Powiatowy Urząd Pracy w Żninie
Dyrektor na piątkę
Starosta Zbigniew Jaszczuk zeznał w sądzie, że pracę Barbary B. oceniał bardzo dobrze.
Przypomnijmy, że dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Żninie Barbara B. jest oskarżona o to, że jako funkcjonariusz publiczny, pełniąc obowiązki dyrektora PUP w Żninie, usuwała z akt osobowych pracowników i niszczyła umowy o pracę zawarte pomiędzy pracownikami a Powiatowym Urzędem Pracy na czas określony, w celu uniknięcia zawarcia umowy na czas nieokreślony.W poniedziałek sędzia Jacek Tadych przesłuchał w charakterze świadka starostę Zbigniewa Jaszczuka. Starosta wyjaśnił, iż domyśla się w jakiej sprawie został wezwany, gdyż prasa często o tym pisała. Barbara B. jest osobą bezpośrednio mu podległą. Starosta był informowany o tym, że Państwowa Inspekcja Pracy w Bydgoszczy prowadzi kontrolę w Powiatowym Urzędzie Pracy. Po kontroli otrzymał wystąpienie pokontrolne PIP. Według starosty z wystąpienia pokontrolnego PIP nie wynikało jasno, iż w PUP były niszczone umowy. Zbigniew Jaszczuk zeznał, że jeżeli takie praktyki miały w PUP miejsce, to były to nieprawidłowości i nie powinno do takich sytuacji dochodzić.
Starosta wyjaśnił, że rozmawiał z oskarżoną po kontroli. Rozmowa dotyczyła umów na czas określony. Barbara B. otrzymała wówczas od niego naganę za nieprawidłowości związane z zawieraniem umów o pracę. Dodał, iż od kary nagany można się odwołać. Barbara B. tego nie uczyniła.
Pracę Barbary B. starosta ocenił pozytywnie. - Gdyby było inaczej, to na pewno by nie pracowała. Oceniałem z racji pełnionej funkcji pracę dyrektora PUP. Oceny są cykliczne i coroczne. Te oceny pani B. były bardzo dobre. Wiem, że pracownicy pisali petycję w obronie pani dyrektor. Jeśli chodzi o tę inicjatywę pracowników, to nie była to ocena wynikająca z kontroli PIP, ale dotyczyła niejako całokształtu kierowanej jednostki. Od czasu jak pani B. jest dyrektorem nie wpływały do mnie żadne skargi od pracowników. Było tak natomiast w wypadku poprzedniego dyrektora. Gdyby dyrektor PUP przekroczył uchwalony budżet, wówczas zgodnie z procedurą podlega dyscyplinie finansów publicznych - zeznał starosta.
Sędzia nie zakończył jeszcze sprawy, ponieważ zwróci się pisemnie do starosty z pytaniem, czy w PUP były zawierane umowy na czas określony. Sędzia chce ustalić, jaką kwotą z budżetu powiatu Barbara B. dysponowała na zatrudnienie pracowników na czas określony, a ile w rzeczywistości zatrudniła. Sędzia chce również dowiedzieć się, ile było zatrudnionych osób na czas nieokreślony.
- Chcemy się dowiedzieć, czy tego rodzaju działanie, przyjmując że miało miejsce, miało jakiekolwiek uzasadnienie dla pana - wyjaśnił sędzia.
Starosta zapewnił, że można zbadać, ile etatów miała Barbara B. na czas określony i nieokreślony.
- Z tego co pamiętam, to jeżeli chodzi o okres, w którym zarzucano oskarżonej niszczenie umów o pracę, to część pracowników była zatrudniona w ramach środków z budżetu powiatu, a część zatrudniona była z funduszu pracy - podkreślił Zbigniew Jaszczuk.
Obrońca Barbary B. złożył wniosek o przesłuchanie świadków Joanny O. i Mirosławy B. na okoliczność niszczenia dokumentów przez kadrową.
Sąd rozważy kwestię przesłuchania świadków biorąc pod uwagę fakt, czy wniosek obrony nie zmierza w kierunku przedłużenia postępowania.
Następna rozprawa została zaplanowana na 22 lipca.
Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 906 (25/2009)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze