Radni Gminy Gąsawa stwierdzili, że w tej chwili nie dysponują środkami w wysokości 50.000 zł, które mogliby przeznaczyć dla szpitala w Żninie na utworzenie kontenera dla zakażonych na koronawirusa. Do dyskusji na ten temat planują wrócić w styczniu. Tymczasem padł pomysł, aby na ten cel radni przeznaczyli swoje diety.
Skarbniczka gminy Gąsawa Teresa Katulska podkreśliła, że gmina nie ma wolnych środków, które można by przeznaczyć na ten cel, więc trzeba byłoby zaciągnąć kredyt. Wyliczała, jakie kredyty gmina ma zaciągnięte i kiedy odbywać się będzie ich spłata.
- Mamy inwestycje z dofinansowaniem i w tej sytuacji będziemy musieli wybierać, które będziemy realizować, a które nie - powiedział wójt Gąsawy Błażej Łabędzki zwracając się do radnych. - Wsparcie szpitala to jak najbardziej uzasadniona idea, natomiast możliwości gminy są jakie są. Decyzja należy do was.
Radny Artur Mrówczyński stwierdził, że nie można brać kredytu, żeby komuś pomóc, mimo że zasadnym byłoby wesprzeć szpital, zwłaszcza że gmina już jest zadłużona.
- Nie pozwolę zadłużyć gminy po to, żeby przekazać pieniądze - oznajmił radny.
Radny Jacek Mielcarzewicz nie był tak kategoryczny. Zauważył, że problem z koronawirusem może trwać kolejne miesiące, a nawet lata.
- Nie daj Boże, żeby ktoś z nas trafił do szpitala żnińskiego czy innego - mówił radny i podkreślał, że inwestycja w szpital jest nadrzędna, nawet jeśli trzeba by poświęcić jakąś inwestycję drogową. Uznał, że chociaż w części należałoby wspomóc inwestycję szpitala, bo ona może dotyczyć także osób z gminy Gąsawa. Poparła go radna Danuta Tomaszewska.
Józef Goc dopytywał, czy nie można by przeznaczyć na ten cel środków z funduszu kryzysowego. Skarbniczka tłumaczyła, że na tym funduszu zostało zaledwie 30.000 zł i zgodnie z przepisami można je przeznaczyć jedynie na zadania własne gminy, a nie na wsparcie dla powiatu. Zasugerowała, żeby poczekać do przyszłego roku i przeanalizować przyszłoroczny budżet. Pomysł poparł radny Mariusz Kazik, który stwierdził, że inwestycja ma być realizowana w okresie letnim w przyszłym roku.
- Nie wiemy, co się przez to sześć miesięcy się jeszcze wydarzy - powiedział Mariusz Kazik i przypomniał, że radni wyrazili już wcześniej wolę przekazania pieniędzy na maseczki dla szpitala, a okazało się, że nie były one potrzebne. Poinformował, że gmina Żnin nie zamierza przekazać wnioskowanej kwoty. - Poczekajmy do stycznia, będzie sesja, będą komisje, są pewne rzeczy, które się klarują jeżeli chodzi o nowe sprawy drogowe. Może będzie trzeba szukać kilkuset tysięcy, żeby zrealizować te drogi, które sobie założyliśmy i na które zostały złożone wnioski. Proponuję poczekać do stycznia. Skoro nie ma teraz pieniędzy, to bezcelowe jest teraz dyskutowanie, bo gwarantowanie czegoś, czego nie ma w budżecie w tym momencie jest ze wszech miar nieuzasadnione.
Z nieoczekiwaną propozycją wystąpił radny Paweł Brzykcy, który zaproponował, aby radni zrezygnowali z diery styczniowej i lutowej, uzyskując kwotę, której powiat potrzebuje.
- Myślę, że czyn byłby szlachetny i byłoby to takie nowatorskie działanie - stwierdził radny. Pomysł ten poparł Artur Mrówczyński.
- Jeżeli chcemy, to te pieniądze zbieramy do jednego worka i przekazujemy do starostwa i w ten sposób to zrobić, a nie poprzez jakąś uchwałę - powiedział Leszek Kranz.
Przewodniczący Gminy Mariusz Kazik stwierdził, że radni powiatowi mogliby zrezygnować z diet, które są dwukrotnie wyższe niż diety radnych w Gąsawie.
- Dlaczego macie z prywatnych pieniędzy dawać na szpital? - dopytywał wójt Błażej Łabędzki. - Rozumiem, że jest potrzeba, ale podatki płacimy.
Ostatecznie radni zdecydowali, że do dyskusji na temat wsparcia dla szpitala wrócą w styczniu.
Magdalena Kruszka, 2 XII 2020
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze