Reklama

Dobrowolna wpłata za operację

Żnin, szpital, operacja, laparoskop, woreczek żółciowy

    Dobrowolna wpłata za operację

     Mieszkanka Rydlewa Zdzisława Kaźmierczak: - Nie zapłaciłam za operację laparoskopową i zoperowali mnie tradycyjnie. Dyrektor Bąk: - Od 1 marca br. nie pobieramy odpłatności za zabiegi laparoskopowe. Kasa Chorych: - Pacjent ubezpieczony w Kasie Chorych za taki zabieg w publicznym szpitalu nie może dodatkowo nic płacić.

     SKIEROWANIE

     Zdzisława Kaźmierczak we wrześniu ub.r. otrzymała skierowanie do szpitala na operację pęcherzyka woreczka żółciowego.

     - Zanim poszłam do szpitala dowiedziałam się, że za laparoskopowe usunięcie kamieni pobiera się opłatę 200 zł. Pomyślałam sobie, że za 200 zł to się jeszcze zgodzę. Później na początku stycznia br. rozmawiałam ze znajomym, który wspominał, że 200 zł płaciło się w ub.r., a w tym roku trzeba płacić 500 zł. A moja emerytura wynosi 650 zł. Na taki układ nie mogłam się zgodzić - wyjaśnia Zdzisława Kaźmierczak.

Reklama

     TELEFON DO KASY CHORYCH

     22 stycznia br. Zdzisława Kaźmierczak miała wyznaczony termin operacji. Wcześniej chciała się jednak dowiedzieć, jak wygląda kwestia finansowania operacji kamieni na woreczku żółciowym. Dzień przed pójściem do szpitala zadzwoniła do Kasy Chorych.

     - 21 stycznia w Kasie Chorych dowiedziałam się, że szpital ma podpisane umowy na finansowanie operacji bez względu na sposób operowania, czyli metodą laparoskopową oraz metodą tradycyjną. Jest podpisana umowa i finansuje to Kasa Chorych - wyjaśnia mieszkanka Rydlewa.

Reklama

     OPERACJA

     22 stycznia br. Zdzisława Kaźmierczak poszła do szpitala.

     - Jedna z pań, moich współtowarzyszek powiedziała, że trzeba płacić. Powiedziałam jej, że nie trzeba płacić. Wyznaczono mi termin operacji i pozostawiano mnie samej sobie. Operowali mnie metodą tradycyjną, więc zrobili mnie w konia, gdyż nikt nie zapytał mnie, w jaki sposób mam być operowana. Ja też nie powiedziałam, jaką metodą mam być operowana, gdyż czekałam, aż zaproponują mi laparoskopię i zapłatę - mówi Zdzisława Kaźmierczak.

Reklama

     Mieszkanka Rydlewa twierdzi, że leżąc w szpitalu widziała i słyszała, jak pielęgniarka pytała jedną z pacjentek, która czekała na operację, czy zapłaciła już pieniądze. Wtedy - zdaniem Zdzisławy Kaźmierczak - druga pielęgniarka kopnęła swą koleżankę w kostkę. Potem od dwóch osób, które były w szpitalu, pani Zdzisława dowiedziała się, że za operację laparoskopową w szpitalu kasuje się pieniądze.

     - Jeszcze zanim poszłam do szpitala znajoma mi osoba powiedziała, że jeden z jej krewnych musiał zapłacić - wyjaśnia mieszkanka Rydlewa.

Reklama

     PO WYJŚCIU

     Po 10 dniach od czasu operacji pani Zdzisława wyszła ze szpitala.

     - Musiałam chodzić na kontrolę, gdyż wypuścili mnie z ropiejącą raną. Po którejś wizycie na kontroli rozmawiałam z dyrektorem Zdzisławem Bąkiem i chciałam wyjaśnić kwestię odpłatności za operacje. Nie mogłam się jednak z nim dogadać. Wiem jednak, że nadal się pobiera te pieniądze od pacjentów. Wcześniej dawali w szpitalu rachunki za takie operacje. Ja wiem, że szpitale są biedne, lecz społeczeństwo też jest biedne. I dlaczego to właśnie my mamy płacić, skoro nie mamy pieniędzy. Ponadto jak można brać pieniądze za operacje od ludzi ubezpieczonych? - pyta pani Zdzisława.

Reklama

     ZARZĄDZENIA

     Dyrektor Zdzisław Bąk wyjaśnia, że poprzednia dyrekcja wprowadziła z dniem 15 lutego 1997 r. dla pacjentów z gminy Żnin, Janowiec, Gąsawa i Rogowo zarządzenie mówiące o odpłatności w wysokości 200 zł za zabiegi laparoskopowe (dla innych: 400 zł). Dyrektor Bąk uznał, że należy zaprzestać pobierania tych pieniędzy i uregulował to zarządzeniem.

     W zarządzeniu Zdzisława Bąka z 25 lutego br. w sprawie odpłatności za zabiegi laparoskopowe czytamy: - Zarządzam z dniem 1 marca br. zaprzestanie odpłatności za zabiegi laparoskopowe.

Reklama

     Dyrektor dodaje, że przed anulowaniem decyzji o pobieraniu opłat za zabiegi laparoskopowe były one traktowane jako pomoc dla szpitala.

     - Owszem proponowaliśmy zapłatę za zabieg metodą laparoskopową, ale traktowano to, jako cegiełkę dla szpitala. Jeżeli pacjent zadeklaruje, że chce okazać pomoc w formie darowizny, to będzie mógł wpłacać. Jako dyrektorzy traktowaliśmy to, jako dobrowolną wpłatę. Nadal chcielibyśmy, by było tak, że jeśli ktoś może wpłacić, to żeby wpłacał - wyjaśnia dyrektor.

Reklama

     W ciągu roku w żnińskim szpitalu metodą laparoskopową przeprowadza się w granicach 70 zabiegów.

     - Pacjenci, którzy płacili, otrzymywali dowody wpłaty w kasie. Pacjenci, którzy nie mogli tej wpłaty ponieść, byli z niej zwalniani - wyjaśnia dyrektor.

     Lekarz z oddziału chirurgicznego Grzegorz Ostrowski wyjaśnia, że w 1997 r. założenie było takie, iż 200 zł za zabiegi laparoskopowe będzie zwrotem kosztów eksploatacyjnych sprzętu laparoskopowego (remontów i konserwacji). Grzegorz Ostrowski dodaje, iż w innych szpitalach również takie opłaty były pobierane, a ceny były dużo wyższe, gdyż kształtowały się na poziomie 500 i 600 zł.

Reklama

     Dyrektor Aleksander Kmiećkowiak, za którego czasów wprowadzono zarządzenie, wyjaśnia: - Z początku operacja laparoskopowa była operacja ponadstandardową, nie ujętą w procedury medyczne, finansowane przez Kasę Chorych. Wtedy była możliwość pobierania takich opłat. Z chwilą, gdy 2 lata temu kasa zaczęła płacić za procedury chirurgiczne (w tym – za operacje laparoskopowe) – należało ich zaprzestać.

     Dyrektor Bąk nie ukrywał w rozmowie z nami, że decyzję o zaprzestaniu pobierania opłat za zabiegi laparoskopowe podjął po programie telewizyjnym, w którym dowiedział się, że jest to nielegalne.

Reklama

     TO RZECZ NAGANNA

     Rzecznik prasowy Kujawsko-Pomorskiej Regionalnej Kasy Chorych w Bydgoszczy Barbara Nawrocka powiedziała, że wszelkie pobieranie pieniędzy za usługi od osób, które są ubezpieczone z Kasą Chorych jest rzeczą naganną.

     - Wszyscy ubezpieczeni płacą składki. My płacimy szpitalom ze składek ubezpieczonych. Szpitale nie mają żadnych podstaw do pobierania od ubezpieczonych pieniędzy, gdyż my finansujemy te usługi. Usługa laparoskopowa jest opłacana przez Kasę Chorych. Jeżeli za te zabiegi płaciła Kasa Chorych i jeśli szpital jeszcze raz pobierał za to opłatę, to jest to przestępstwem. Istnieje poza tym możliwość zwrotu tych pieniędzy - wyjaśnia pani rzecznik.

Reklama

Arkadiusz Majszak

Pałuki nr 528 (14/2002)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości