Gmina Żnin, WiK, woda, nieczystości, opłaty, koszty
Droższa woda i ścieki
Zakład Wodociągów i Kanalizacji w Żninie złożył wniosek do burmistrza o zatwierdzenie taryf za zbiorowe zaopatrzenie w wodę i zbiorowe odprowadzanie ścieków. Według kalkulacji sporządzonej przez zarząd WiK, od 1 maja cena 1 metra sześciennego wody ma wzrosnąć o 30 groszy, a cena 1 metra sześciennego ścieków o 90 groszy.
To, że mieszkańcy gminy Żnin od 1 maja będą płacić więcej za wodę i ścieki, jest już pewne. Otwarte wciąż pozostaje pytanie, o ile wzroście cena 1 m3. Z uzasadnienia wniosku zarządu Zakładu Wodociągów i Kanalizacji o zatwierdzenie taryf za zbiorowe zaopatrzenie w wodę i zbiorowe odprowadzanie ścieków wynika, iż wprowadzenie nowych taryf pozwoli spółce na zaprzestanie generowania strat na sprzedaży. Ponadto w opinii zarządu WiK, w roku obowiązywania taryf nie przewiduje się zmian, które mogłyby wpłynąć na zmianę warunków ekonomicznych funkcjonowania przedsiębiorstw wodociągowo-kanalizacyjnych.
Koszty wynikające z amortyzacji, podatków lokalnych i opłat za gospodarcze korzystanie ze środowiska naturalnego zostały przyjęte w wysokości obecnie obowiązującej. Płace i świadczenia na rzecz pracowników obliczono stosując prognozowany współczynnik wzrostu cen usług i towarów konsumpcyjnych w wysokości 2,8%, natomiast pozostałe koszty obliczono stosując prognozowany współczynnik wzrostu cen artykułów przemysłowych w wysokości 4,6%. Ilość wody i ścieków przyjęto na poziomie roku obrachunkowego poprzedzającego wprowadzenie taryf - czytamy w uzasadnieniu zarządu WiK.
Burmistrz Leszek Jakubowski przyznał, że będzie podwyżka wody i ścieków. Zapowiada jednak, że nie zgodzi się na wysokość podwyżek proponowanych przez Zakład Wodociągów i Kanalizacji.
Według propozycji WiK, cena 1 m3 wody w gospodarstwach domowych ma wzrosnąć z 2,95 zł do 3,24 zł (o 9,83%), a cena 1 m3 odprowadzonych ścieków - z 4,56 zł do 5,47 zł (o 19,96%).
- Jak to przeczytałem, to mnie szlag trafił. Dlatego wysłałem od razu naszego audytora Waldemara Wajgelta na kontrolę. Jak wróci, to usiądziemy i prześlemy do WiK naszą opinię na temat planowanych podwyżek - mówi Leszek Jakubowski.
Rolą Waldemara Wajgelta jest ustalenie, czy przedłożone przez WiK propozycje nowych taryf stawek za wodę i ścieki wynikają z faktycznych kosztów ponoszonych przez zakład. Po zakończeniu kontroli audytora, taryfy przez burmistrza i jego sztab zostaną poddane dokładnej analizie, a wyniki tej analizy przekazane zarządowi WiK.
Eugeniusz Dobaczewski, prezes Zakładu Wodociągów i Kanalizacji, nie jest zaskoczony, że wokół nowych taryf za wodę i ścieki znów powstał rozgłos. Zwraca uwagę, że w ubiegłym roku podwyżka nie była wyższa od poziomu inflacji, a był taki krzyk, jakby kogo zabijali. - Na razie mamy audytora z Urzędu, który sprawdza, czy to jest dobrze zrobione, czy nie wzięliśmy stawek z kapelusza - dodaje Eugeniusz Dobaczewski.
Jak powstaje taryfa? Prezes WiK wyjaśnia nam, że w celu wyliczenia taryfy bierze się pod uwagę koszty faktyczne za ubiegły rok. Następnie mnoży się je przez przewidywany wzrost kosztów, podobnie jak w projekcie uchwały budżetowej. Amortyzację majątku, podatek i koszty gospodarczego korzystania ze środowiska wylicza się według ich rzeczywistych wartości.
- Tu się nie prognozuje, bo jaki będzie podatek, amortyzacja i gospodarcze korzystanie ze środowiska, wiemy. Wysokość płac biorę na podstawie stawek wynegocjowanych ze związkami zawodowymi - wyjaśnia Eugeniusz Dobaczewski. I zaznacza, że jeśli wzrasta majątek spółki, to i rosną koszty amortyzacji. W sierpniu zeszłego roku gmina wniosła do spółki aportem majątek składający się z przepompowni o wartości 3.412.000 zł.
Co zrobić, żeby cena wody nie wzrosła? - Musi być stały popyt na wodę i stała sprzedaż. Inflacja musiałaby wynosić zero. Nic nie musiałoby drożeć, czyli m.in. prąd i paliwo. Trzeba by zablokować płace, a podatki musiałyby być na tym samym poziomie. I zero inwestycji - odpowiada Eugeniusz Dobaczewski.
Prezes WiK podkreśla, że w skali kraju w tym roku woda zdrożeje od 7 do 30%. A - jak zaznacza - to i tak niewiele z porównaniu z tym, co nas czeka w przyszłości. W przyszłym roku ma wejść w życie ustawa o korytarzach przesyłowych. Wedle zapisów tej ustawy będzie trzeba wypłacić rekompensatę właścicielom nieruchomości, przez które przebiegają linie energetyczne, rurociągi, gazociągi i sieci wodociągowe. Skutkować to może tym, że ceny wody i ścieków mogą wzrosnąć o 100%.
Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 1049 (12/2012)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze