Atak wielkich mrozów i śnieżyc, czyli Bestia ze wschodu, którą zwiastowali kilka dni temu niektórzy meteorolodzy co prawda miała według tych zapowiedzi dotrzeć do Polski w drugiej połowie stycznia, ale teraz te zapowiedzi są już przez innych synoptyków tonowane. Możemy się spodziewać zimy w najbliższych dniach, ale nie tak ostrej, jak niektórzy przypuszczali. Dzisiaj spadł śnieg, ale drogi są przejezdne. Dwie poranne interwencje strażaków dotyczyły zdarzeń o innym charakterze
7 stycznia na terenie Pałuk odnotowano nieco bardziej obfite opady śniegu. Co prawda temperatura powietrza jest dodatnia, więc śnieg na drogach - przynajmniej na tych częściej użytkowanych - topniał niemal od razu pod kołami pojazdów. Utrudnienia więc na tych drogach nie były tak duże, jak np. miesiąc wcześniej, gdy doszło do zakorkowania wyjazdów ze Żnina, bo samochody wjeżdżały do rowów lub stawały w poprzek jezdni.
Opadom śniegu 7 stycznia nie towarzyszyły też zamiecie, bo wiatr był słaby - mimo to mieliśmy informację, że rankiem na jeden z zaparkowanych samochodów na ul. Mickiewicza w Żninie spadło drzewo. Kapitan Mirosław Wrzesiński, rzecznik prasowy w Komendzie Powiatowej Straży Pożarnej w Żninie poinformował, że strażacy nie mieli dzisiaj zgłoszeń, które kazałyby przedsięwziąć jakieś interwencje związane z sytuacją na drogach w wyniku opadów. Zdarzenie na ul. Mickiewicza w Żninie, w okolicach wieży ciśnień miało miejsce, ale nie dotyczyło bezpośrednio skutków opadów atmosferycznych. Otóż strażacy z JRG zostali wezwani na pomoc w związku z tym, że jedno z drzew (być może również dlatego, że gałęzie były obciążone mokrym śniegiem), oparło się o samochód.
Około 9.30 zaobserwowaliśmy w Murczynie przejeżdżający na sygnale samochód strażacki w kierunku Barcina, więc zapytaliśmy kpt. Mirosława Wrzesińskiego i o tę interwencję. Rzecznik żnińskiej straży odrzekł, że druhowie ze Żnina, ale także z OSP w Barcinie interweniowali w Sadłogoszczy w gminie Barcin. Otrzymali bowiem zgłoszenie od pani, która właśnie w tej wsi rano udała się w odwiedziny do swego brata, ale zastała drzwi jego domu zamknięte na klucz, a na pukanie nikt nie odpowiadał. Strażacy pojechali więc na miejsce, aby wyważyć drzwi tego domu. Po wejściu do środka okazało się, że mieszkaniec nie żyje. Zgon nastąpił najprawdopodobniej poprzedniego dnia.
Jak podaje st. sierż. Katarzyna Leszczyńska-Krawczyk, p.o. oficer prasowy KPP w Żninie, zmarły to 40-letni mieszkaniec Sadłogoszczy. Nie stwierdzono udziału osób trzecich, zwłoki wydano rodzinie.
Karol Gapiński, 7 I 2021
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze