Niektórzy rodzice najmłodszych uczniów żnińskiej jedynki obawiają się o bezpieczeństwo swoich pociech w związku z tym, że autobus szkolny dowozi je i zabiera po zajęciach z przystanku na ul. Sądowej, a tymczasowe wyjście z placówki jest od ul. 700-lecia. Dyrektor szkoły tłumaczy, że zrobiono wszystko, co można, by dzieci były bezpieczne, a burmistrz wyjaśnia, dlaczego nowe schody z pochylnią wykonywane są w trakcie roku szkolnego, nie zaś podczas wakacji.
Trwa budowa boiska wielofunkcyjnego oraz przebudowa wejścia głównego do Szkoły Podstawowej nr 1 w Żninie. W związku z tym uczniowie i pracownicy szkoły korzystają z bocznych wejść, a na teren szkoły wchodzą od ul. 700-lecia. Szkopuł w tym, że przystanek autobusów szkolnych jest wyznaczony naprzeciwko remontowanego wejścia głównego, czyli na ul. Sądowej. Dzieci muszą przejść ul. Parkową i częścią ul. Sądowej na ów przystanek.
BEZPIECZEŃSTWO
Niektórzy rodzice obawiają się o bezpieczeństwo dzieci, zwłaszcza tych najmłodszych. Nie wszyscy pierwszoklasiści ukończyli już 7. rok życia. Na przejściu dla pieszych vis-à-vis remontowanego wejścia do szkoły pracuje pani ze znakiem stop i dzięki temu dzieci są bezpieczniejsze. Zagrożenie pojawia się przede wszystkim wtedy, gdy dzieci nie idą prosto na autobus, ale zachodzą np. na lody, bo w pobliżu jest lodziarnia, do któregoś ze sklepów, czy gdziekolwiek indziej. Pokus w centrum miasta jest przecież dla dziecka więcej.
Przyjmując, że jeśli nawet zaraz po wyjściu ze szkoły, gdy uczniowie idą na autobus przez ulicę Parkową na ulicę Sądową, to niektóre z nich postanawiają przejść przez pierwsze przejście dla pieszych, które mają przed oczami, a więc to, które prowadzi do parku nad jeziorem. Ale to jeszcze pół biedy, bo owszem, na tym przejściu nie ma opiekuna ze znakiem stop, który podwyższyłby bezpieczeństwo, ale są pasy, więc zakładając, że kierowcy jeżdżą prawidłowo, dziecko jest w miarę bezpieczne. Gorzej, że niektórzy z uczniów skręcają z ulicy Parkowej w Sądową i przechodzą w miejscach niedozwolonych, czyli pomiędzy jedną a drugą zebrą. Wtedy robi się niebezpiecznie. Rodzice, którzy wskazują na takie zagrożenie chcieliby, żeby dorosły pracownik szkoły odprowadzał przed zajęciami z autobusu i na odwrót - po zajęciach na autobus, przynajmniej tych najmłodszych uczniów.
Tym bardziej, że przejście ul. Parkową bywa również narażaniem dzieci na mało budujące widoki, gdyż na ławeczkach przesiadują tam często osoby nietrzeźwe. Nawet jeśli nie są niebezpieczne, to ich widok - zdaniem osób, z którymi rozmawialiśmy - nie jest dobrym doświadczeniem dla maluchów.
Dyrektor SP 1 w Żninie Marek Orzechowski informuje, że sytuacja jest przejściowa, związana z pracami trwającymi na boisku i na wejściu głównym. Rodzice zostali przed początkiem roku szkolnego o tym poinformowani z zaleceniem, by uczulali dzieci na konieczność podążania na autobus zaraz po wyjściu ze szkoły. Przypominają też dzieciom o tym nauczyciele. na koniec zajęć. Będzie jeszcze o tym mowa na wywiadówkach z rodzicami, które są już zaplanowane. Uwagę na konieczność przechodzenia po pasach zwraca wreszcie dzieciom opiekunka na przejściu naprzeciwko remontowanych schodów i nieczynnego obecnie wejścia.
Dyrektor jedynki powiedział nam również, że poprosił policję o zwiększenie patroli w rejonie szkoły, by podwyższyć bezpieczeństwo uczniów. Marek Orzechowski widzi, że tych patroli jest więcej. Natomiast biorąc pod uwagę własne możliwości kadrowe, dyrektor nie jest w stanie zapewnić każdemu dziecku opiekuna. Po opuszczeniu szkoły dziecko nie jest już pod opieką jej pracowników
Jednocześnie Marek Orzechowski jest pełen wiary w to, że niedługo sytuacja wróci do normy. Budowa boiska zmierza już do końca, schody mogą być remontowane nieco dłużej, ale za jakieś dwa tygodnie szkoła powinna już wrócić do normalnego funkcjonowania.
Jednak zdaniem jednej z mam jedynka może sobie poradzić z problemem bezpieczeństwa dzieci lepiej. Jako przykład podaje Szkołę Podstawową nr 5 w Żninie, gdzie dzieci na przystanek też przechodzą przez jezdnię i te z początkowych klas robią to w całych grupach, pod opieką nauczyciela świetlicy. Sugestia jest więc taka, że skoro można w piątce, to w jedynce też by dało radę.
W rozmowie z nami potwierdził to dyrektor piątki Krzysztof Kaczmarek. Sytuacja z przemieszczaniem się na autobus przy szkole na ul. 1 Stycznia jest o tyle inna, że nie ma charakteru przejściowej, ale stanowi stały element funkcjonowania. Jeśli chodzi o zerówki, w których dzieci mają poniżej 7 lat, są one odprowadzane przez oddziałową. Można zakładać, że w jedynce byłoby tak samo, ale w szkole kierowanej przez Marka Orzechowskiego akurat nie ma oddziału zerowego.
Jednakże uczniowie klas I-III w szkole nr 5 też mają podczas przechodzenia na autobus opiekunkę, którą jest jedna z nauczycielek świetlicy.
Dyrektor SP 1 Marek Orzechowski powiedział, że tak naprawdę to nie ma wystarczającej liczby osób. W świetlicy jedna osoba opiekuje się dziećmi tam pozostającymi, druga na korytarzu, trzecia na stołówce. Mimo to szef jedynki powiedział nam, ze jeszcze postara się przyjrzeć sytuacji i skierować kogoś do dzieci idących na autobus. Trzeba jednak liczyć się z tym, że pracownika skierowanego do jednego zadania, nie będzie w tym czasie w innym miejscu. Marek Orzechowski dodaje, że samo ukończenie budowy boiska, nawet zakładając, że budowa schodów do wejścia potrwa kilka dni dłużej, pozwoli już na przechodzenie na przystanek przy ul. Sądowej przez boisko, nie zaś przez ul. Parkową.
Zastępczyni burmistrza Żnina Olga Berdysz powiedziała nam, że wcześniej w rozmowie z dyrektorem Markiem Orzechowskim były wypracowane wszelkie możliwe środki bezpieczeństwa na ten przejściowy czas. Została skierowana na przejście dla pieszych pani ze znakiem stop (od kilku lat bowiem nie ma już w trakcie roku szkolnego opiekunów przejść dla pieszych w newralgicznych miejscach w drodze do szkół w Żninie).
PRZYCZYNA
Burmistrza Żnina Łukasza Kwiatkowskiego zapytaliśmy o to, dlaczego przebudowa schodów została podjęta praktycznie po wakacjach, nie zaś wtedy, kiedy dopiero się rozpoczynały?
- Planowaliśmy przecież zrealizować tę inwestycję do końca wakacji. Nasz wniosek w PFRON-ie złożyliśmy w pierwszym kwartale br., ale jego akceptacja trwała długo. Potem z uwagi na powtórzone postępowanie przetargowe wykonawca został wyłoniony dopiero 4 sierpnia. Stało się to w rezultacie rozstrzygnięcia w drugim postępowaniu. Za pierwszym podejściem najkorzystniejsza oferta z powodu błędów formalnych została odrzucona, zaś druga przekraczała budżet. Umowę z powiatem żnińskim na współfinansowanie tego zadania ze środków PFRON (inwestycja zakłada budowę pochylni i wymianę schodów na antypoślizgowe) podpisaliśmy 6 sierpnia. Z tego powodu prace nie mogły zamknąć się przed 1 września. 305.000 zł to wartość zadania (schody z pochylnią), a dofinansowanie wynosi 185.000 zł. Umowę z wykonawcą, firmą Marcina Jezierskiego ze Żnina podpisano 12 sierpnia. Jak już informowaliśmy, początkowo trwało oczekiwanie na dostawę zamówionych płytek granitowych, antypoślizgowych. Stąd budowa ruszyła dopiero pod koniec wakacji. Termin realizacji ujęty w umowie upływa 30 września br.
STOPKA
Burmistrza Łukasza Kwiatkowskiego zapytaliśmy również, czy rozważa powrót tzw. stopek, czyli osób opiekujących się przejściami dla pieszych w newralgicznych miejscach, w drodze do i ze szkół. Odpowiedział, że rozmawiał na ten temat z dyrektorami szkół i możliwe, że podejmie decyzję o przywróceniu stopek. Póki co jednak, jest takowa tylko przy wspomnianym przejściu przez ul. Sądową. Dobra dla dzieci i ich rodziców informacja jest taka, że opiekunka tego przejścia dla pieszych pozostanie na nim w wyznaczonych porach nie tylko do zakończenia budowy boiska i schodów do jedynki, ale już do końca obecnego roku szkolnego.
Karol Gapiński
Pałuki nr 1751 (36/2025)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze