Reklama

Fundamentalne decyzje: susza, prąd, auta, miara

Tadeusz Florek apelował do zarządu o to, by pomyślał o stworzeniu alternatywnego planu związanego z zaopatrzeniem działek w wodę fot. Remigiusz Konieczka

Szubin, ROD Pelikan, działkowcy, decyzje, zarząd
     Fundamentalne decyzje: susza, prąd, auta, miara
     Zarząd ROD Pelikan zamierza w tym roku stanowczo egzekwować wszelkie przekroczenia związane z dostarczaniem energii, poborem wody i rozgraniczeniem działek. O swoich zamiarach poinformował działkowców na walnym zebraniu, a ci propozycje przyjęli zdecydowaną większością głosów. Działkowcy odrzucili jedynie pomysł z ograniczeniem wjazdu na działki samochodami podczas weekendów.

     W ostatnich kilku miesiącach na łamach Pałuk podnosiliśmy kilka tematów związanych z funkcjonowaniem Rodzinnego Ogrodu Działkowego Pelikan w Szubinie. W sierpniu 2013 roku był to temat związany z reglamentowaniem wody na działkach. Wobec braku opadów i wyschnięcia studni głębinowej zarząd podjął decyzję o tym, by wodę dostarczać od 16:00 do 20:00. Działkowcy byli tym faktem wzburzeni. Sytuacja ta trwała około tygodnia, w czasie największych upałów poprzedniego lata. Drugi temat pojawił się w trakcie zimowych mrozów w styczniu tego roku. Wobec zaległości za energię elektryczną zarząd postanowił odciąć prąd dwóm rodzinom, które zameldowane zostały przez burmistrza Ignacego Pogodzińskiego na działkach. W czasie wysokich mrozów rodziny te korzystały z prądu wytworzonego z agregatów, które dostarczył Miejsko-Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej.
     Na walnym zebraniu 26 kwietnia działkowcy zajęli się ustaleniem godzin zamykania wody w czasie suszy, a także podjęli decyzję w sprawie wyłączania prądu na zimę, przyjęli plan pracy zarządu na ten rok i dyskutowali o tym, czy po terenie ROD można jeździć samochodem.

Prezes ROD „Pelikan” w Szubinie Katarzyna Witkowska powiedziała, że nowy regulamin i nowa ustawa daje zarządowi możliwość egzekwowania np. prawa związanego z ustaleniem ponadnormatywnych (zbyt dużych) altan fot. Remigiusz Konieczka

Reklama

     BEZ PLANU B
     W ubiegłym roku zarząd Rodzinnego Ogrodu Działkowego Pelikan w Szubinie musiał kupić zawory, zasuwy, kołnierze za 1.185,09 zł. Oprócz tego zakupił sprężarkę tłokową do hydroforni, ze względu na to, że stara podczas suszy, przy wyschniętej studni zaczęła ciągnąć szlam zamiast wody. Po suszy sprężarka nie była już wydajna i stąd decyzja o zakupie nowej za 1.697 zł. Działkowiec Bogdan Szulc i członek zarządu Kazimierz Waliszewski założyli nowy zawór zwrotny z kołnierzami stalowymi, który kosztował 566,79 zł. Różnego rodzaju opaski kosztowały 506,55 zł. Jak powiedziała prezes ROD Katarzyna Witkowska, prace i zakupy były niezbędne, ponieważ podczas wyłączania wody w ubiegłym roku w czasie suszy stare urządzenia pogarszały jakość wody, która i tak ma parametry wody przemysłowej - a nie pitnej.
     Prezes dodała, że ROD Pelikan w Szubinie dysponuje pozwoleniem wodno-prawnym wydanym przez starostę nakielskiego na pobór wód podziemnych. Pozwolenie jest ważne do 30 listopada br. Jest ono wydane pod kilkoma warunkami: ROD musi utrzymać urządzenia służące do poboru wody w należytym stanie technicznym i sanitarnym, prowadzić dobowy rejestr wody (co dotychczas nie było możliwe, bo zamontowany wodomierz nie działał i zarząd zmuszony był do wymiany starego na nowy), prowadzenia dwa razy do roku zalegania zwierciadła wody w studni przed rozpoczęciem i po zakończeniu sezonu wegetacyjnego i wykonania raz na trzy lata analiz wody ze studni w zakresie podstawowym.
     - Ta woda musi być badana przez sanepid, dlatego tez zdecydowaliśmy się na zmodernizowanie hydroforni - powiedziała Katarzyna Witkowska. - Jeżeli państwo chcecie, to możemy otworzyć i każdy może zobaczyć, jak to w tej chwili wygląda. Ze względu na to, że pan Bogdan wyczyścił wszystkie rury, założył nowy zawór zwrotny i założył wodomierz, chcieliśmy się w ten sposób przygotować do badania wody przez sanepid, którego w dokumentach z poprzednich lat nie znaleźliśmy oraz przygotować się do wystąpienia do starosty nakielskiego o ponowne wydanie decyzji wodno-prawnej na czerpanie wody z tej studni. Chcemy mieć wszystkie warunki spełnione, by decyzję otrzymać.
     Zarząd dodał, że nie chce, by pozwolenie wodno-prawne zostało cofnięte, bo pozbawiłoby to działkowców wody. Zostałoby tylko jedno ujęcie wody pitnej. Działkowiec Tadeusz Florek z Szubina zapytał, czy jest plan awaryjny - tak zwany plan B. Katarzyna Witkowska przyznała, że zarząd myślał o przyłączeniu się do sieci miejskiej (KPWiK), ale ROD ze względu na duże koszty na to nie stać. Bogdan Szulc dodał, że sieć wodociągowa rozprowadzona po ROD Pelikan ma około czterdzieści lat i musiałaby być wymieniona w całości, zanim działki byłyby podłączone do sieci miejskiej.
     - Ja wiem, że większość z państwa jest na działkach w celach rekreacyjnych, ale jeżeli jest susza, jest gorąco, to i tak nie ma skąd ciągnąć tej wody - dodała prezes. - Chcielibyśmy w tym roku wyczyścić studnię, wynająć w tym celu specjalistyczną firmę, a wstępny koszt ma wynieść około 15.000 zł.

Kazimierz Krzywdziński powiedział, że należy ukrócić proceder nieracjonalnego poboru wody latem - gdy działkowcy przychodzą rano i włączają wodę, by podlewać, następnie idą do domu i wracają wieczorem - i dopiero wtedy ją zakręcają fot. Remigiusz Konieczka

Reklama

     W CZASIE SUSZY STUDNIA SUCHA
     Działkowcy zdecydowali o tym, jak wysoka będzie opłata wodna i w jakich godzinach woda będzie wyłączana w trakcie długotrwałej suszy. Szczególnie druga część uchwały wzbudziła dość burzliwą dyskusję działkowców. Zarząd zaproponował, aby wodę wyłączać od 9:00 do 16:00 i od 22:00 do 6:00.
     Działkowiec Kazimierz Krzywdziński powiedział, że nie należy w jednej uchwale mieszać opłaty wodnej i wyłączenia wody: - Co ma wspólnego wyłączanie wody do stawki wodnej? Zgadzam się z tym, że w czasie suszy woda musi być wyłączona. Tylko, że w innych godzinach. Przyjedzie sobie ktoś rano na działkę i będzie chciał zrobić potrzebę i co wtedy?
     - Ale nie mam zaznaczone w większości przypadków, że macie szamba - mówiła prezes.
     - Ale jesteśmy w XXI wieku - odpowiadali działkowcy.
     Prowadząca zebranie skarbnik ROD Katarzyna Mądrowska-Janasińska powiedziała, że pozwolenie wodno-prawne zezwala na maksymalne dobowe zużycie wody na poziomie 27 m3 na godzinę.
     - Jeżeli przekraczamy takie zużycie wody, to musimy ją przykręcić. Jak ochrona środowiska stwierdzi, że oszukujemy licznik i pobieramy więcej wody, to zabierane jest nam pozwolenie - dodała.
     Kazimierz Krzywdziński powiedział też, że gospodarz działek powinien pilnować tych, którzy rano przychodzą, włączają wodę na cały dzień i w ten sposób podlewają trawnik. Wracają wieczorem i dopiero wówczas zakręcają wodę. Stwierdził, że gospodarzowi można kupić rower. Po to, by jeździł, sprawdzał, spisywał i informował o tym, kto leje wodę bez ograniczeń. Bogdan Szulc powiedział natomiast, że działkowcy sami powinni zwracać uwagę tym, którzy tak postępują.
     - Wynika z tego, że należy wdrożyć jak najszybciej plan B i podłączyć miejską wodę. Każdy będzie miał swój licznik i zapłaci za swoje - stwierdził Tadeusz Florek.
Ostatecznie działkowcy wyrazili zgodę na reglamentację wody w okresie długotrwałej suszy, ale w godzinach innych niż proponował zarząd, bo od 9:00 do 12:00, od 13:00 do 16:00 i od 22:00 do 6:00. Chodzi o wodę ze studni głębinowej. Woda pitna z sieci wodociągowej miejskiej, to jedno ujęcie, na terenie ogrodu nie będzie wyłączana.

PRZYJĘTE OPŁATY ROD PELIKAN
- opłata na rzecz ogrodu: 0,12 zł/m2 powierzchni działki
- opłata energetyczna (za pokrycie strat, usuwanie awarii itp.): 10 zł od działkowca
- opłata wodna (usuwanie awarii, konserwacja sieci itp.): 0,19 zł/m2 powierzchni działki
- opłata za wywóz nieczystości: 9 zł od działki na rok

Reklama

Zebranie zaczęło się od faux pas, ponieważ zarząd, chcąc zaoszczędzić na wynajmowaniu sali, zorganizował je w świetlicy na działkach. Pomieszczenie okazało się zbyt małe. Spora grupa ludzi została na zewnątrz. Działkowcy zaczęli ostro protestować. Prezes Katarzyna Witkowska wyszła do nich na rozmowę i po kilku minutach powiedziała, by zebrani wzięli swoje krzesła i wyszli. Zebranie kontynuowane było na świeżym powietrzu.

     KRADZIEŻE PRĄDU
     Wprowadzenie nowego regulaminu korzystania z energii energetycznej wprowadziło kilka nowych zasad, których działkowcy będą musieli przestrzegać. Regulamin ma ukrócić przypadki niszczenia skrzynek elektrycznych, nielegalnego podłączania się do sieci i niszczenia plomb.
     - Dlaczego wyłączacie prąd? Ja przecież płacę - pytał jeden z działkowców.
     Prezes odpowiedziała, że to nie jest działanie zarządu: - W kilku miejscach - nie wiem, czy działkowicze robią sobie na przekór - nie ma prądu. Chodzimy i włączamy po dwa, trzy razy. Skrzynki zamykane są na takie klucze, które każdy może kupić i otworzyć. Nie można samemu otwierać skrzynek. Cztery już są popsute. Trzy razy byłam u jednej pani, która co tydzień przychodziła i mówiła, że ma wyłączony prąd. Działkowicze robią sobie na przekór - argumentowała prezes ROD.

Reklama

     Katarzyna Witkowska ujawniła, iż w ubiegłym roku została zgłoszona na policję sprawa dotycząca kradzieży prądu na działce. Sprawa trafiła do sądu i zarząd ROD ją wygrał. Sąd zasądził zwrot kosztów uszkodzonej skrzynki.
     Druga sprawa toczy się od 1,5 roku. Również dotyczy kradzieży prądu.
     Osoba, która podłączyła się, nie była działkowcem i zrobiła to, przebywając na nieswojej działce. - Dlatego będziemy coraz częściej zadawać pytania „czy jest pan działkowcem?” - zapowiedziała prezes.
     Nielegalnym poborem energii będzie podłączenie do sieci z pominięciem podlicznika. Ingerencje w funkcjonowanie podlicznika, które wpływają na wskazanie ilości zużycia prądu i stwierdzenie nielegalnego poboru energii elektrycznej skutkować musi natychmiastowym odcięciem dopływu energii i zarządzeniem kary. Zarząd ROD będzie mógł wyłączyć prąd, gdy na przykład stwierdzi, że sieć jest niebezpieczna lub gdy jest tyle kradzieży, że w inny sposób im się nie zaradzi.

     KARY
     Przede wszystkim samo podłączenie się działkowców do sieci wymagać będzie zgody zarządu ROD Pelikan. Zanim to jednak nastąpi, elektryk będzie musiał dokonać przeglądu instalacji. Energia musi być wykorzystana zgodnie z regulaminem, czyli do podstawowych czynności działkowych. Wykorzystywanie jej w celach zarobkowych musi być zabronione. Za wykorzystanie energii niezgodnie z regulaminem lub za zaległości w opłatach za prąd, zarząd będzie mógł odłączyć działkę od sieci. By ponownie podłączyć prąd, działkowiec będzie musiał zlikwidować przyczynę odłączenia - np. uregulować zaległości oraz zapłacić 250 zł za każde podłączenie działki do sieci, a także pokryć koszta zakupu skrzynki elektrycznej. Za zniszczenie skrzynki również zostanie naliczona kara. Jeśli winowajca nie zostanie złapany, to koszty pokryje ROD.
     Odczyt liczników za prąd będzie się odbywał w lipcu i wrześniu. Trzymiesięczne opóźnienie z tytułu opłat za zużycie energii elektrycznej stanowić będzie podstawę do naliczenia odsetek i zablokowanie dostarczania prądu do działki. Również zerwanie plomb na liczniku może stanowić przesłankę do zaplombowania dostaw prądu. Brak plomby trzeba zgłosić niezwłocznie do gospodarza ogrodu.
     - Zostaną zaplombowane wszystkie skrzynki elektryczne, dlatego prosimy o ich niezrywanie - zaapelowała Katarzyna Mądrowska-Janasińska.
     Część działkowców nie zgadzała się z tym zapisem, twierdząc, że jak ulegnie awarii bezpiecznik, to bez zgody gospodarza nie będzie go można wymienić. Zarząd twierdził, że nie można zrywać plomb, że w tej kwestii musi być konsekwentny, bo zbyt wiele razy dochodziło do nielegalnego podłączania się do sieci - i tym samym - do kradzieży prądu. W celu kontroli nielegalnego poboru energii zarząd ROD może powołać specjalną komisję. Komisja może przeprowadzić kontrole na indywidualnej działce, jeśli nie będzie komisji - może być to zespół, również powołany przez zarząd. Kontrole będą mogły być przeprowadzane nawet na całych działkach.
     ZIMĄ BEZ PRĄDU
     Dużo dyskusji wywołała propozycja, czy wyłączać na działkach prąd na jesień i zimę. Zarząd zaproponował, by wyłączyć prąd na działkach od listopada do marca. Uzasadniał to tym, że są osoby z Bydgoszczy, które wyjeżdżają z działek w październiku a wracają na wiosnę. W tym czasie może ktoś się włamać i korzystać nielegalnie z dobrodziejstw działki, altany i prądu. Jedna z obecnych na zebraniu osób, która mieszka na terenie ROD Pelikan i jest tam zameldowana, powiedziała, że na działkach w Bydgoszczy czy Koronowie jest prąd przez całą zimę.

Reklama

Działkowcy większością głosów zdecydowali, że od listopada do marca prąd na działkach będzie wyłączony fot. Remigiusz Konieczka

     - Jeśli chcecie, by przez całą zimę był prąd, to stawka musi być wyższa, bo my musimy mieć pieniądze, aby zapłacić za faktury - powiedziała prezes.
Rachunek za prąd musi być opłacony u operatora, co przy niskiej ściągalności grozi wyłączeniem prądu. Prezes dodała, że rachunki za prąd, który włączony był jesienią i zimą, są opłacane kosztem innych inwestycji.
     W okresie od 6 października do 5 grudnia 2012 roku koszt energii elektrycznej wyniósł ponad 4.000 zł. Koszt zużycia przez zameldowane rodziny to 300 zł.
     - Razem jest to 600 zł, a gdzie reszta? - pytała Katarzyna Mądrowska-Janasińska. - Nie mówię o rodzinach, które tu mieszkają. Gdzie ten prąd się podział?
     Podczas głosowania 43 osoby były za wyłączeniem prądu w okresie jesienno-zimowym, 16 było przeciw, a jedna wstrzymała się od głosu.
     JAZDA NA ALEJKACH
     Zarząd chciał wprowadzić zakaz wjazdu na teren ROD pojazdów spalinowych. Zakaz obowiązywałby od 1 maja do 30 września w soboty, niedziele i święta od 11:00 do 18:00. Bramy wjazdowe byłyby zamknięte przez całą dobę, a klucze miałyby wyznaczone osoby. Parkowanie natomiast możliwe byłoby tylko przy bramach (na zewnątrz), przy świetlicy (wewnątrz) i na działkach. Zakaz parkowania na alejkach i zakaz wjazdu obowiązywałby dla pojazdów powyżej 3,5 tony.
     Zapis ten wzbudził wiele kontrowersji. Zarząd chciał ukrócić proceder notorycznego i uciążliwego przejeżdżania autami po alejkach. Część działkowców mówiła, że nie może wypocząć, bo co rusz ktoś przejeżdża. Inni twierdzili, że przyjeżdżają z Bydgoszczy w soboty po pracy o 12:00-13:00 i wówczas nie mogliby wjechać. - To jak dojadę tutaj po 11:00, to będę musiała zostawić samochód przed bramą z tym wszystkim, co zabieram na weekend. To po to robiłam wjazd sobie na działkę? - argumentowała jedna z zebranych.
     Ostatecznie działkowcy zakazu nie uchwalili.
     BĘDĄ MIERZYĆ
     - Chcielibyśmy w tym roku skorzystać również z usług geodety, bo się okazało, że większość działek ma nie te wymiary co powinna. Są na przykład trzy działki, z których jedna została podzielona na połowę. I z dwóch działek zrobiły się trzy. Będzie zatem geodeta. W okresie dwóch tygodni poinformujemy państwa, kiedy on będzie. Będą wymierzone działki i altany. Każda ponadnormatywna altana będzie zgłaszana do odpowiednich służb - poinformowała Katarzyna Witkowska. Ponadnormatywna to altana, która przekracza 35 m2.

Reklama

Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 1159 (18/2014)

 

 

Komentarz

     Zarząd reprezentantem woli działkowców

     Zarząd Rodzinnego Ogrodu Działkowego Pelikan w Szubinie nie ma łatwego zadania, bo ogród ten - i to nawet w opinii części osób z PZD w Bydgoszczy - jest ogrodem specyficznym. Specyficznym ze względu na klimat, i to co się tam dzieje. Ale tego stwierdzenia należałoby chyba użyć już w czasie przeszłym, bo z tego co widzę nowy zarząd robi co może, aby wszelkie nieprawidłowości zostały naprawione.
     Rzecz jasna, nie odbędzie się to jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Zarząd w ciągu ostatniego roku wdepnął w studnię, poraził się prądem, jednak na ostatnim zebraniu działkowców, ci którzy przyszli, dowiedzieli się tego co chcieli.
     Odniosłem wrażenie, że zarząd postawił na transparentność. Innymi słowami, wyłożył kawę na ławę. Moim zdaniem tylko takie podejście: jawność dokumentów, pism, rachunków i wszystkiego co się dzieje, mówienie wprost o rzeczach trudnych, spowoduje to, że ludzie (przynajmniej niektórzy) przestaną po kątach narzekać.
     Decyzje trudne zostały podjęte na walnym zebraniu. W jawnym głosowaniu większość podjęła decyzję, by wyłączać prąd na zimę, by wjeżdżać na teren działek, by plombować liczniki na prąd, karać za kradzież energii i geodezyjnie wymierzyć każdy ogród. Zarząd dostał tym samym mandat do działania.
     To, że ktoś czegoś nie będzie wiedział, może winić tylko siebie, że w sobotnie popołudnie nie znalazł wolnego czasu, by przyjść i posłuchać o tym jak ogród funkcjonuje. Ktoś może powiedzieć, że na zebraniu było głośno. Było, ale po raz kolejny odniosłem wrażenie, że ludzie po prostu czują potrzebę mówienia. Dobrze, że było głośno. Wzięcie sprawy we własne ręce nie odbywa się cicho. Każdy powiedział, co chciał powiedzieć. Na tym polega dogadywanie się i wspólne decydowanie.
     Działkowcy wiedzą co zamierza zarząd, zarząd wie o problemach działkowców. Byle jedni i drudzy w obliczu problemów znów nie zbudowali barykad, które trudno będzie zburzyć.

Reklama

Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 1159 (18/2014)

 

Przejdź do forum.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości