC. Ze Żnina chcą wywieźć filtry do soków i ogrzewacze do soków oraz filtry produkcji holenderskiej. - Z wyjątkiem maszyn holenderskich pozostałe są niezbędne do przerobu buraka cukrowego. Jeśli inwestor mówi o produkcji etyliny z buraka cukrowego, to te maszyny są nam potrzebne - informuje Marek Wojciechowski.
    Załoga oczekuje od Krajowej Spółki Cukrowej realizacji porozumienia z września 2004 roku.
    - My zobowiązaliśmy się do przerwania protestu, a zarząd do uruchomienia produkcji alternatywnej. Na razie te deklaracje są puste - mówi Marek Wojciechowski. - Jeżeli sytuacja pójdzie w złym kierunki, to boję się o atmosferę. Już w tym roku będą ograniczenia w limitach. Produkcja cukru będzie ograniczona. Jeśli przyjdzie do cięcia kosztów, to zaczną się one od zakładów, które nie prowadzą produkcji. Może dojść do zwolnień pracowników. Nie chcę, aby powtórzyła sytuacja z 2004 roku.
    Szef związku zawodowego cukrowników wysłał w sprawie demontażu maszyn pismo do władz KSC z prośbą o wyjaśnienie sytuacji, w której z jednej strony rozmawia się z inwestorami, a z drugiej pozbawia się cukrownie możliwości podjęcia produkcji alternatywnej. Pracownicy cukrowni czekają na odpowiedź.

Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 788 (12/2007)
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości