Reklama

Franca wyszła z drukarni. To dziesiąta powieść barcinianina

Wojciech Burdelak nie zwalnia palców z klawiatury. Właśnie wydał dziesiątą w swoim dorobku powieść i już tworzy kolejną. O Francy i o swoim pisarskim hobby opowiadał na spotkaniu autorskim w barcińskiej książnicy.

Wojciech Burdelak pierwszą swoją powieść wydał w 2015 r. Warto zaznaczyć, że tworzy też z powodzeniem dramaty, które wystawiane są przez lokalne zespoły teatralne. Najnowsza powieść barcinianina zatytułowana została Franca. Jest ważną książką w twórczości Wojciecha Burdelaka. Pisarz opowiadał o tym w środowe popołudnie 28 czerwca w czytelni głównej Biblioteki Publicznej Miasta i Gminy w Barcinie w rozmowie z szefową książnicy, Renatą Grabowską. Spotkanie autorskie połączone było z promocją Francy.

Okładka "Francy" przyciąga fot. Karol Gapiński

Książka opowiada o złej kobiecie, negatywnie nastawionej do świata. Pisarz przyznał, że pomysł tej bohaterki wziął z rzeczywistości, ale nie może oczywiście zdradzać, na kim wzorował jej postać. Mimo takich, a nie innych cech tytułowej Francy, pisarz starał się też jakoś ją usprawiedliwić. Owszem, jego bohaterka wykorzystuje ludzi, ale sama też jest ofiarą i to z tego faktu rodzi się jej zło.

Dlaczego Franca jest ważna w dorobku pisarza? Wojciech Burdelak przyznaje, że zwykle jest twórcą ugrzecznionym i w sposób delikatny prowadzi swoje fabuły. Przy pisani Francy natomiast zaczął przesuwać granice pisarskiej delikatności. Są brutalne sceny, ostre przekleństwa. Choć wciąż - jak dodał Wojciech Burdelak - starał się ostatecznych granic nie przekraczać, by czytelnika nie bulwersować. Książka, jak każda w jego dorobku ma sprawiać przyjemność i zachęcać do pochłaniania kolejnych stron.

Wioletta Łożyńska i Ewa Szczepankiewicz, miłośniczki twórczości Wojciecha Burdelaka fot. Karol Gapiński

Wojciech Burdelak opowiedział czytelnikom o tym, jak kształtowały się jego własne upodobania czytelnicze. Podkreślał, że nie był molem książkowym z urodzenia. W zasadzie do V - VI klasy szkoły podstawowej nie cierpiał czytać książek. A później złapał bakcyla na popularnej w jego dzieciństwie  wśród chłopców serii Tygrysów, czyli lekko pisanych książeczek o tematyce militarnej z czasów II wojny światowej. Natomiast samo pisanie powieści przyszło mu nagle, w dojrzałym już momencie życia. Co więcej, nie informował nawet najbliższych o tym, że pisze książek. Z jednej strony po to, aby nie zapeszać, a z drugiej - po co się później tłumaczyć, jeśli nic z tej książki nie wyjdzie? Ostatecznie powieść, która była zaskoczeniem także dla bliskich Wojciecha Burdelaka ukazała się drukiem, a barcinianin kontynuuje swoją literacką przygodę do dzisiaj.

Pokazane zostały także inne, dotychczas wydane powieści barcinianina fot. Karol Gapiński

Pytania pisarzowi zadawała nie tylko dyrektorka biblioteki, ale również publiczność na tym autorskim spotkaniu. Były to pytania różne. I takie, na które Wojciech Burdelak z pewnością odpowiadał już wielokrotnie i takie, które padają rzadziej. Pisarz postanowił nagrodzić darmowym egzemplarzem Francy z dedykacją autorkę najciekawszych pytań. Uznał, że takowe zadała Ewa Szczepankiewicz. Miłośniczka literatury pytała m.in. o pomysły na okładki i intrygujące tytuły powieści Wojciecha Burdelaka. Zakres zadawanych pytań przez panią Ewę wyraźnie wskazywał też, że dotychczasowa twórczość Wojciecha Burdelaka nie jest jej obca. Gdy już otrzymywała w nagrodę najnowszą powieść pisarza, poprosiła o dedykację dla swojej koleżanki Wioletty Łożyńskiej, która była obecna na spotkaniu. Pomysł pani Ewy był taki, aby sprezentować książkę przyjaciółce, a później ją od niej pożyczyć, by samej też przeczytać.

Ale Francę i inne powieści Wojciecha Burdelaka mogą czytać i inni. Książki można kupić kontaktując się z autorem, są one również do wypożyczenia w barcińskiej książnicy.

Wojciech Burdelak otrzymał kwiaty i podziękowania fot. Karol Gapiński

Karol Gapiński

Aplikacja na Androida

Reklama

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości