Reklama

Firmy zapłacą więcej

Radni poparli propozycję burmistrza, by w przypadku nieruchomości związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej wzrost podatku był dwukrotnie wyższy niż w przypadku pozostałych nieruchomości.

     Radni Rady Miejskiej w Barcinie zadecydowali, aby podnieść podatki od nieruchomości o 4%, a podatek od nieruchomości związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej o 8%. O 4% w 2013 roku wzrośnie także podatek od środków transportowych.
     Multimedialnie o problemach finansowych gminy
     Zanim jednak radni przegłosowali podwyżkę burmistrz Michał Pęziak przygotował wystąpienie, w którym udowadniał, że sytuacja finansowa samorządów terytorialnych jest coraz trudniejsza.
     - Gdy zastanawiam się, jakimi dochodami pokryć wydatki naszej gminy, często słyszę opinię, że nasza gmina jest przecież bogata - mówił burmistrz Barcina. - Dochody i wydatki sztywno określają przepisy, a decyzje rządu i Sejmu z jednej strony obniżają nasze dochody, a z drugiej strony nakładają obowiązki skutkujące wzrostem wydatków. Przygotowałem prezentację, bo w mediach ten temat się słabo przebija, dlatego, że ważniejsze jest, czy dach się zamknął czy nie i dlaczego. Ważniejsze są tematy związane z aborcją, natomiast to, co się dzieje w finansach jednostek samorządu terytorialnego jakoś się do mediów przebić nie może.
     Jednocześnie burmistrz cytował tytuły artykułów traktujących o tym, że samorządy terytorialne borykają się z coraz większymi problemami finansowymi, a i prognozy co do ich kondycji finansowej nie są obiecujące. Burmistrz wymienił między innymi tytuły: Samorządy wpadły w finansowe tarapaty, Budżet na 2012 jest antysamorządowy, Samorządy płacą za kryzys z naszej kieszeni czy Samorządy na minusie.
     Burmistrz Michał Pęziak podkreślał, że gmina musi dążyć do takiej sytuacji, żeby wydatki i dochody się równoważyły. Przypomniał, że koszty generują między innymi wynagrodzenia, pomoc społeczna, remonty, energia, gospodarka odpadami, a dochody to podatki, subwencje, dotacje i opłaty różnego rodzaju. Podkreślał, że od lutego tego roku o 2 % wzrosła składka na ubezpieczenie emerytalno-rentowe, którą płaci pracodawca. Od września tego roku wzrosły wynagrodzenia dla nauczycieli, wzrosła także płaca minimalna. Burmistrz poinformował także, że państwo obciąża samorządy terytorialne obowiązkami finansowymi związanymi z pomocą społeczną, na przykład wypłacaniem dodatków mieszkaniowych, co kiedyś było obowiązkiem państwa, a stało się obowiązkiem gminy. Wzrastają koszty remontów i energii. Kosztowne będzie też wprowadzenie nowej ustawy dotyczącej gospodarki odpadami. Burmistrz podkreślał jednocześnie, że wprowadzane przez rząd zmiany w podatkach skutkują mniejszymi wpływami do budżetu gminy, ponadto zmniejszane są subwencje.
     - Drenowanie budżetu samorządów gminnych trwa, nie równoważą się nasze wydatki z dochodami - mówił burmistrz Michał Pęziak. - Jak się ratować? Możemy sprzedać jakiś majątek, ale nie wolno finansować wydatków bieżących ze sprzedaży majątku. Przed 2009 rokiem można tak było zrobić. Można wziąć kredyt lub pożyczkę, ale wydatków bieżących nie można finansować z kredytów lub pożyczek. Można ciąć wydatki lub podnieść podatki. Cięcie wydatków to już nie będzie kosmetyka, tu nie wystarczy trochę opóźnić włączenie oświetlenia i trochę wcześniej je wyłączyć. Tu są potrzebne miliony złotych. Za chwilę będziemy decydować, czy zmniejszyć dodatki mieszkaniowe, czy sprywatyzować stołówki szkolne, czy zamknąć przedszkole lub szkołę, czy ograniczyć wydatki na kulturę.
     Wzrost podatków większy dla przedsiębiorców
     W związku z sytuacją, w jakiej jest gmina, burmistrz zaproponował czteroprocentową podwyżkę podatków, a dla budynków i gruntów przeznaczonych na działalność gospodarczą podwyżka będzie ośmioprocentowa. Podał przykład, że dla małego przedsiębiorcy, który ma budynek o powierzchni 56 m2 na gruncie 125 m2, wzrost podatku oznaczać będzie kwotę podatku wyższą o 93 zł rocznie, a największa firma w regionie, która ma 82.000 m2 budynków pod działalność gospodarczą i 4.750.000 m2 gruntów zapłaci w 2013 podatek o 410.460 zł większy. Poinformował także, że z samego Lafarge gmina ma wpływ z tytułu podatku w wysokości ponad 5 mln zł.
     Nie wszystkim radnym spodobało się to, że przedsiębiorcy muszą się liczyć z większą podwyżką niż pozostali. Aleksander Kabaciński mówił, że każde dodatkowe obciążanie kosztami małych przedsiębiorstw będzie powodować trudności w zarządzaniu nimi. Przypomniał, że wzrost kosztów, o których mówił burmistrz, dotyka także przedsiębiorców, więc podniesienie podatków nie będzie jedynym obciążeniem, z jakim będą się borykać.
     - Zanosi się rok kryzysu, co jeśli te firmy będą miały problemy? - pytał Aleksander Kabaciński. - Jeżeli rynek pracy będzie się załamywał, to co? Będzie druga Grecja czy Hiszpania? Dlaczego przedsiębiorcy mają ciągle ponosić koszty? Podniesienie podatków o 4 procent dla wszystkich byłoby sprawiedliwe.
     Radny zwrócił też uwagę na to, że jeżeli małe firmy nie będą miały możliwości rozwoju, nie będą w stanie ponosić wszystkich kosztów, to stawią się do opieki społecznej, a w sytuacji, kiedy upadnie firma rodzinna, to w opiece społecznej może jednocześnie zjawić się kilka osób.
     Z tym, że małe firmy są wrażliwe na każde ruchy zgodził się burmistrz Barcina, który poinformował jednocześnie, że co roku około 130 małych firm zawiesza działalność i 130 firm działalność otwiera.
     Z kolei radny Henryk Popławski uznał, że dla mikroprzedsiębiorstw wzrost podatków w skali roku oznaczać będzie około 90-100 zł. Przypomniał, że jedna decyzja rządu dotycząca podniesienia minimalnej płacy powoduje wzrost o 150-200 zł w skali miesiąca.
     - W skali roku to już idzie w tysiące - mówił Henryk Popławski. - My kruszymy kopie na swoim lokalnym rynku o 100 zł w skali roku, a myślę, że bardziej trzeba by było się skonsolidować i zacząć walczyć o tych drobnych przedsiębiorców w skali kraju.
     Radny uznał, że aby zachować minimalne warunki do rozwoju, trzeba podejmować niepopularne decyzje.
     Burmistrzowi zabrakło dyrektorów
     - Tu nikt nie jest wesoły, to nie jest przyjemna sesja - stwierdził burmistrz Michał Pęziak. - To widać nawet po ławach dla gości. Dyrektorzy szkół i przedszkoli, którzy nie są zainteresowani podatkami, tylko jak wydać pieniądze, w ogóle nie przyszli. Jak będziemy mówili o budżecie, czyli o tym, jak wydać pieniądze, to będzie pełna sala.
     W odpowiedzi na ten zarzut radna Elżbieta Pałka podkreślała, że dyrektorzy nie mają wpływu na podejmowane decyzje o wysokości podatków.
     - Odniósł się pan do braku zainteresowania dyrektorów placówek dość niefortunnie - stwierdziła Elżbieta Pałka.
     - Ja uważam, że całkiem zasadnie poruszyłem ten temat, bo chodziło mi o to, żeby dyrektorzy wiedzieli, jaki to jest wysiłek, żeby zebrać odpowiednią kwotę, żeby sfinansować działalność szkół i przedszkoli - mówił burmistrz Michał Pęziak. - Chodzi mi tylko o to, żeby widzieli, z jakimi problemami się spotykamy i jaką trudną decyzję radni muszą podjąć, a nie interesować się tylko tym, na co te pieniądze zostaną wydane. Moje słowa krytyki w stosunku do dyrektorów placówek oświatowych były zasadne.
     W kwestii podatków od nieruchomości większość radnych poparła propozycję burmistrza, aby podnieść je o 4%, a dla przedsiębiorstw o 8%. Przeciwny był Aleksander Kabaciński, a wstrzymali się Włodzimierz Osuch i Ewa Ciszak-Krych.

Magdalena Kruszka
Pałuki nr 1082 (45/2012)

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 09/01/2025 11:46
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości