Reklama

Dworzec zabity płytą

Melina i śmietnisko
     Dworzec zabity płytą
     Gmina chce rozbiórki budynku dworca PKP w Piechcinie. Kolej broni się przed tym i zapowiada, że w tym tygodniu jeszcze zabezpieczy budynek przed nieproszonymi gośćmi.

Mirosława Szykanowska najprawdopodobniej przeprowadzi się z rodziną do Barcina
                   fot. Karol Gapiński

     Przed laty w budynku dworca PKP w Piechcinie oprócz poczekalni, kasy biletowej i pomieszczenia gospodarczego znajdowały się dwa kolejarskie mieszkania. Jedno na piętrze, a drugie za ścianą poczekalni, na parterze. W 2004 r. zlikwidowano połączenia pasażerskie koleją między Inowrocławiem i Żninem. Zakład Gospodarowania Nieruchomościami PKP S.A. podjął decyzję o przerobieniu pomieszczeń gospodarczych i kasy na kolejne mieszkanie.
      MELINA I ŚMIETNISKO
      I to właśnie to najpóźniej powstałe mieszkanie w budynku dworca zostało najszybciej opuszczone. Lokatorka - O. zadłużała się wobec PKP i ostatecznie wyprowadziła się, a mieszkanie nie zostało ponownie zasiedlone. Było zresztą pozostawione w złym stanie i musiałoby być przed ewentualnym zasiedleniem wyremontowane. Zakład Gospodarowania Nieruchomościami PKP zaś liczył każdy grosz.
      Od mniej więcej roku mieszkanie po dawnych pomieszczeniach gospodarczych i punkcie kasowym stoi więc puste. Kolej wprawdzie próbowała zabezpieczyć drzwi i okna płytami, ale natychmiast te zabezpieczenia były forsowane przez wandali. Najgorzej było wiosną i latem. Zaczęły zbierać się tam grupy ludzi spożywających alkohol. Było to też miejsce spotkań ludzi z półświatka przestępczego, związanych z detalicznym handlem narkotykami i włamaniami do piwnic w Piechcinie. Do czasu, gdy ludzie ci, znani od dawna policji, wreszcie trafili za kratki. Opuszczone mieszkanie stało się też miejscem zabaw dla dzieci, a dawna kuchnia i pokoje posłużyły różnym osobom jako miejsce, gdzie można wyrzucić różnego rodzaju śmieci, nie płacąc za ich wywóz. Tylko dzięki temu, że jest już jesień i nie grożą upały, z zaśmieconych pomieszczeń nie wydobywa się jeszcze jakiś wyjątkowo brzydki zapach.

Kiedyś był to pokój mieszkania w budynku dworca w Piechcinie
                   fot. Karol Gapiński

      Mieszkanie na pietrze też jest w tej chwili niezasiedlone. Również i jego lokatorka nie była w stanie regulować czynszu i systematycznie się zadłużała. Dlatego w pewnym momencie skorzystała z możliwości przeprowadzki do tańszego w utrzymaniu mieszkania spółdzielczego w Piechcinie. Na piętrze, poza wybitymi w kilku oknach szybami, do większej dewastacji mieszkania nie doszło. Drzwi wejściowe są zamknięte.
      Pozostało w dawnym dworcu tylko jednio zasiedlone mieszkanie. Od 10 lat mieszka w nim wraz z dziećmi. Mirosława Szykanowska, wdowa po Marku Szykanowskim, niegdyś toromistrzem w PKP. Ci lokatorzy nie mają żadnych zadłużeń. Za ponad 50 m2 powierzchni mieszkaniowej płacą 240 zł czynszu miesięcznie. Do tego muszą zakupić sobie opał na zimę. Mieszkanie ogrzewane jest piecami kaflowymi. 
      LEPIEJ ROZEBRAĆ
      Stan dawnego dworca mocno zaniepokoił radnego z Piechcina Henryka Popławskiego. Na jednej z sesji Rady Miejskiej w Barcinie apelował on do burmistrza, ażeby ten naciskał na kolej, która powinna zadbać o bezpieczeństwo w budynku. Zresztą, według radnego, dawny dworzec w ogóle powinien być rozebrany, bo nie warto go zabezpieczać, gdy i tak po jakimś czasie te zabezpieczenia są przez wandali forsowane. Według burmistrza Michała Pęziaka, rozbiórka dworca rzeczywiście byłaby najkorzystniejszym rozwiązaniem. Napisał on do Zakładu Gospodarowania Nieruchomościami PKP, że według radnego Henryka Popławskiego budynek jest w stanie kompletnej ruiny, nie tylko ma powybijane szyby, ale też zburzone ściany działowe. Dlatego burmistrz wezwał PKP do przeprowadzenia kontroli w zakresie zagrożeń, jakie budynek może stwarzać dla zdrowia i życia osób przebywających w jego pobliżu. Włodarz Barcina wezwał również do wyeliminowania tych zagrożeń. Pismo w tej sprawie przekazał też do wiadomości powiatowemu inspektorowi nadzoru budowlanego w Żninie.Inspektor nadzoru Zbigniew Napierała powiedział, że pismo od burmistrza Barcina jeszcze do inspektoratu nie dotarło, a dopiero po zapoznaniu się z nim pracownicy powiatowego nadzoru budowlanego przyjadą do Piechcina w celu przeprowadzenia kontroli.
      - Nie sądzę, żeby coś nam tutaj groziło. Jakaś katastrofa budowlana. Jedyny problem, jaki mieliśmy parę lat temu, to było bezustanne zalewanie piwnicy, bo nasze przydomowe szambo wciąż wybijało. Jednak na naszą interwencję nieruchomości kolejowe przysłały tu ludzi, którzy jakoś udrożnili to szambo. Za wywóz nieczystości odpowiada PKP. Po prostu gdy szambo się wypełni, dzwonię do nich i oni przysyłają tutaj wóz asenizacyjny - mówi Mirosława Szykanowska. Jej rodzinie nie przeszkadzają teraz osoby, które odwiedzają dworzec. Nieco gorzej, a przede wszystkim głośniej, było latem. Jednak pani Mirosława czuła się tu bezpiecznie; nikt nigdy nie próbował tłuc szyb w jej oknach, czy też się włamywać.

Reklama
Władze Barcina uważają, że najkorzystniejszym rozwiązaniem byłoby rozebranie tego budynku, ale PKP jest innego zdania
                  fot. Karol Gapiński

      Z PIECHCINA NA ARTYLERZYSTÓW DO BARCINA
      Zakład Gospodarowania Nieruchomościami PKP S.A. wcześniej zaproponował pani Szykanowskiej i jej rodzinie przeprowadzkę najpierw do jednego z mieszkań kolejowych gdzieś na wiosce niedaleko Janikowa, a później w samym Janikowie. Jednak Mirosława Szykanowska nie chciała się tam przeprowadzać, bo młodsze dzieci musiałyby zmieniać szkołę, a starszy syn miałby utrudniony dojazd do pracy.
      Leszek Tuszyński, administrator mieszkań w inowrocławskiej filii Zakładu Gospodarowania Nieruchomościami PKP, powiedział nam, że choć PKP nie ma w najbliższym czasie zamiaru wyburzać budynku dawnego dworca w Piechcinie, to jednak widzi możliwość przeprowadzki ostatniej rodziny zamieszkałej w tym budynku. Zaproponował Mirosławie Szykanowskiej mieszkanie w bloku na ul. Artylerzystów 17. Ona na to wyraziła zgodę. Blok kiedyś był kolejowy, ostatnio przekształcił się we wspólnotę mieszkaniową, jednak nie tworzą jej wszyscy tam zamieszkali, gdyż nie wszyscy byli w stanie wykupić od PKP swe lokale. Jest wciąż jeszcze kilka mieszkań należących do PKP. Leszek Tuszyński myśli o mieszkaniu dla Mirosławy Szykanowskiej po wysiedleniu z niego najemcy, który w tym miejscu ma duże problemy z regulowaniem czynszu i mógłby mieszkać w mniej kosztownym w utrzymaniu lokalu. Jednak dokładny termin przenosin państwa Szykanowskich do Barcina nie jest jeszcze znany.
      Co do zabezpieczeń dworca w Piechcinie, to Leszek Tuszyński zapewnił, że jeszcze w tym tygodniu częściowo zamurowane na stałe, a częściowo zabezpieczone płytami zostaną otwory okienne i drzwiowe, jednak o rozbiórce nie ma mowy. Chyba, że nakaże ją inspektor nadzoru. Natomiast w niedalekiej przyszłości wyburzony zostanie znajdujący się obok dworca budynek dawnych toalet przy PKP w Piechcinie.

Karol Gapiński
Pałuki nr 924 (43/2009)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości