Sześciolatki w pierwszych klasach
Emocje dzieci i rozsądek rodziców
Tylko od rodziców zależy, czy ich pociechy kończące 6 lat pójdą od 1 września do pierwszych klas. Na przemyślenie sprawy mają czas do końca maja. W tym okresie muszą nie tylko zastanowić się nad tym, czy dziecko podoła nauce, ale czy jest przygotowane emocjonalnie.
Ewa Majewska (w środku) z przedszkola przy ul. Browarowej w Żninie przeszła w grudniu szkolenie w zakresie badania dzieci pod kątem przygotowania ich do rozpoczęcia w wieku 6 lat nauki w szkole. Wychowawczyni grupy Henryka Wilk na bieżąco śledzi rozwój swoich małych podopiecznych. fot. Remigiusz Konieczka Przeprowadzenie rekrutacji, a raczej sondy związanej z liczbą dzieci sześcioletnich, spadło na barki dyrektorów szkół. To oni do 30 marca muszą zawiadomić rodziców o terminie składania wniosków. Rodzice z kolei po otrzymaniu pisma od dyrektora muszą do 10 maja zdecydować, czy posłać swoje 6-letnie dziecko do szkoły czy też nie. Ten obowiązek ciąży tylko na rodzicach, których dzieci urodziły się od 1 stycznia do 30 kwietnia 2003 roku. Jeśli rodzic dziecka odpowie na list dyrektora i złoży wniosek w szkole, to wtedy będzie to znaczyło, że zgadza się, aby jego dziecko od 1 września poszło do szkoły. Jednak w tej chwili ani dyrektorzy, ani poradnie psychologiczno-pedagogiczne, ani gminy nie są w stanie powiedzieć, ile sześciolatków pójdzie do szkoły.
- Żeby móc się na to przygotować, to powinniśmy to wiedzieć już teraz - przyznaje Jacek Superczyński, dyrektor Zespołu Publicznych Szkół w Gąsawie.
Dyrektor powiedział, że tak naprawdę wszystko wisi teraz w powietrzu. Szkoły nie wiedzą, ile i czy w ogóle do ich szkoły przyjdą sześciolatki. Jeżeli okaże się, że rodzice zdecydują się na posłanie dzieci do szkół, to konieczne będzie przygotowanie sali. Z tego, co nam powiedział dyrektor gąsawskiej szkoły, sala dla klas pierwszych, w których będą dzieci w wieku 6 lat, będzie musiała składać się z dwóch części: do nauki i do zabawy.
- Nie zajmujemy się jeszcze tą sprawą - mówi nam dyrektor Zespołu Publicznych Szkół nr 1 w Żninie Jacek Pietraszko. - Nikt się jeszcze do nas nie zgłasza. Jak przyjdzie czas, to się tą sprawą zajmiemy.
Podobna sytuacja jest w Szkole Podstawowej w Słębowie. Dyrektor Mirosław Chmiel stwierdził, że wszystko jest w tej chwili w powijakach. Z kolei nauczycielka oddziału zerowego w tejże placówce Beata Tomczak powiedziała, że już od września ma w grupie dzieci pięcioletnie, ale w momencie kiedy trwał nabór, nikt nie wiedział o tym, że z 1 września będzie możliwość rozpoczęcia nauki przez sześciolatki.
Liczba sześciolatków
w obwodach poszczególnych szkół
- Mamy trójkę pięciolatków. Chodzą na życzenie rodziców, ale nie było ich zamiarem, aby posłać je wcześniej do szkoły. Stosujemy wobec nich obniżone wymogi i niższy stopień trudności. Nikt z nas nie przewidział w czerwcu, że będzie taki pomysł. Nie przyjmowaliśmy tych dzieci z takim zamiarem. W pierwszej klasie program nauczania dla takiego dziecka może być zbyt trudny. Gdybyśmy skierowali takie dziecko w wir życia szkolnego, to obawiam się, że mogą być problemy. Są oczywiście dzieci uzdolnione i jeśli takie dziecko ma starsze rodzeństwo, to może szybciej opanować znajomość cyfr i liter. Jednak najważniejsza jest psychika i emocje. Decyzję podejmują rodzice - powiedziała Beata Tomczak.
W Gminnym Zespole Oświaty w Kcyni na razie nie jest znana liczba sześciolatków, które mogłyby pójść do szkoły od 1 września. Dyrektor GZO Jadwiga Winiaszewska powiedziała, że dopiero będą wysyłali pisma do szkół z prośbą o podanie informacji, ile sześciolatków mogłoby pójść do pierwszej klasy.
Wiceburmistrz Żnina Aleksandra Nowakowska powiedziała, że Miejski Zespół Oświaty dopiero przygotowuje się do realizacji tematu sześciolatków w pierwszych klasach. Teraz jednak trzeba czekać, ponieważ nie jest znana liczba dzieci, których rodzice zdecydują się na wniosek o przyjęcie do szkoły.
- Nie ma podstaw, aby na sto procent wziąć się za przygotowania. Nie wiemy, o jakich ilościach mówimy. O tym będziemy mogli powiedzieć dopiero 11 maja. Ponadto dyrektorzy nie wiedzą, ile będą mieli oddziałów. Jeżeli okaże się, że jednak któraś z klas się zwolni, to wtedy będziemy mogli przygotować ją na potrzeby dzieci sześcioletnich. Na razie to wszystko odbywa się na zasadzie gdybania - wyjaśnia Aleksandra Nowakowska.
- Nie mamy żadnych specjalnych wytycznych. Nie robimy niczego innego jak do tej pory. W dalszym ciągu jest tak, że na wniosek rodziców możemy przeprowadzić badanie psychologiczne, logopedyczne i pedagogiczne - mówi Halina Rosiak, dyrektor Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej w Żninie. - Jeśli rodzic się zdecyduje, to my czekamy. Jednak nie wyobrażam sobie, aby to była masówka. Do tej pory, aby sześciolatek mógł pójść rok wcześniej do szkoły, musiał również przejść badanie w Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej. Zezwoleń wydawaliśmy mało ze względu na to, że ten mały człowiek musi być przygotowany tak jak siedmiolatek. Musi być gotowy pod względem emocjonalnym i społecznym. Z tym jest problem. Pod tym względem dobrze dzieci przygotowują przedszkola. Dziecko może posiadać umiejętności pod względem czytania, pisania i liczenia, ale szkoły muszą być przygotowane na to, że dziecko sześcioletnie nie wytrzyma 45 minut lekcji. Dlatego w szkołach powinien być kącik do zabawy - wyjaśnia Halina Rosiak.
Dyrektor poradni cieszy to, że w badaniach nad przygotowaniem przedszkolaków do wcześniejszego pójścia do szkoły pracować będą przeszkoleni nauczyciele w przedszkolach. W Przedszkolu Miejskim nr 1 osobą przeszkoloną do prowadzenia badań jest Ewa Majewska, a w Przedszkolu nr 2 Iwona Kurek. Na początku grudnia uczestniczyły w szkoleniu Diagnoza z zastosowaniem skali gotowości szkolnej i wspomaganie dzieci 5-letnich w osiągnięciu gotowości do podjęcia nauki w szkole. Nauczyciele przedszkolni zostali przeszkoleni, jak przebadać dziecko, którego rodzic zadeklaruje posłanie dziecka do szkoły. Badania wstępne miały być wykonane w styczniu, a badania końcowe przeprowadzone zostaną w czerwcu. Wyniki badań otrzymają rodzice i na ich podstawie powinni podjąć decyzję o posłaniu dziecka do szkoły. Takie badania w przedszkolach mogą również przejść dzieci urodzone po 30 kwietnia 2003.
Jak nam powiedziała Iwona Kurek z Przedszkola Miejskiego nr 2, w grupie pięciolatków jest 5 dzieci urodzonych między styczniem a kwietniem 2003.
Chociaż rodzice nie deklarowali jeszcze tego, czy będą chcieli posłać swoje pociechy do pierwszej klasy, to nauczycielka zdecydowała się na przeprowadzenie badania. Trwa ono dwa tygodnie i nauczyciel obserwuje dzieci oraz ocenia, jak 5-latek poznaje środowisko i uczy się rozumieć świat, jak się bawi i uczy się w grupie oraz jak zdobywa doświadczenie społeczne, jak sobie radzi w trudnych i nowych dla niego sytuacjach, no i wreszcie to, jak się przygotowuje do nauki czytania, pisania i matematyki. Okazuje się, że dzieci, które uczęszczają do przedszkoli, są przygotowane do rozpoczęcia nauki pod kątem umiejętności szkolnych. Gorzej wypada sfera emocjonalna.
Zdaniem dyrektor PM nr 2 Grażyny Biskupskiej, zdarzają się przypadki takie, iż po wakacjach sześciolatek może dojrzeć pod względem emocjonalnym.
Małgorzata Bromberek, dyrektor Przedszkola Miejskiego nr 1, także powiedziała, że liczy się dojrzałość emocjonalną dziecka. Jednak założenia o przebadaniu dzieci w przedszkolach już spaliły na panewce, bo - jak nam powiedziała dyrektor PM nr 1 - dzieci z zewnątrz już w styczniu miały dotrzeć do przedszkoli. To jednak nie nastąpiło i badaniami można objąć tylko te 5-latki, które chodzą do przedszkoli. Małgorzata Bromberek zapewniła, iż w jej placówce dzieci są obserwowane na bieżąco i jeśli tylko rodzice będą chcieli, to otrzymają informacje o swoich pociechach.
- Rodzice są rozsądni i myślę, że po uzyskaniu wszystkich informacji zdecydują właściwie - powiedziała Małgorzata Bromberek.
Rodzice dzieci urodzonych między styczniem a kwietniem mogą składać wnioski o przyjęcie swoich pociech z dniem 1 września do klasy pierwszej.
Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 885 (4/2009)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze