Reklama

Domagają się wstrzymania przekształcenia szpitala w Szubinie

Obecni na spotkaniu pracownicy szpitala
            fot. Piotr Bembenek

Nauczone losem pielęgniarek ze Żnina 
   Domagają się wstrzymania przekształcenia szpitala w Szubinie
   Pielęgniarki pracujące w szubińskim szpitalu są nadal przeciwne przekształceniu SP ZOZ poprzez likwidację w spółkę prawa handlowego. Dyrektor Marek Domżała apeluje o pomoc w przekształceniu: - "Uważam, że już nie możemy dalej się zadłużać. Chcemy przecież, aby nadal szpital w Szubinie istniał".

    5 maja podczas spotkania w świetlicy szpitalnej pielęgniarki na ręce dyrektora Marka Domżały złożyły pisemne oświadczenie wyrażające kolejny już sprzeciw w sprawie przekształceń własnościowych w szpitalu. 
    "Uważamy, że w obecnej  sytuacji, kiedy realne stało się uzyskanie środków finansowych zagwarantowanych w ustawie budżetowej państwa, należy natychmiast wstrzymać proces przekształcenia szpitala w Szubinie dla dobra wszystkich jego mieszkańców" - napisały m.in. w swoim oświadczeniu.  
    Spotkanie zwołane zostało z inicjatywy zarządu Związku Zakładowego Pielęgniarek i Położnych przy SP ZOZ. Zebranie prowadziła Marzanna Wiatrowska, przewodnicząca zarządu. Wsparcia pielęgniarkom podczas dialogu z dyrektorem SP ZOZ udzieliła grupa radnych z gminy Szubin i uczestniczące w spotkaniu przewodnicząca Ogólnopolskiego Zarządu ZPiP Bożena Banachowicz z Włocławka oraz przewodnicząca wojewódzkiego zarządu ZPiP Halina Peplińska z Bydgoszczy. Ponadto swoimi doświadczeniami wyniesionymi z przekształcenia szpitala w Żninie podzieliła się Bożena Wachowiak, przewodnicząca ZPiP w Pałuckim Centrum Zdrowia NZOZ spółka z o.o. w Żninie.

Bożena Banachowicz, przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Pielęgniarek i Położnych  
         fot. Piotr Bembenek Przewodnicząca związków zawodowych w szpitalu w Żninie Bożena Wachowiak
            fot. Piotr Bembenek

    Podczas czwartkowego zebrania Marzanna Wiatrowska występując w imieniu wszystkich pielęgniarek pracujących w SP ZOZ, wręczyła dyrektorowi oświadczenie będące wyrazem sprzeciwu wobec przekształcenia SP ZOZ w spółkę poprzez likwidację. 
Negatywną opinię w tej sprawie pielęgniarki wyraziły na piśmie po raz pierwszy 17 marca.
    - "Uważałyśmy wtedy, że sprawa ewentualnych działań w zakresie przekształcenia winna być wstrzymana do czasu rozstrzygnięcia się losu projektu ustawy o pomocy publicznej i restrukturyzacji publicznych zakładów opieki zdrowotnej" - mówiła podczas spotkania Marzanna Wiatrowska. 29 kwietnia zarząd związku pielęgniarek ponownie w imieniu wszystkich pielęgniarek wystosował do dyrektora SP ZOZ pismo. Pielęgniarki napisały wówczas, że czują się zagrożone brakiem podstawowych informacji na temat przekształcenia. Pozytywne opinie Rady Miejskiej w Szubinie i Rady Powiatu w Nakle przekonały je, że dyrekcja szpitala wie doskonale, jak będzie wyglądało przekształcenie i ilu pracowników zostanie zwolnionych, przeniesionych, gdzie i na jakich warunkach. 
    - "Ponieważ nie otrzymałyśmy dotąd w powyższej sprawie żadnych informacji, oświadczyłyśmy 29 kwietnia na piśmie, że jesteśmy nadal przeciwne  przekształceniu naszego szpitala poprzez likwidację w spółkę z o.o. Nauczone losem pielęgniarek ze Żnina chcemy już dzisiaj usłyszeć od dyrektora, jak będzie przebiegało przekształcenie i ile osób pozbędzie się pracy" - mówiła na zebraniu 5 maja Marzanna Wiatrowska. Przedstawiła również oświadczenie zarządu ZPZPiP. 
    - "W imieniu nie tylko zarządu i członkiń naszego związku, ale w imieniu wszystkich pielęgniarek apeluję o wstrzymanie przekształcenia. Może warto zastanowić się, czy nie można byłoby wystąpić o pożyczkę i restrukturyzować zakład w obecnej formie" - zwróciła się do dyrektora Marka Domżały.
    Dyrektor szpitala przedstawiając swoje stanowisko, podkreślił, że pracownicy SPZOZ, w tym pielęgniarki, byli informowani na bieżąco o sytuacji finansowej placówki i zamiarze przekształcenia. 
- "Zarzuca mi się nierzetelne informacje o przekształceniu. Z tym się nie zgadzam. Na razie rozwiązań szczegółowych jeszcze nie ma. Nie mogę nic powiedzieć o zwolnieniach. Mamy dług i na dzień dzisiejszy 11 zajęć komorniczych z tytułu należności pracowniczych. Sprawa pomocy służbie zdrowia w świetle uchwalonej ustawy jest iluzoryczna i mglista. To ma być tylko pożyczka. W skali kraju ma ona wynosić cztery miliardy zł, a cały dług wszystkich szpitali waha się od ośmiu do dziesięciu miliardów złotych. Nie ma jeszcze wyliczenia, jaki procent pracowników w ramach naszego przekształcenia będzie musiał odejść. Na razie zapadają uchwały intencyjne i opiniujące. Rada Miejska w Szubinie i Rada Powiatu w Nakle  wyraziły pozytywne opinie  w sprawie projektu uchwały dotyczącej likwidacji SP ZOZ i powołania spółki prawa handlowego. Apeluję o pomoc w przekształceniu. Uważam, że już nie możemy dalej się zadłużać, bo stracimy płynność finansową i wierzyciele zablokują naszą działalność. Spółka stanowi jakieś wyjście. Chcemy przecież, aby nadal szpital w Szubinie istniał" - mówił dyrektor.
    Bożena Wachowiak przybliżyła uczestnikom spotkania sprawę przekształcenia szpitala żnińskiego. 
    - "Do przekształcenia doszło mimo negatywnych opinii Rady Powiatu i Rady Miejskiej. Gros pielęgniarek z naszego szpitala odeszło samodzielnie do pracy w Bydgoszczy. Nowych pielęgniarek po przekształceniu nie zatrudniono. Z pozostałych pielęgniarek żadna pracy nie straciła, bo nie miałby kto pracować. Ja dostałam umowę o pracę na pół roku. Inne pielęgniarki otrzymały umowy na trzy miesiące. Potem dyrektor przedłużył im umowy. Są to niestety umowy o pracę na czas określony. Nie mając umowy na stałe, nie można ubiegać się o kredyty. Obecnie dyrektor zmusza kierowców i salowe do pracy na kontrakty. Stawki za godzinę 9-10 zł. Do dnia dzisiejszego nie otrzymałyśmy odpraw. Odprawy otrzymały tylko pielęgniarki, które odeszły same. Dziwne jest, że Starostwo mogło wziąć pożyczkę na oddłużenie szpitala w trakcie przekształcenia, ale na oddłużenie SP ZOZ nie mogło wziąć" - mówiła Bożena Wachowiak. 
    Pielęgniarki uważają, że w Szubinie będzie tak samo wyglądało przekształcenie jak w Żninie, ponieważ projekty uchwał dotyczących przekształcenia są identyczne. 
    - "Czy w Szubinie będzie tak, jak w Żninie? Nie sadzę. Tam dług sięgał 25 milionów złotych. U nas wynosi 6 milionów złotych. U nas w 90 procentach zostanie ta obsługa, która jest. Aby zapewnić pracę jak największej ilości osób, planujemy nowy oddział - psychiatryczny. Mamy na to już zgodę. 10 pielęgniarek będzie miało na tym oddziale pracę. Może spółka jest gorszą formą, ale będą miejsca pracy. Was jest setka, a pozostałych pracowników 250. Co panie zrobią, jak okaże się, że w czerwcu zabraknie wypłat, bo komornik zabierze pieniądze?" - z takim pytaniem zwrócił się dyrektor do pielęgniarek. 
    - "Zostańmy przy przekształceniu. Starostwo przejmie długi. Jeżeli nie macie do mnie zaufania, napiszcie do starosty niech mnie odsunie od dyrektorowania" - powiedział Marek Domżała. 
    - "Na czym ma polegać prywatyzacja?" - padło pytanie z sali. - "To będzie prywatyzacja usług medycznych. Lekarze chcą świadczyć usługi w ramach kontraktów. Zgodzili się na to. Cały majątek pozostanie własnością powiatu. Spółka będzie płaciła dzierżawę lub nie, w zależności od ustaleń. Społeczeństwo nie będzie płacić za usługi. To będą usługi w ramach kontraktów" - odpowiedział dyrektor. 
    - "To ma być spółka handlowa, czym będzie handlowała?" - pytano. 
    - "Będziemy sprzedawać usługi medyczne Narodowemu Funduszowi Zdrowia" - padła odpowiedź. 
    - "Co będzie, jeśli się okaże, że będzie więcej pacjentów niż zakontraktowanych usług?" 
    - "Wtedy będzie można wskazać pacjentom inne miejsce leczenia" - powiedział dyrektor.
    Obawy pielęgniarek podzielali obecni na zebraniu radni oraz przedstawicielki związków szczebla wojewódzkiego i ogólnopolskiego. 
    - "My jako związki zawodowe sprzeciwiamy się spółkom prawa handlowego. W skali kraju ma 7.000 osób znaleźć dobrze płatną pracę w radach nadzorczych spółek. To nowe stołki do zaspokojenia z pieniędzy służby zdrowia. Powiat mógłby oddłużyć SP ZOZ i zwolnić np. 20 osób. Starostwu nie zależy, żeby w takiej formie ten szpital działał nadal. Łatwo jest likwidować, a trudno odbudowywać i tworzyć coś nowego" - mówiła Bożena Banachowicz, zachęcając pielęgniarki do zdecydowanych działań na rzecz powstrzymania przekształcenia poprzez likwidację.  
    - "Niech to będzie przekształcenie w zgodzie z Kodeksem Pracy, art. 23, Prim. A tu robi się likwidację, a potem nowy zakład. To jest oszustwo, bo pod płaszczykiem likwidacji działać będzie ten sam zakład. W takiej sytuacji Kodeks Pracy nie przewiduje zwolnień z tytułu przejścia pod nowego pracodawcę. A jeśli to się robi wbrew przepisom, to musi być zachowany pakiet socjalny i odprawy trzymiesięczne" - mówiła Halina Peplińska z Bydgoszczy. 

Reklama

Aurelia Kaszewska
Pałuki nr 691 (19/2005)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości