Reklama

Fałszywe zezwolenia wędkarskie w Pałuczaninie Żnin (wideo)

Gąsawski Związek Wędkarski zorganizował nad Jeziorem Czaplem w Żninie zawody. Opłata startowa była uzależniona od posiadanych zezwoleń wędkarskich na to jezioro, zarządzane przez Gospodarstwo Rybackie w Łysininie. Dlatego sprawdzano posiadane zezwolenia wędkarzy, którzy chcieli uczestniczyć w zawodach. Okazało się, że niektórzy posiadają identyczne numery seryjne. Gospodarstwo Łysinin poinformowało policję. Już teraz Łysinin szacuje, że na wydanych fałszywkach gospodarstwo straciło co najmniej 10 tysięcy zł. Tropy wiodą do ZW Pałuczanin w Żninie. Sprzedażą zezwoleń zajmował się tutaj skarbnik. Teraz już były, bo złożył rezygnację. Policja na razie prowadzi postępowanie w sprawie i nie postawiła nikomu zarzutów.

Wybuchła afera związana z wydawaniem fałszywych zezwoleń wędkarskich na jeziora i cieki wodne, którymi zarządza Gospodarstwo Rybackie w Łysininie. To właśnie ta firma ujawniła tę aferę i opublikowała pierwszą informację na swoim profilu społecznościowym.

Gospodarstwo Łysinin zaapelowało w mediach społecznościowych: Prosimy wszystkich zaniepokojonych wędkarzy o przesyłanie zdjęć z widocznym numerem oraz widoczną datą ważności swoich zezwoleń na adres:[email protected] Postaramy się sprawdzać legalność Państwa licencji oraz w przypadku stwierdzenia zezwoleń nielegalnie wprowadzonych na rynek do ich wymiany na zezwolenia oryginalne.

Mł. asp. Katarzyna Leszczyńska-Krawczyk pełniąca obowiązki oficerka prasowa w Komendzie Powiatowej Policji w Żninie potwierdziła, że policja prowadzi postępowanie w tej sprawie. Na tym etapie nie chciała wskazywać podejrzanych. Nie powiedziała także, ile ujawniono fałszywych zezwoleń.

PIĘĆ RAZY TEN SAM NUMER

Skontaktowaliśmy się z Piotrem Sobolewskim, specjalistą ds. zarybień i gospodarki rybackiej w Gospodarstwie Łysinin. Wyjaśnił, że od wielu lat Związek Wędkarski Pałuczanin jest upoważniony do wydawania zezwoleń na wędkowanie na akwenach, na których gospodarkę rybacką prowadzi Łysinin. To większość jezior w powiecie żnińskim, a także odcinki rzek, które przepływają przez te tereny.

- Gospodarstwo daje „Pałuczaninowi” druczki oficjalnych zezwoleń. Te są sprzedawane w wyznaczonych terminach przez upoważnionego do tego członka zarządu Związku Wędkarskiego „Pałuczanin”, Włodzimierza D. Podczas zawodów wędkarskich nad Jeziorem Małym Żnińskim sprawdzane były te zezwolenia. Okazało się, że numery niektórych powtarzały się. Także wędkarze, którzy nie brali udziału w tamtych zawodach, a którzy kupili zezwolenia w Żninie, przysyłali nam  w związku z naszym komunikatem zdjęcia zezwoleń. Ustaliliśmy, że w 2023 r. w ZW „Pałuczanin” tylko 20 zezwoleń było autentycznych, a wielokrotność tej liczby zostało wydanych w wyniku sfałszowania. Nie mogę mówić o szczegółach. Raz dlatego, że trwa szacowanie naszych strat, a dwa - postępowanie prowadzi policja - powiedział nam Piotr Sobolewski.

Zaznaczył, że na ten moment oszacowano w Gospodarstwie Łysinin, że w wyniku wydawania fałszywych zezwoleń firma nie uzyskała wpływów w wysokości 10.000 zł. Ta kwota będzie wyższa, gdyż sprawdzane będą jeszcze zezwolenia z poprzednich lat. Najwięcej fałszywych zezwoleń dotyczyło takich, które kosztują 400 zł, 350 zł, 200 zł. Zezwolenia mogą być sezonowe, jednodniowe, czy weekendowe, na całe gospodarstwo, albo na wybrany akwen, czy wreszcie na wędkowanie z brzegu, albo z łodzi, więc ceny są różne. Piotr Sobolewski powiedział nam, że  np. zezwolenie o nr seryjnym 000021 warte 400 zł było wydane pięć razy. Po odkryciu tego procederu Gospodarstwo Łysinin zamierza wprowadzić dodatkowe hologramy na  druczkach, aby nie dochodziło w przyszłości do fałszerstw.

[video width="854" height="480" mp4="https://palukitv.pl/wp-content/uploads/2023/05/wegorze_f.mp4"][/video]

GRATISOWA LEGALIZACJA KUPIONYCH FAŁSZYWEK

- My wiemy, że Związek Wędkarski „Pałuczanin” jako organizacja nie miał złych intencji, a współpraca z nimi i także ze Związkiem Wędkarskim w Gąsawie układa się nam dobrze. Dlatego w Żninie nadal będzie można kupować zezwolenia na wędkowanie na akwenach Gospodarstwa Łysinin.  Jeśli proceder trwał wcześniej, to ten, kto za to osobiście odpowiada robił to na tyle ostrożnie, że sprawa nie wypłynęła. Inaczej, gdy takie fałszywe zezwolenie kupił ktoś z dalszych stron, np. z powiatu gnieźnieńskiego, kto nie przyjeżdża specjalnie na oficjalne zawody na naszych jeziorach. Gdy taki ktoś na podstawie takiego zezwolenia wędkuje u nas w weekend samotnie nad jeziorem, to podczas ewentualnej kontroli prowadzonej przez naszego pracownika, to nie wyjdzie tak szybko na światło dzienne. Ale gdy już wydano samym żninianom wiele takich sfałszowanych zaświadczeń, a na zawodach w Żninie pojawili się właśnie w większej liczbie miejscowi wędkarze, to pokazała się skala tego procederu. W piątek 12 maja od 16.30 do 19.00 będę osobiście w siedzibie ZW „Pałuczanin” w Żninie i będzie można tam przyjść z zakupionym wcześniej zaświadczeniem. Sprawdzę  autentyczność i będę wydawał bezpłatnie legalne już zaświadczenia tym, którzy wcześniej nabyli fałszywki. Ci, którzy nie mogą być w Żninie w tym terminie, niech dokonują sprawdzenia autentyczności swoich zezwoleń drogą mailową z naszym biurem. Proszę z tym nie zwlekać, bo zalegalizowanie ewentualnych fałszywek da komfort wędkowania, a nam pozwoli szybciej oszacować skalę procederu - powiedział nam Piotr Sobolewski.

Pod postem Gospodarstwa Łysinin o fałszerstwach zaświadczeń, które w opinii gospodarstwa niwelują efekty gospodarki zarybieniowej, pojawiły się sarkastyczne komentarze internautów. Nie sądzą oni, ażeby polityka zarybieniowa w Gospodarstwie Łysinin była prowadzona z rozmachem. A przynajmniej nie takim, którego by oczekiwali uiszczając słone opłaty  za wydawane zezwolenia.To zresztą jest powtarzająca się od lat krytyka wędkarzy w stosunku do Gospodarstwa Rybackiego w Łysininie. Uważają, że w jeziorach jest mało ryb, trudno jest o fajne brania podczas wędkowania. Piotr Sobolewski powiedział nam, że tak nie jest, że Gospodarstwo Łysinin regularnie zarybia i będzie zarybiało jeziora.

Na dowód zaprosił nas  10 maja nad Jezioro Żnińskie Małe, gdzie wspólnie z Romanem Ertmannem, pracownikiem gospodarstwa, wpuścili do wody ponad 900 sztuk narybku bardzo pożądanego przez wędkarzy gatunku, jakim jest węgorz. Piotr Sobolewski dodał, że w poniedziałek wpuszczone zostało do tego jeziora także 9 tysięcy narybku szczupaka. W tym roku Jezioro Małe Żnińskie ma być zarybiane jeszcze boleniem, który będzie tutaj nowym gatunkiem,a w przyszłym roku zostaną wpuszczone karpie. - Co więcej, podobnie, jak to zrobiliśmy już wcześniej na Jeziorze „Skrzynka”, także Jezioro Żnińskie Małe planujemy w przyszłości, jeszcze nie w tym roku, wyłączyć z prowadzenia gospodarki rybackiej. A to będzie oznaczało, że akwen ten stanie się typowym łowiskiem na wyłączność dla wędkarzy - zapowiedział Piotr Sobolewski.

SKARBNIK SAM ZREZYGNOWAŁ

Udało nam się skontaktować z Włodzimierzem D., do niedawna skarbnikiem ZW Pałuczanin w Żninie, który zajmował się sprzedażą zezwoleń. Zapytaliśmy go, czy to prawda, że został zawieszony jako skarbnik? Odrzekł, że nie został zawieszony, tylko sam zrezygnował z tej funkcji. Czy przyznaje się do fałszowania zezwoleń? Na to pytanie były skarbnik odpowiedział, że nie usłyszał żadnych zarzutów, policja  go nie wzywała i nie będzie z nami rozmawiał. Napomknął jedynie, że porozumiał się z Gospodarstwem Rybackim w Łysininie.

- Pan Włodzimierz D. wyraził chęć współpracy, wskazał nam potencjalne tropy, gdzie należy szukać fałszywych zaświadczeń, ale teraz sprawę prowadzi policja i poczekajmy na wynik tego postępowania. Dopiero po ustaleniu skali procederu, wysokości strat, można rozmawiać o możliwościach naprawienia szkody - stwierdził Piotr Sobolewski.

Z prezesem ZW Pałuczanin Adrianem Rosołem nie udało nam się skontaktować.

Piotr Sobolewski i Roman Ertmann patrzą, jak sobie radzą młode węgorze wpuszczone do Jeziora Małego Żnińskiego 10 maja przed południem fot. Karol Gapiński

 

Reklama

Karol Gapiński

 

Aplikacja na Androida

Reklama

Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości