Reklama

Dioksyny zostały zjedzone

Mięso z Irlandii w naszych sklepach
    Dioksyny zostały zjedzone 
    Całe mięso z dioksynami, które w pierwszych dniach listopada sprowadził jeden z zakładów mięsnych w powiecie żnińskim zjedliśmy. Kontrola wskazanych przez inspekcję weterynaryjną punktów, przeprowadzona przez żniński sanepid wykazała, że wieprzowiny z Irlandii nie ma już w obrocie.

    Państwowy Instytut Weterynaryjny w Puławach prowadzi badania sprowadzonej do Polski wieprzowiny, która może być skażona dioksynami. Już dziś wiadomo, że mięso irlandzkie trafiło do 9 województw, w tym również do kujawsko-pomorskiego. Niewiele ponad 200 kg trafiło do zakładu mięsnego na terenie powiatu żnińskiego. Konstanty Klusek - inspektor do spraw higieny środków spożywczych pochodzenia zwierzęcego z Wojewódzkiego Inspektoratu Weterynarii w Bydgoszczy - potwierdził, że około 200 kg trafiło do zakładu w powiecie żnińskim, zapewnił jednak, że sytuacja jest pod kontrolą.
    - Państwowa inspekcja zna tych odbiorców i sprawdza czy coś z tego mięsa, które trafiło na początku listopada do zakładu i zostało przetworzone jest jeszcze w obrocie. Wszystko jest pod kontrolą, nie ma powodów do paniki, nikomu nic nie grozi - zapewnił Konstanty Klusek.
Maciej Joachimowski Powiatowy Lekarz Weterynarii w Żninie potwierdza, że mięso z Irlandii trafiło na nasz teren z łódzkiej firmy.
    - Zostało zakupione niewiele ponad 200 kg mięsa przez jeden z naszych zakładów. Dalej zostało ono rozprowadzone w 30 sklepach na terenie powiatu i województwa, gdzie trafiło do sprzedaży. Przekazaliśmy informacje do „sanepidu”, bo nadzór nad sklepami ma sanepid, który skontroluje sklepy. Być może są tam jeszcze końcówki towaru, który trafił do sklepów w połowie listopada – powiedział Maciej Joachimowski.
    Jak dowiedzieliśmy się w sanepidzie i instytucie weterynarii, dioksyny mogą być niebezpieczne dla zdrowia, a przy dużym stężeniu nawet rakotwórcze, nie ma jednak możliwości zatrucia organizmu dioksynami przy spożyciu jednorazowej, dziennej dawki mięsa.
    Powiatowy lekarz weterynarii uspokaja, że z badań wynika, że poziom zanieczyszczeń nie był duży i trudno powiedzieć czy mięso było skażone.
    Kierownik Joanna Fałszewicz-Fryca ze żnińskiego sanepidu potwierdziła, że 9 grudnia otrzymali informację z inspekcji weterynaryjnej o punktach, do których  trafiło mięso z Irlandii.
    - Podjęliśmy działania kontrolne, zgodnie z listą dystrybucji. Sprawdzaliśmy, czy dane mięso oznaczone numerem partii jest w obrocie. Dziś wysyłamy do Wojewódzkiego Inspektoratu Weterynarii informację, że w skontrolowanych punktach nie ma już tego mięsa w obrocie – powiedziała Joanna Fałszewicz-Fryca.

Sylwia Wysocka
Pałuki nr 878 (50/2008)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości