- Jest sugestia, aby nad wszystkimi świetlicami sprawował nadzór jeden organ z naciskiem na Urząd Miejski. Jesteśmy za tym żeby każda miejscowość miała dla siebie jeżeli nie świetlicę to chociażby teren pod jej postawienie i tymczasową działalność. Bardziej czytelny powinien być system komunikacji w sprawach świetlicowych np. pojawienie się jednego zarządcy - mówi radny Stanisław Berka.
Komisja oświaty, kultury i sportu działająca przy szubińskiej miejskiej radzie zapowiedziała przesłanie sołtysom ankiet dotyczących funkcjonowania świetlic. Tak się stało, sołtysi ankiety wypełnili, a radni podczas posiedzenia w Wąsoszu dokonali analizy odpowiedzi. Mankamentem wydaje się zainteresowanie, ponieważ niecałe 50% sołtysów ankiety wypełniło. - W gminie jest 38 sołectw. Z tego mamy tak naprawdę 24 świetlice, ponieważ w Mąkoszynie jest budynek gospodarczy, który świetlicą nie jest, ale w razie konieczności miejsce na jakieś spotkanie jest. Pod opieką domu kultury jest 12 świetlic - informuje Dawid Szpechciński, pracownik Urzędu Miejskiego.
Radny Sławomir Berka tak omówił część przeprowadzonej analizy ankiet: - Były dwie ankiety, w tym jedna bardziej techniczna. Z jednej i drugiej wynika sugestia, aby nad wszystkimi świetlicami sprawował nadzór jeden organ z naciskiem na Urząd Miejski. Dom Kultury powinien prowadzić bardziej konkretne zajęcia typu warsztaty. Jesteśmy za tym żeby każda miejscowość miała dla siebie jeżeli nie świetlicę to chociażby jakiś teren. W kwestii opiekunów świetlic, to sołtysi chcieliby ich mieć, gdyż sami nie bardzo mają czas na zajmowanie się nimi. Bardziej czytelny powinien być system komunikacji w sprawach świetlicowych np. pojawienie się jednego zarządcy. Opiekun świetlicy powinien zapisywać wszystko co się tam dzieje, a nie tylko swoje poczynania. Komisja nie jest za likwidacją etatów. Wynik ankiet pozwolił na wyciągnięcie takich czy innych wniosków, ale my chcemy w najbliższym czasie odwiedzić każdą świetlicę. Być może zdołamy poszerzyć listę wniosków, gdyż opinię wystawią bezpośrednio mieszkańcy i nasi świetlicowi. Być może później, w drodze rozmów, będzie można wymienić jeszcze raz doświadczenia i znaleźć sposoby na lepsze funkcjonowanie bądź poszerzenie liczby świetlic - tłumaczy radny.
MOŻE BYĆ LEPIEJ
Okazało się, że działanie świetlic w bardzo dużym stopniu zależy od potencjału ludzkiego i aktywności społecznej. W dobrej sytuacji pod tym względem jest w szubińskiej gminie pięć sołectw, których nazw radni nie chcą tymczasowo ujawnić. Problemem jest słabe wyposażenie w gry planszowe, materiały edukacyjne, sprzęt sportowy, podręczne biblioteczki. Należy doposażyć świetlice w szafy lub wygospodarować miejsce gdzie można zabezpieczyć ich wyposażenie w czasie kiedy są wynajmowane. W wielu przypadkach kłopot stanowi techniczna opieka nad budynkiem. Chodzi o otwieranie i zamykanie, dokonywanie przekazania i zdawania lokalu po wynajmie, zgłaszanie usterek i awarii, drobne naprawy, sprzątanie. Do tej pory funkcje te spełniają sołtysi lub osoby zatrudnione na niepełnych etatach w niektórych świetlicach. Niestety często kosztem czasu, w którym powinna funkcjonować świetlica. Trzeba zatem wyznaczyć osoby do obsługi, nałożyć konkretne zadania i określić wynagrodzenie - pisze w opracowaniu ankiet radny Waldemar Baszak.
Sołtysi zauważyli brak fachowej, merytorycznej pomocy ze strony Szubińskiego Domu Kultury. Rozwiązaniem problemu mogą być w tym przypadku wyjazdowe zajęcia instruktorów, również tam gdzie świetlic nie ma. Należy także szkolić pracowników świetlic.
Remedium na brak komunikacji między tzw. świetlicowymi, a mieszkańcami, Domem Kultury bądź potencjalnymi najemcami może być stworzenie własnej strony na facebooku, stronie Urzędu Miejskiego czy też ośrodka kultury. Fanpage lub komunikatory też powinny pomóc. Zebranie kontaktów do opiekunów świetlic i przygotowanie swoistego kalendarium wszystkich sołeckich wydarzeń to kolejna propozycja na polepszenie sytuacji.
Dziewięciu ankietowanych uznało, że przejęcie świetlic przez sołectwa nie jest dobrym pomysłem. Druga pod względem liczebności grupa nie ma wyrobionego zdania na ten temat. Jeżeli chodzi o funkcjonowanie świetlic w obecnej formule to siedmiu sołtysów twierdzi, że jest dobrze. Nikt nie zaznaczył, że jest źle bądź słabo. Trzynastu na dziewiętnastu ankietowanych uznało, że częstotliwość organizowanych zajęć jest zbyt niska. Tylko trzech było zadowolonych. Sołtysi preferują zajęcia dla seniorów, dzieci i młodzieży, tematyczne warsztaty oraz te integrujące mieszkańców. Powinni je prowadzić przede wszystkim opiekunowie świetlic.
PIENIĄDZE KONTRA POTRZEBY
Kłopoty pojawiają się, dlatego że w niektórych sołectwach po prostu świetlic nie ma. Brakuje zatem miejsc spotkań dla dorosłych i zabaw dla dzieci. Propozycja do przemyślenia dla komisji oświaty i radnych, to zapewnienie wszystkim sołectwom możliwości wypoczynku i oficjalnych spotkań. W grę wchodzi przygotowanie ich w pobliskich szkołach lub świetlicach. Oto co powiedział Pałukom sołtys miejscowości Stanisławka liczącej 223 mieszkańców na temat braku świetlicy: - Nie mamy nawet terenu pod świetlicę, o który się domagam praktycznie od 2021 roku. Rozmawiałem w tej sprawie z burmistrzem i składałem wnioski do urzędu. Odniosłem wrażenie, że nam świetlica jest niepotrzebna, a zawsze możemy się zwrócić o pomoc do Kołaczkowa [to odległość ponad
6 kilometrów - przyp. red.]. Oczywiście czasami korzystamy z tej maleńkiej świetlicy przy szkole [Kołaczkowo liczy około 1.100 mieszkańców, a świetlicę ma malutką - przyp. red.]. Brak pieniędzy jest powodem takiej sytuacji. Przecież nam naprawdę świetlica, a przynajmniej teren, jest bardzo potrzebny. Jak go nie ma to nie mogę nic postawić ze środków sołeckich. U nas brakuje działek gminnych, a jeżeli chodzi o prywatne to urzędnicy mówią, że nie można kupić. Przy ewangelickim cmentarzu są dwie prywatne działki i próbuję rozeznać temat. Mnie interesuje ta tańsza o powierzchni 1.300 metrów kwadratowych. Nie ma także możliwości zamiany, a właściwie ludzie nie chcą zamieniać swoich na gminną działkę położoną w innej okolicy. Szkoda, ponieważ jesteśmy całkowicie uzależnieni od prywatnych osób praktycznie w każdej sprawie jak chociażby organizacja zebrania wiejskiego. Dobrze, że są ludzie, którzy użyczą terenu. Radni Sławomir Berka i Waldek Baszak chcą, aby każde sołectwo miało świetlicę i uważam, że to bardzo dobry pomysł.
Oczywiście, zawsze znajdzie się inny punkt widzenia. Wśród małych szubińskich sołectw są takie, które nie mają i nigdy nie myślały o świetlicy. - My jesteśmy bardzo małą wioską popegeerowską. Taka świetlica może by się przydała, ale ja nie wiem, czy byśmy w ogóle tego chcieli. Nigdy nawet nie występowaliśmy o jej utworzenie. Dla 70 osób wiązałoby się to z kosztami, bo przecież świetlicę trzeba utrzymać - tłumaczy sołtyska miejscowości Wrzosy Agnieszka Pawlik.
Jeszcze przed wstępną analizą działalności świetlic przez komisję oświaty na temat ich działalności nadzorowanej przez Dom Kultury wypowiedział się burmistrz Mariusz Piotrkowski. Szerzej pisaliśmy o tym w numerze 6/2025. Oto co wtedy powiedział: - Funkcjonowanie świetlic w ramach Domu Kultury nie jest takie złe, jak się maluje. Rozmawiałem z panią Aliną Gordon i naszymi ludźmi, którzy zajmują się świetlicami. Sadzę, że każdy wie co ma robić. Zobaczymy jakie wnioski wyciągniemy w połączeniu z analizą rozdanych przez radnych z komisji oświaty ankiet. Osobiście wolę ewolucje niż rewolucje. Częściowa analiza już jest. Czy po wysłuchaniu ostatecznej będzie ewolucja, czy też rewolucja?
Cezary Kucharski
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze