Wójt Zdzisław Kuczma przyznaje, że droga z Marcinkowa Górnego do Biskupina, oddana do użytku przed rokiem przez firmę Waldemara Kowalskiego ze Żnina wykonana jest koszmarnie. Wykonawca został wezwany do poprawy inwestycji. Przy okazji poprawi się błąd w projekcie, gdyż zapomniano o rowach.
O zastrzeżeniach dotyczących budowy drogi z Biskupina do Marcinkowa wielokrotnie mówił radny Wiesław Zajączkowski. W miniony piątek na posiedzeniu wszystkich komisji stałych Rady Gminy w Gąsawie wójt Zdzisław Kuczma potwierdził, że droga wykonana jest koszmarnie.
- Wykonawca chce się z tego różnymi sposobami wymigać. Dostał ostateczne pismo w tej sprawie. Do końca maja dostał termin usunięcia tych usterek. Jeśli nie naprawi tego w terminie, to będzie to zrobione w ramach wykonawstwa zastępczego - wyjaśnił wójt. Zdzisław Kuczma dodał, że oferta Waldemara Kowalskiego była najtańsza, dlatego wygrał przetarg.
- Tłumaczy się, że była zima - zaznaczył wójt.
Radny Wiesław Zajączkowski zwrócił też uwagę, że droga nie ma odwodnienia. Po opadach deszczu woda płynie środkiem drogi. Przy drodze nie pobudowano rowów melioracyjnych, które odprowadzałyby wodę.
- Te rowy nie powstały dlatego, że był błąd w projektowaniu. Jak ich nie było w projekcie, to wykonawca tego nie robił - zwrócił uwagę Wiesław Zajączkowski.
Wójt obiecał, że zleci wykonanie podziału geodezyjnego, by wzdłuż drogi można było wykopać rów.
Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 1054 (17/2012)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze