Reklama

Dla dobra dziecka

Ważą się losy jednego z gąsawskich domów dziecka
    Dla dobra dziecka
    P.o. dyrektor Rodzinnego Domu Dziecka w Gąsawie Wojciech Putz najpierw zgodził się na wspólne ustalenia z członkami Zarządu Powiatu dotyczące funkcjonowania placówki, by kilka godzin później zakwestionować wcześniejsze decyzje. Radni powiatu żnińskiego zastanawiają się nad dalszą działalnością Rodzinnego Domu Dziecka.

    22 stycznia odbyło się spotkanie p.o. dyrektora Rodzinnego Domu Dziecka w Gąsawie Wojciecha Putza z członkami Zarządu Powiatu w Żninie. Zwołane zostało na wniosek dyrektora, który zgłaszał wiele pytań dotyczących funkcjonowania placówki. W trakcie spotkania omówiono najważniejsze kwestie związane z działalnością Rodzinnego Domu Dziecka i kosztami jego utrzymania, ponieważ dyrekcja RDD w Gąsawie wielokrotnie zwracała uwagę, że na prowadzenie placówki otrzymuje za mało pieniędzy.
    Wicestarosta Beata Gaik-Mazurek, która przewodniczyła spotkaniu, poinformowała, że ustalono koszt utrzymania jednego dziecka w bieżącym roku w RDD w Gąsawie na 2.108 zł miesięcznie. Uczestnicy dyskusji określili wcześniej co wchodzi w skład utrzymania.
    - Podczas spotkania omówiono również rolę i zadania dyrektora Rodzinnego Domu Dziecka, który kieruje placówką dysponując przypisanym mu do realizacji budżetem na dany rok. Uzgodniono, iż wszelkie zadania placówki realizowane będą w ramach posiadanych środków. Wszelkie środki związane z realizacją wynagrodzeń na etaty w Rodzinnym Domu Dziecka w Gąsawie przy ulicy Jasnej 8 dyrektor zobowiązany jest zabezpieczyć w ramach posiadanego budżetu. Zobowiązano dyrektora do podpisywania comiesięcznych sprawozdań z realizacji budżetu - wyjaśnia wicestarosta.
    W trakcie spotkania uzgodniono także, iż w bieżącym roku turnus rehabilitacyjny dzieci z RDD dofinansowany będzie ze środków PFRON. Pozostała część pokryta zostanie z budżetu placówki rodzinnej. Poza tym zobowiązano dyrektora do wykorzystania wspomnianej dotacji do końca trzeciego kwartału.
    Wszystkie powyższe ustalenia członków Zarządu Powiatu z p.o. dyrektorem zostały zawarte w formie notatki i podpisane przez wszystkich uczestników spotkania, w tym również Wojciecha Putza.
- Pan Putz zrozumiał, że musi się w tym budżecie zmieścić z realizacją wszystkich zadań w 2008 r. Podpisując notatkę pan Putz nie miał żadnych wątpliwości - mówi Beata Gaik-Mazurek.
    Tego samego dnia wieczorem Wojciech Putz przygotował pismo, które skierował do wicestarosty. P.o. dyrektor pisze, iż w wyniku spotkania 22 stycznia otrzymał informację pisemną o sytuacji związanej z funkcjonowaniem RDD sporządzoną przez członków Zarządu przed spotkaniem. Wojciech Putz nie zgadza się z interpretacją kosztów utrzymania dzieci w RDD w bieżącym roku. Zwraca uwagę, że nie omówiono roli i zadania dyrektora. Jego zdaniem nie jest możliwe wykonanie zadań placówki w ramach przypisanych środków na bieżący rok z powodu realizacji stałych elementów płatności wynikających z Kodeksu pracy i rozporządzenia ministra pracy i polityki społecznej (m.in. ryczałt, płace, utrzymanie placówki) i ze względu na bezpieczeństwo dzieci.
    Wojciech Putz nie zgadza się także z interpretacją mówiącą o zabezpieczaniu przez niego pieniędzy na wynagrodzenia w ramach posiadanego budżetu ze względu na obowiązujące przepisy Kodeksu pracy. P.o. dyrektor wyjaśnia, że comiesięcznie podpisuje sprawozdania, jednak nie jest w stanie nadzorować ich prawidłowości. Obsługę księgowo-finansową sprawuje starosta. Ponadto przy obecnej konstrukcji budżetu dyrektor nie jest w stanie zrealizować niezbędnej rehabilitacji dzieci, co w konsekwencji ze względu na progresywny charakter choroby znacznie pogorszy stan wychowanków.
    - Uważam, że spotkanie nie rozwiązało problemów placówki, ale jeszcze bardziej mnie zaniepokoiło. W związku z tym, że nie mogę przy obecnym budżecie zabezpieczyć prawidłowego funkcjonowania placówki proszę o pomoc w celu zabezpieczenia środków na prawidłowe funkcjonowanie, a w szczególności rehabilitację dzieci, bezpieczeństwo dzieci oraz zabezpieczenie środków na pokrycie wszystkich koniecznych należności wynikających z funkcjonowania domu - prosi wicestarostę Wojciech Putz.
    Sytuacją w Rodzinnym Domu Dziecka w Gąsawie zaniepokojona jest Maria Zwolenkiewicz, dyrektor Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie w Żninie oraz radni powiatowi. Zastanawiają się oni nad dalszym funkcjonowaniem Domu Dziecka.
    - Po raz pierwszy to powiem z bólem, że od początku mamy kłopoty. Od początku sobie nie radziliśmy i nie radzimy sobie nadal - uważa Maria Zwolenkiewicz. Jako przykład pani dyrektor podaje wydarzenia sprzed tygodnia, kiedy Wojciech Putz spotkał się z członkami Zarządu. Maria Zwolenkiewicz zwraca uwagę, że przyjęte uzgodnienia p.o. dyrektor podpisał i w tym samym dniu przygotował pismo, w którym nie zgadza się z ustaleniami. I dodaje: - Ten dom ma 2.108 zł na jedno dziecko. Budżet wynosi 2.108 razy 5 dzieci razy 12 miesięcy. To jest bardzo duża kwota. To są dzieci niepełnosprawne, więc te dzieci dostają więcej.
    Pozostałe rodzinne domy dziecka w powiecie żnińskim dostają 1.849 zł na dziecko i nie mają kłopotów z działalnością i utrzymaniem podopiecznych. Różnica związana jest z niepełnosprawnością dzieci. Orzeczenie o niepełnosprawności mają tylko dzieci z Domu Dziecka w Gąsawie. W pozostałych rodzinnych domach dziecka na terenie powiatu żnińskiego przebywają zdrowe dzieci.
    Maria Zwolenkiewicz ironizuje, że powiat żniński nigdy nie będzie w stanie zabezpieczyć budżetu RDD państwa Putzów.
    - Jak będzie dalej, nie wiem. Będziemy odpisywali na pisma. Ja korespondencję z RDD w Gąsawie mam taką, jak z pozostałymi domami przez wszystkie lata istnienia - podkreśla Maria Zwolenkiewicz.
    Dyrektor PCPR poinformowała, że podopieczni RDD w Gąsawie są obciążeni chorobą genetyczną. Dzieci nie wymagają żadnych zabiegów. Nie otrzymują żadnych leków. Turnus rehabilitacyjny, który trwa 2 tygodnie, ma na celu zmianę otoczenia, poznanie innych ludzi. Turnus odbywa się raz w roku. Jest on dofinansowany ze środków PCPR.
    Maria Zwolenkiewicz nie ukrywa, że obawia się jeszcze jednej rzeczy. Prawdopodobnie w przyszłym roku państwo Putz nie będą już chcieli prowadzić Domu Dziecka, ponieważ nabędą prawa do emerytury.
    - Jeśli będziemy chcieli zamknąć ten dom, to dzieci trzeba umieścić w placówce wychowawczej specjalistycznej - mówi pani dyrektor.
Sytuacja w RDD w Gąsawie zaniepokoiła również radnych powiatowych. Radny Mirosław Grochowalski
    Według radnego Henryka Tokarza, funkcjonowanie Domu Dziecka w Gąsawie jest zagrożone, a decyzję w tej sprawie powinien podjąć starosta.
    Starosta Zbigniew Jaszczuk powiedział, że w sprawie nie może nic zrobić. Gdyby to jednak od niego zależało i nie było związane z losem dzieci, to podjąłby zdecydowane działania.
    - To są dzieci z Nakła. Ja rozmawiałem z tamtejszym starostą, czy nie zechciałby utworzyć Rodzinnego Domu Dziecka. To byłoby najlepsze rozwiązanie, gdyby te dzieci znalazły właściwą opiekę - uważa starosta.
    P.o. dyrektor Wojciech Putz wyjaśnia, że na spotkanie z członkami Zarządu Powiatu został zaproszony. Dodał, że spotkanie nie miało na celu przedstawienia jakichkolwiek wyjaśnień. W jego opinii scenariusz został przygotowany wcześniej, a członkowie Zarządu przedstawili mu twarde stanowisko Marii Zwolenkiewicz.
    - Ja to traktowałem jako rozmowę, bo liczyłem, że to ma na celu rozwiązanie problemu. To było jednak spotkanie ogólnikowe, nie poparte żadnym aktem prawnym. Powiat nie wypełnia swojej ustawowej woli w zakresie zabezpieczenia funkcjonowania Rodzinnego Domu Dziecka - dodaje Wojciech Putz.
    P.o. dyrektor zapytany, dlaczego podpisał notatkę z uzgodnieniami zawartymi na spotkaniu powiedział, że zrobiono kocioł i pranie mózgu. Wojciech Putz ubolewa, że jest zmuszony do finansowania placówki z własnych pieniędzy. Zwraca uwagę, że od 7 lat Rodzinny Dom Dziecka nie otrzymał żadnego wsparcia z powiatu.
    Wojciech Putz zaprzecza, by w przyszłym roku zamierzali zamknąć placówkę po nabyciu praw emerytalnych. Więcej, żona, która obecnie przebywa na urlopie na poratowanie zdrowia w październiku wróci do pracy.
    - Powiat dla dobra dzieci powinien rozmawiać z nami i z powiatem, z którego są dzieci na temat zabezpieczenia pieniędzy. Brak jest dobrej woli ze strony organu prowadzącego w rozwiązywaniu problemów - uważa Wojciech Putz.

Arkadiusz Majszak, 30 I 2008
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości