Droga do wdrożenia produkcji jeszcze jest daleka
Etanol czy biodiesel?
16 lub 17 sierpnia dyrektor żnińskiej cukrowni Wojciech Meler powinien otrzymać biznesplan produkcji zastępczej w zakładzie. Istnieją szanse na wdrożenie produkcji, gdyż jeden z banków wyraził chęć współpracy przy finansowaniu przedsięwzięcia.
Biznesplan opracowuje firma "Chemadex". 16 lub 17 sierpnia powinien on znaleźć się na biurku dyrektora cukrowni Wojciecha Melera.
- "Będą to dwa biznesplany. Jeden zakładający produkcję etanolu, a drugi biodiesla. Nie wiem co one będą zawierały. Spodziewam się, że powinny one zawierać pozytywne ukierunkowanie naszego zakładu. Jeśli jeden i drugi - czego się spodziewam - wykaże, że jest sens, będzie trzeba szukać możliwości wdrażania. Moim zdaniem to bardzo dobry moment. Wszyscy mówią i piszą, że to najwłaściwszy czas do wejścia na rynek biopaliw" - mówi dyrektor.
Do realizacji założeń biznesplanu potrzebne są pieniądze. Ma on zobrazować jaka kwota będzie potrzebna na wdrożenie systemu do produkcji etanolu i biodiesla. Wojciech Meler nie wie na razie czy Krajowa Spółka Cukrowa zdoła przeznaczyć określoną pulę pieniędzy na realizację przedsięwzięcia. Jeśli nie, trzeba będzie szukać inwestorów z zewnątrz.
- "Sądzę, że znajdą się ludzie, którzy po przeczytaniu tego biznesplanu pomogą w realizacji jego założeń. Jest bank, który wykazał chęć współpracy przy współfinansowaniu tego przedsięwzięcia. Przed nami długa i ciężka droga do tego interesu" - podkreśla dyrektor.
Koszty opracowania biznesplanu poniesie KSC.
Gdyby w cukrowni wdrożono produkcję biodiesla wykorzystywanym do tego celu surowcem byłby rzepak, co stworzyłoby duże możliwości dla regionu z powodu zapotrzebowania rzepaku. Byłaby to spora szansa dla sektora rolnego, gdyż cukrownia potrzebowałaby wielkie areały niezbędne do produkcji paliwa.
Wojciech Meler zapytany przez nas czy logiczne są zatem posunięcia KSC dotyczące wywozu ze żnińskiej cukrowni maszyn w obliczu pojawiających się szans na wdrożenie produkcji zastępczej wyjaśnił, iż pewną część maszyn, które będą niezbędne udało się obronić.
Dyrektor nie ukrywa, że brak zabranej krajalnicy ogranicza zdolności przerobowe, co nie znaczy, że je całkowicie uniemożliwia.
- "Pozostałe dwie maszyny nie mają żadnego wpływu na produkcję, którą zamierzamy wdrożyć. Zabrana będzie prasa do suszenia wysłodków oraz warniki, które są tylko i wyłącznie potrzebne do produkcji cukru" - zapewnia dyrektor.
Kampania buraczana trwała w cukrowni zwykle 3 miesiące. Po wdrożeniu produkcji etanolu i biodiesla okres produkcyjny wydłużyłby się do pełnego roku. W trakcie kampanii do produkcji etanolu można by wykorzystywać buraki, a po jej zakończeniu byłby on produkowany z melasy, którą kupowano by z innych cukrowni.
Wojciech Meler nie przekreśla również możliwości produkcji glukofru.
- "Jedno drugiemu nic nie przeszkadza. Można by produkować i glukofru i biopaliwa. Nie wiadomo tylko czy produkcja glukofru wchodziłaby w limit cukru czy można by go poza limitem produkować. Brak na ten temat odpowiedzi z Unii Europejskiej" - wyjaśnia dyrektor.
Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 703 (31/2005)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze