Reklama

Pacjent ratowany na parkingu szpitala w Żnine - dramatyczne wydarzenia w Pałuckim Centrum Zdrowia

19/07/2024 14:31

Zdaniem dyrektora PCZ, sytuacja z czwartku 18 lipca stanowi kolejne potwierdzenie, że w szpitalu w Żninie potrzebny jest oddział kardiologiczny. Niestety, NFZ nie chce kontraktować takiej działalności. Mimo, że zewnętrzny inwestor był skłonny włożyć w zorganizowanie takiego oddziału w stolicy Pałuk 15 milionów złotych.

18 lipca około 11.30 doszło do dramatycznych scen na portierni przy wjeździe na główny parking Pałuckiego Centrum Zdrowia. Otóż przyjechał tam wtedy pacjent w wieku ponad 70 lat, który wcześniej umówił się na konsultację w poradni kardiologicznej, ponieważ źle się czuł. Idąc do szpitala, nagle zasłabł i upadł przed portiernią. Stąd szybko zadzwoniono na Szpitalny Oddział Ratunkowy. Wiadomość, że na chodniku leży pan i nie oddycha odebrała pielęgniarka oddziałowa Justyna Gałązka. Zawołała swoją koleżankę Joannę Brzykcy, pielęgniarkę anestezjologiczną i pobiegły jako pierwsze pod portiernię na wjeździe na parking. Koleżanka oddziałowej zabrała ze sobą również wózek siedzący.

Pielęgniarki zobaczyły, że leżący mężczyzna nie oddycha i był siny, a serce nie pracowało. Domyślały się, że był to zawał. Podjęły resuscytację krążeniowo-oddechową. Zaraz na miejscu pojawili się z pomocą także inni pracownicy personelu medycznego z SOR-u. Zabrali ze sobą też torbę reanimacyjną, którą SOR ma na wyposażeniu od około roku. W niej znajduje się wyposażenie do prowadzenia działań reanimacyjnych poza obrębem oddziału, np. na parkingu, czy nawet na ulicy w sąsiedztwie szpitala. Można wtedy podejmować działania nie czekając na karetkę.

Reklama

Sytuacja była bardzo poważna. Na pomoc przyjechała też JRG z pobliskiej Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Żninie. Strażacy. zresztą na czele z komendantem powiatowym st. bryg. Pawłem Filipiakiem dołączyli do akcji reanimacyjnej.. Użyto defibrylatora. Po chwili serce mężczyzny wznowiło pracę, ale nadal pozostawał on nieprzytomny.

Justyna Gałązka, pielęgniarka oddziałowa z SOR-u, która jako pierwsza pobiegła ratować pacjenta fot. Karol Gapiński

Lekarz zdecydował, że trzeba go zabrać do szpitala w Bydgoszczy, bo przecież w Żninie nie ma oddziału kardiologicznego. Tymczasem zespół ratownictwa medycznego stacjonujący w Żninie akurat był na wyjeździe z innym pacjentem do szpitala im..Jurasza w w Bydgoszczy. Miał zatem przyjechać po mężczyznę reanimowanego na parkingu zespół ratunkowy z Barcina. Ostatecznie pacjent został zabrany do szpitala im. Biziela w Bydgoszczy karetką transportową zewnętrznej firmy. Czynności życiowe pacjenta były już przywrócone, więc nie było potrzeby angażowania zespołu ratownictwa medycznego z Barcina.

Reklama

Niestety, nadal nie był to koniec dramatu. Co prawda szybka pomoc, której udzielono mężczyźnie sprawiła, że dostał on szansę na przeżycie, ale udaru doznała jego żona na wieść o tym, że mąż miał zawał. Ona też musiała zostać zabrana do szpitala w Bydgoszczy.

Dyrektor PCZ Maciej Hoppe podkreśla, że szybka pomoc była tu kluczowa, a teraz wszyscy trzymają w żnińskim szpitalu kciuki, by małżonkowie wyszli ze zdrowotnych problemów zwycięsko. Sytuacja ta w ocenie dyrektora jest jednak kolejnym potwierdzeniem, że w szpitalu potrzebny jest oddział kardiologii inwazyjnej z pracownią hemodynamiczną. Zresztą w tej sprawie dyrektor Maciej Hoppe podjął w marcu br. rozmowy z kierownictwem Kujawsko-Pomorskiego Oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia w Bydgoszczy.. Organizacją takiego oddziału kardiologicznego w szpitalu w Żninie była bowiem zainteresowana firma, która w ostatnich latach zorganizowała takowe oddziały w kilku szpitalach w Polsce, ostatnio np. w Pile. Inwestorzy chcieli na organizację oddziału w Żninie przeznaczyć 15 mln zł, a szpital nie poniósłby żadnych nakładów oraz nie musiałby nawet poszukiwać kadry do obsługi tego oddziału, bo tym również zajęłaby się firma inwestująca.

Reklama

Co więcej, inwestorzy przygotowali analizę demograficzną i analizę konkurencji dla zlokalizowania oddziału kardiologicznego w Żninie. Wynikało z tej analizy, że w latach 2015 - 2025 wzrost zachorowalności na choroby układu krążenia wynosi w województwie kujawsko-pomorskim 14%, a w wielkopolskim - 16% Najbliższe oddziały kardiologiczne znajdują się w Bydgoszczy, czy Gnieźnie. Taki oddział w szpitalu w Żninie natomiast mógłby zabezpieczać populację mieszkańców w powiecie żnińskim na poziomie 95%, wągrowieckim - 90%, mogileńskim i nakielskim na poziomie 50% i w powiecie gnieźnieńskim - 10%

- Niestety, przedstawiciele NFZ powiedzieli, że sieć oddziałów kardiologicznych jest wystarczająca, mimo, że analizy przeprowadzone przez potencjalnych inwestorów wcale tego nie potwierdzają. W każdym razie NFZ nie planuje zawierania kontraktu na oddział kardiologiczny w Żninie. Szkoda, my uważamy, że on bardzo by się przydał, a ten czwartkowy przypadek na naszym parkingu tylko to potwierdza - powiedział na koniec dyrektor PCZ Maciej Hoppe.

Reklama

Karol Gapiński

Miejsce zdarzenia mapa Pałuki Żnin
Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 08/08/2024 08:39
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości